Niedziela, 23 Luty, 2020     ostatnia aktualizacja 20-02-2020
 
Gino
 
2009-02-05

Było z nim tak, jak ze wszystkimi ważnymi osobistościami. Ceniony i nie lubiany. Wynoszony pod niebiosa i mieszany z błotem. Nie raz widziałem winiarzy pieczołowicie wkładających zakładkę w miejscu, gdzie w przewodniku Veronelliego opisana była ich winiarnia. Taki przewodnik leżał zawsze w widocznym miejscu i był pod ręką dla wszelkich przybyłych gości. Po prostu - wyznacznik klasy. Ale widziałem też winiarzy pogardliwie wydymających usta, nie przekonanych, gotowych do zarzutów i spekulacji. Nie lubili go...



Figura
Veronelli (na zdjęciu poniżej, w koszuli) urodził się 2 stycznia 1926 roku w Mediolanie. Stał się jedną z czołowych figur włoskiego świata winiarskiego. Wielki znawca kuchni i win – zajmując się nimi posiadał cechy dobrego publicysty - odwagę i niebywałą intuicję. Był nieustępliwy i kontrowersyjny. Dla wielu winiarzy i dziennikarzy lojalny przyjaciel i niekłamany autorytet. Dla innych - sprytny spekulant i kunktator. Jedno jest pewne - całe swoje życie był zaangażowany w rozwój włoskich apelacji i mężnie stał obok małych producentów wina, wspierając ich i dbając o ich interesy. Z pewnością poruszył trochę winiarskim światkiem Włoch. Mimo swych kontrowersyjnych i rewolucyjnych opinii stał się klasykiem i jednym z filarów włoskiego świata krytyki winiarskiej.  Co by nie powiedzieć – gość zrobił naprawdę sporo.

Wolna myśl, więzienie i pióro
Jako młodzian Veronelli studiował – podobnie jak piszący te słowa – filozofię. Z zapałem chodził  w Mediolanie na wkłady Benedetto Croce – jednego z najwybitniejszych współczesnych filozofów. Chyba te studia zaraziły go wolną, niezależną myślą i nieco anarchicznym podejściem do świata. W 1956 roku Veronelli zaczął publikować - w trzech periodykach (proszę zwrócić uwagę na tytuły): I problemi del socialismo (Problemy socjalizmu), Il pensiero (Myśl) oraz Il gastronomo (Gastronom). Jak powiadają niektórzy w wieku 30 lat zaczął pisać dla gastronomiczno-filozoficznego pisma – swoiste zwieńczenie pasji i edukacji. Pracował jako redaktor i tłumacz. Jak na dobrego anarchistę przystało był na bakier z prawem i bywał w więzieniu. Jednak nie za prymitywną łobuzerkę, po prostu - w 1957 roku przetłumaczył książkę francuskiego socjalisty i anarchisty Pierre Joseph Proudhona oraz dzieło markiza de Sade’a Histoiriettes, contes et fabliaux, za które  w konsekwencji  został skazany na trzy miesiące więzienia za publikację obscenicznych treści. W 1970 został ponownie skazany na 6 miesięcy więzienia. I tutaj wchodzimy w bliskie nam rejestry bo wyrok padł z za inicjowanie zamieszek i podburzanie do buntu piemonckich rolników w Santo Stefano Belbo, w proteście przeciw nowemu prawu faworyzującemu duże przedsiębiorstwa ze szkodą dla małych producentów wina. Zresztą, Veronelli był zawsze oponentem systemu apelacji faworyzującemu jego zdaniem duże winiarnie kosztem małych producentów.
Od 1959 datuje się jego dwudziestoletnia współpraca z gazetą Il Giorno. Zacięcie dziennikarskie zostało mu już na całe życie. Jego artykuły cechował prowokacyjny, polemiczny i soczysty styl, pełen neologizmów i archaizmów, który znacząco odcisnął się na kulinarnym włoskim dziennikarstwie. W swej dziennikarskiej karierze podjął ważną, prestiżową współpracę z takimi gazetami i pismami jak Corriere della Sera, Class, Il Sommelier, EV, Carta, Panorama, Epoca, Amica, Capital, Week End, L`Espresso, Sorrisi e Canzoni TV, A Rivista Anarchica, Travel i bardzo ważne dla jego dalszej „winiarskiej” drogi - Wine Spectator, Decanter i Gran Riserva ed Enciclopedia del Vino.

Czas honorów
Budował swoją pozycję konsekwentnie, coraz wyraziściej zaznaczając się w dziennikarskim świecie, zaczął też pojawiać się w telewizji – co z pewnością przysłużyło się jego późniejszej sławie. Z włoską aktorką, Ave Ninchi prowadził program A Tavola alle 7 (Wokół stolika numer 7) a także autorski program Viaggio Sentimentale nell`Italia dei Vini (Sentymentalna podróż po winiarskich Włoszech), gdzie dostarczał widzom ciekawych wiadomości dotyczących świata włoskiego wina.
Bez wątpienia był jednym z pierwszych którzy we Włoszech – już w latach 60 ubiegłego wieku - uświadamiali winiarzom rzecz, która dziś uchodzi za standard - że jakość wina tak naprawdę rodzi się w winnicy. Przekonywał do selekcji gron i znaczenia siedliska. W latach 60. i 70. nawoływał wtedy do rzeczy utopijnej - skupieniu się na jakości a nie ilości wytwarzanego wina. Nie wszyscy chcieli go słuchać.
Znakomita orientacja w świecie wina i kulinariów pozwoliła mu publikować, wydał miedzy innymi Vignaioli Storici, Cataloghi dei Vini d`Italia (The Wines of Italy, 1964), dei Vini del Mondo, degli Spumanti e degli Champagnes, delle Acqueviti e degli Oli extra-vergine, oraz Alla ricerca dei cibi perduti. Jego współpraca ze znanym szefem Luigi Carnacinim okazała się równie ważna, zaowocowała ważnymi książkami: La cucina italiana i Il Carcacina. W 1990 roku Veronelli załozył własne wydawnictwo, które w edytorskie ramy ujęło całą jego działalność.
Rozpoznawalny i coraz bardziej sławny zaczął wydawać słynne, pełne autorskiego temperamentu przewodniki po włoskich winach (ale także edycje poświęcone restauracjom i hotelom). Oznaczało to ciąg dalszy sławy, ale także zarzutów i kontrowersji…
Luigi Veronelli, przez przyjaciół nazywany „Gino”, ponad 50 lat spędził aktywnie i twórczo poruszając się w świecie kulinariów i wina. Jednak nawet najbardziej anarchiczne i kolorowe życie znajduje kiedyś swój kres. Gino zmarł 29 listopada 2004 roku w Bergano.

© Mariusz Kapczyński

Zdjęce Luigi Veronneliego - Wikipedia.

Artykuł ukazal się wcześniej w "Czasie Wina".
 


Komentarze

Mario Crosta - 2009-02-08 22:31:11