Wtorek, 20 Sierpnia, 2019     ostatnia aktualizacja 19-08-2019
 
La mia Franciacorta
 
2008-07-23

Łagodne wzgórza usłane winnicami między jeziorem Iseo, a Brescią, poprzecinane winnym szlakiem strada del vino okrążającym dostojne posiadłości producentów wina, średniowieczne zamki i wieże, renesansowe pałace, ville patrizie z XVII i XVIII wieku i znakomicie zachowane klasztory bogate w cenne freski – oto moja Franciacorta – zielone płuca Lombardii, przede wszystkim zaś historia szczególnych ludzi z okolic Brescii.
Chciałabym raczej napisać kilka słów o ludziach Franciacorty, których znam od 25 lat. Wszystko zaczyna się od ich specyficznych cech charakteru: siły woli, odwagi, kreatywności, przedsiębiorczości, uporu i wytrwałości. To w tej części Włoch powstają wielkie przedsiębiorstwa, firmy i rzemiosło tworzące prosperitę kraju i dające pracę ludziom – choćby znana w całym świecie Beretta, czy pochodzący z Brescii Luchini. Tylko tacy, pełni pasji ludzie mogli stworzyć szlachetne musujące wino Franciacorta.
W Lombardii panują idealne warunki do uprawy gron chardonnay, pinot nero i pinot bianco. Jednak inaczej, niż w słynnych regionach Włoch, których sława i tradycja wiąże się z zamożnymi rodami arystokratycznymi, we Franciacorcie mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją w dziejach włoskiego winiarstwa. Choć wina robi się tu od wieków (nazwa „franciacorta” pochodzi od słów francae curtes – związanych z przyznaniem w średniowieczu benedyktynom ziemi zwolnionej z podatków), a pierwsze zapisy na temat uprawy winorośli pochodzą z 1277r, historia Franciacorty jako wina musującego liczy sobie ledwie pół wieku. Po sukcesie zafascynowanego Szampanią Franco Zilianiego, który, wspierany przez możną rodzinę Berlucchi, stworzył pierwsze bąbelki między Brescią, a Bergamo w latach 60. XX wieku, w produkcję podobnych win zainwestowali inni przemysłowcy z regionu.
Piszę tu o ludziach którzy cenią konkret i nie tworzą sensacji. Nie boją się kryzysów i dążą do celu, którym zawsze jest jak najlepsza jakość tutejszych win. Pomaga im w tym poważne zaplecze finansowe – niemal nikt nie jest tu tylko winiarzem. To raczej przemysłowcy z winiarską pasją. Za każdą wyrafinowaną butelką franciacorty kryje się ciekawa i bogata historia człowieka – odważnego i pełnego pasji.

Elisabetta Poletti Babinska
(wywiad z Autorką znajdziesz tutaj)

Tekst ukazał sie pierwotnie w Magazynie Wino
Zdjęcia pochodzą z posiadłości Majolini

 

 




 



 










 

 


 


Komentarze

Mario Crosta - 2008-07-25 11:43:07