Wtorek, 20 Sierpnia, 2019     ostatnia aktualizacja 19-08-2019
 
Michael Broadbent. Życie przetestowane
 
2008-07-18

O
d której strony by nie spojrzeć to zazwyczaj okazuje się, że najbardziej wpływowymi i liczącymi się krytykami winiarskimi są Anglicy. Michael Broadbent bez wątpienia do tej elitarnej paczki należy.
Niedawno skończył 80 lat. Prawdziwy dżentelmen winiarskiego świata, który zdecydowaną część życia poświęcił winu. Tak jak i w przypadku wyjątkowych win – czas tylko mu służył. Umiejętnie, choć z wrodzoną skromnością rozwijał karierę – przybywało książek, publikacji, przedsięwzięć i projektów winiarskich. Kiedy spojrzeć na jego biografię to czasem wydaje się, że Michael Broadbent jeśli chodzi o pisanie o winie, trafił w 10. Tak jakby znalazł specjalny kod, klucz w języku do opisania tego niezwykłego świata.

Długa historia
John Michael Broadbent urodził się 2 maja 1927 roku w Yorkshire. Kiedy dorósł wino nie porwało go od razu. Na początku swego dojrzałego życia próbował swoich sił jako architekt, jednak rysowanie zawiłych konstrukcji  nie szło tak, jak sobie wyobrażał. W 1952 roku złapał bakcyla wina i dopiero tej pasji dał się pochłonąć – oddał się jej z prawdziwym entuzjazmem. Po przejściu odpowiednich szkoleń, kursów i egzaminów otrzymał prestiżowy tytuł Master of Wine. Z takim wyróżnieniem miał już otwarta drogę do wielu prestiżowych miejsc w branży.
Od 1966 roku do 1992 był dyrektorem w winiarskim wydziale domu aukcyjnego Christie’s i bez wątpienia przyczynił się do podniesienia prestiżu przeprowadzanych tam winiarskich aukcji. Winiarska działalność akcyjna wyraźnie się tam ożywiła i najbardziej prestiżowe butelki wina zaczęły krążyć od Londynu aż po Hong Kong i Sydney. Poza działalnością na aukcjach Broadbent był i jest stałym współpracownikiem tak prestiżowych pism winiarskich jak „Dekanter” czy „Vinum”. Dość napisać, że jego stała rubryka w „Dekanterze” ukazuje się od ponad 25 lat.
Broadbent jest znakomitym znawcą win bordoskich, bardzo cenionym, wybitnym degustatorem, a także konsultantem i doradcą w sprawie zakupu, przechowywania starych i rzadkich win. Jego działalność docenili również raczej mało przychylni Anglikom, Francuzi – przyznając mu wybitne wyróżnienie. W 1979 roku Michael Broadbent został bowiem kawalerem Narodowego Orderu Zasługi (Ordre National du Mérite).
Od 1986 nasz bohater jest również prezydentem stowarzyszenia International Wine and Food Society a także honorowym członkiem Académie du Vin de Bordeaux oraz innych prestiżowych francuskich organizacji winiarskich. Jest szanowanym autorytetem do którego wiedzy i doświadczenia wielokrotnie powoływano się rozwiązując kontrowersje i spory winiarskiego świata. Był miedzy innymi honorowym sędzią podczas The Wine Rematch of the Century – degustacji zorganizowanej w 30. rocznicę słynnej degustacji paryskiej.

Pełna kultura
Broadbent oprócz działalności publicystycznej zaznaczył się w świecie winiarskim jako autor cenionych książek. Do najbardziej poważanych należą: Vintage wine i słynna Wine testig (po raz pierwszy opublikowana w 1968 roku, przetłumaczona na 6 języków), które były inspiracją dla wielu dziennikarzy i ludzi zajmujących się winem. Ponadto ukazały się również: The Wine Collector`s Handbook (napisane z Lindą Johnson), Larousse Encyclopedia of Wine (wraz z Christopherem Foulkes’em) a także The Great Vintage Wine Book i The Great Vintage Wine Book II, publikowane kolejno w 1980 i 1991 roku, dokładnie omawiające stare i rzadkie wina. Obie z nich stały się biblią dla kolekcjonerów i ludzi pracujących na aukcjach winiarskich. W Polsce w 2003 roku ukazały się Roczniki win.
W 2002 roku Broadbent fetował 50 lecie pracy w branży winiarskiej. W zeszłym roku stuknęła mu 80, chwilę wcześniej przeszedł operację serca, ale widać, że wino znakomicie go konserwuje i że słynny znawca wina wygląda dziś bardzo dziarsko. Na tle światowej dziennikarskiej ciżby trudniącej się pośpiesznym skrobaniem o winie i chętnie szukającej sensacyjki, Michael Broadbent wyróżnia się umiarem, pełnym profesjonalizmem oraz osobliwą łagodnością i kulturą pióra. Po wielu, wielu latach spędzonych w świecie wina jest dziś Broadbent jego prawdziwym autorytetem, którego estymą darzy cała rzesza miłośników ceniących ogromną wiedzę i uwielbiających jego precyzyjne noty degustacyjne i klarowny styl pisania.
Stąd też płynie moja skromna prośba – Majkel, nie przestawaj…
 
© Mariusz Kapczyński

tekst pierwotnie ukazał się w Czasie Wina