Poniedziałek, 20 Września, 2021     ostatnia aktualizacja 17-09-2021
 
Tommasi, nowe roczniki
 
2021-07-29

Miałem przyjemność uczestniczyć w degustacji on-line, lecz z prawdziwymi butelkami, trzech wypuszczonych właśnie na rynek win z szerokiego portfolio Tommasiego. Producenta powszechnie znanego, także u nas, posiadacza winnic już nie tylko w rodzimym Veneto, lecz w paru innych regionach Włoch (w Lombardii: Tenuta di Caseo, w Basilicacie: Paternoster, w Toskanii: Poggio al Tufo i Casisano, w Apulii: Masseria Surani). To już razem kilkaset hektarów (prowadzonych w większości ekologicznie), do tego różnego rodzaju agroturismo i spa, lecz firma pozostaje od chwili powstania w roku 1904 rodzinna i prezentację prowadził Pierangelo – kolejny Tommasi w pokoleniowej sztafecie.


Jedna z winnic Tommasich

Pierwszym winem była Lugana La Fornaci 2020. Gron dostarcza winnica położona blisko jeziora Garda, ze starszymi nasadzeniami – tutejsza gleba nadaje winom mocniejszą strukturę, oraz dwie winnice (w sumie 45 ha) z młodszymi nasadzeniami, położone dalej od brzegu – tutaj gleby (można tu znaleźć tzw. erratic stones) sprzyjają większej aromatyczności.
W apelacji Lugana prym wiedzie odmiana zwana turbiana (można dodać do 10% innych gron, lecz to coraz rzadszy przypadek). Turbiana dzisiaj brzmi dumnie, ale jeszcze nie tak dawno tutejsi winiarze mówili na wszelki wypadek, że uprawiają szerzej znaną publice odmianę trebianno (która z turbianą nie ma nic wspólnego), albo że chodzi o odmianę verdicchio (co jest bliższe prawdy, gdyż istnieje związek genetyczny między turbianą a verdicchio). Dzisiaj turbianę wpisuje się już na sztandary; fama win z Lugany niepomiernie w ostatnich latach wzrosła. Dobrej nowiny nie trzeba już chować w kieszeni; mówi się nie tylko, że turbiana jest podobna do verdicchio, lecz także, że verdicchio przypomina turbianę.


Lugana La Fornaci 2020 powstała w ciepłym roczniku, ale jej 4,5 cukru resztkowego jest dla win z Lugany czymś całkiem typowym; dość rzadko spotyka się lugany całkowicie off dry. Przy dobrej całkowitej kwasowości rzędu 5-6 g nie stanowi to problemu, choć oczywiście do doznania słodyczy każdy ma własne podejście. Wino spoczywało trzy miesiące na osadzie, nie przechodziło przez drugą fermentację. Nawet jak na luganę wino uderza dużą intensywnością, a doznanie dojrzałości i słodyczy równoważone jest dobrym, kwasowym finiszem podbitym nutami, które zwyczajowo określamy mineralnymi. Dojrzałe aromaty mkną w stronę moreli, brzoskwini i owoców tropikalnych. Dobrze zrobione wino do celów zwłaszcza letnich, konsensualne, by tak rzec i przy 12,5% alkoholu mocno pijalne. Istnieje też riserva tego wina; to tylko 3,5 tysiąca butelek, jedna trzecia starzona jest w nowych beczkach francuskich. ***



Valpolicella „Ripasso” 2017 (pojęcie ripasso występuje u Tommasich w cudzysłowie, aby podkreślić szczególność i odrębność tej metody winifkacyjnej). Grona pochodzą z historycznej dla tej Valpolicell winnicy Ca` Florian, wino starzone jest całkowicie w starych slawońskich kadziach. Pierwszym rocznikiem tego wina był 1995. Parę liczb: 13,72 % alkoholu, 5,98 g cukru resztkowego przy 5,62 całkowitej kwasowości. Do tych danych należy dodać jeszcze informację o długości suszenia gron (tak w przypadku Valpolicelli jak i Amarone) u Tommasich. Otóż uważają oni, że minimalny wymagany przez regulacje czas suszenia jest o wiele za krótki. Z innymi winiarzami, którzy podzielają ten pogląd, Tommasi założyli Amarone Family Group; jej członkowie zobowiązują się do suszenia gron przez minimum 100 dni; cały proces kończy się zatem w drugiej połowie stycznia.
Wino ma intensywny nos i usta. Oparte na nutach wiśniowych i jeżynowych, skórzanych, tytoniowych i korzennych. Miękkie garbniki zapraszają do picia wina od teraz. Dużo smaku, atrakcyjne wino dla miłośników valpolicelli ripasso. ***/****



Amarone 2016 powstaje  głównej mierze z gron pochodzących z winnicy La Groletta i z winnicy Conca d`Oro. Rocznik ten był dla winiarzy niełatwy, dużo padało, cukier resztkowy jest w amarone niższy niż zazwyczaj, podobnie jak suchy ekstrakt, natomiast kwasowość wyższa. 50% corviny, 30% corvinone, 15% rondinelli, 5% oselety. Starzenie w slawońskich kadziach (35 i 65 hl). Ten profil wina, wynikający z mniej solarnego rocznika będzie odpowiadał zwolennikom – jak niżej podpisany – amarone „na pół gwizdka”, to znaczy nie nadto cielesnych i epatujących słodyczą. 13% alkoholu mało wyczuwalne (chyba, że się nie wypluwa podczas degustacji) i dobrze wtopione. Nos głęboki, balsamiczny, nie tak intensywny jak w przypadku wspomnianej valpolicelli, lecz bardziej złożony i elegancki. Dobra równowaga i całkiem długi finisz bez wyczuwalnej tanicznej szorstkości. Oczywiście dużo nut czereśniowo-wiśniowych i jagodowych, nieco tytoniu i korzenie. Przyjemne doznanie świeżego, prężnego owocu w ustach. ****/****(*)

Polskim importerem win Tommasiego jest winnica.pl

Marek Bieńczyk