Niedziela, 01 Sierpnia, 2021     ostatnia aktualizacja 31-07-2021
 
Mile widziana kobieca ręka w Chianti Classico Le Regge
 
2021-06-28


Wino trzeba oglądać, wąchać, pić, smakować, omawiać, trawić i szczęśliwie wysikać, w przeciwnym razie, jeśli brakuje tylko jednej z tych faz, jest to po prostu napój alkoholowy, jak wiele innych. Jeśli ktoś nawet o tym winie marzy i wpada w trans, to wino jest po prostu doskonałe. To jest łatwe do zapamiętania.
W latach pięćdziesiątych mój wujek Renzo Farioli  zakochał się w winie, zwłaszcza w pewnym Chianti Classico. Pamiętam, że co najmniej raz w roku jeździł do Toskanii swoją Lancią, aby je selekcjonować i wybrać hurtowo oraz dostarczyć je do piwnicy w mieście Busto Arsizio, gdzie mógł je butelkować i odsprzedać.


Byłem dzieckiem i bawiłem się metalowymi koszami i wielkogabarytowymi pudełkami kartonowymi na dziedzińcu znajdującym się nad podziemną piwnicą, ale kiedy ciężarówka przyjechała z Val di Pesa i Val di Greve, polecono mi włożyć pół tabletki parafinowej w szyjkę gąsiorów 50-litrowych wypełnionych winem, które musiały czekać nawet kilka tygodni, aż wino odzyskało siły po podróży a następnie poczekać, aż nadejdzie odpowiednia faza księżyca, aby można je było wlać do oplatanych słomą flaszek i wystawić na sprzedaż.
Mój dziadek Pino nie lubił jednak tego Chianti Classico. Mówił, że jest za wytrawne i dorzucał łyżeczkę, czasem dwie, zagęszczonego moszczu Rossissimo, żeby było przyjemniej mu je pić. A pił je tylko sam, bo każdy inny członek rodziny z obrzydzeniem pochodził nawet do samego wąchania takiego mdłego wina.
Aby zacząć pić dobre wino musiałem opuścić dom i wyjechać na studia do Novary, kiedy w niedzielę chodziliśmy z przyjaciółmi do klubów, gdzie biesiadowanie z ”salam d`la duja” (salami w oliwie lub w tłuszczu), kremową gorgonzolą, tomini w zielonym sosie (małe owcze serki w sosie natki pietruszki) z warzywami w oliwie, które bez wina trudno właściwie docenić. I tak dorastałem, jako praktykant degustator, z nebbiolo i barberą zamiast chianti, także dlatego, że w Toskanii w latach 60. i 70. panowała wielka „ekscytacja”, kiedy zaczęto rozpowszechniać na rynku wina, które nie były dobre, z wyjątkiem kilku najbardziej znanych producentów, których butelki kosztowały jednak fortunę i można je było pić tylko w snach.
Wciąż pamiętam pierwsze bunty przeciwko dyscyplinie, która niestety dopuszczała wszystko. Niektórzy producenci postanowili usuwać białe winogrona z upraw, nawet jeśli ich uprawa była obowiązkowa, przestali wprowadzać białe odmiany do kupażu - rejestrowali je co prawda we wpisach, ale białe winogrona tak naprawdę kierowano do produkcji białych toskańskich win, które już wtedy były smaczne.


Specyfikacja została ostatecznie zmieniona, ale najgorsza rzeczywistość nadeszła wkrótce potem, kiedy niektóre nowe wina DOCG, o wątpliwej wartości, zostały wprowadzone na rynek po okazyjnych cenach, które zaskoczyły nawet zagranicznych obserwatorów. I jakby tego było mało, nawet niektóre z najbardziej uznanych winiarni zaczęły podążać za nowymi trendami winiarskimi, które pseudo-guru zapoczątkowali dla głupców, oraz zaczęli tak źle bawić się nieodpowiednimi beczkami, że enolog spod Alp napisał do mnie zgorszony po wylaniu do zlewu butelki bardzo drogiego wina, narzekając: ”Jest tak, jakby gdzieś we Florencji była ogromna kadź, w której wszystkie wina z okolic są w niej razem mieszane a później butelkowanie i inaczej etykietowane jako wina DOCG od różnych producentów. To mieszanka oczywiście pozbawiona wszystkiego, co w winie jest ważne, czyli osobowości, charakteru, duszy. Ale z pewnością dobrze się sprzedaje”. Czy mój kolega, pasjonat wina i winiarz, Marek Jarosz to pamięta?
Wyobraźcie sobie więc to terytorium pobłogosławione uprawą winorośli, które znajduje się na pierwotnym obszarze produkcyjnym Chianti, wyznaczonym już w 1716 r. przez Cosimo de Medici, otoczonym między Gaiole, Castellina, Radda i Greve, jeden z głównych ośrodków włoskiej uprawy winorośli. Powstające tu wina wysokiej jakości w cudownym otoczeniu, gdzie można cieszyć się symbiozą krajobrazu, rolnictwa, architektury i kultury podczas wspaniałego pobytu wśród willi, cyprysów, drzew oliwnych, winnic i lasów, które składają się na obraz rzadkiego piękna.
Kiedy wracam z Montalcino do Polski, nigdy nie jadę autostradą del Sole z Chiusi do Florencji ani superstradą Grosseto-Florencja, ponieważ chcę cieszyć się przejazdem starożytną drogą Chianti, SR222 Chiantigiana, drogą, która przecina wielkie piękno, zawsze jedna z najpiękniejszych ”winiarskich dróg” na całym świecie. Jest to podróż przez wioski, wzgórza i piękne krajobrazy, nawet w nocy podczas pełni księżyca, którą można odbyć z małą prędkością, aby cieszyć się wszystkim, gdzie miłośnicy jedzenia i wina mogą zatrzymać się na każdym z różnych terroir, na które jest podzielone terytorium oznaczone symbolem Czarnego Koguta, podzielone z punktu widzenia geologicznego, pedoklimatycznego, a więc smakowego. Jeśli możecie spędzić sobotni tu poranek, to najlepiej skorzystać z przystanku w samym sercu Chianti, w Greve, gdzie na niemal trójkątnym placu znajduje się urokliwy rynek otoczony sklepami spożywczymi, które budzą zazdrość na całym świecie.


Tutaj znajdziemy wyjątkowe połączenie gleb marglistych, wspaniałą jasność, ciepły i suchy mikroklimat, ale z wysokimi zakresami temperatur. Wszystkie te sprawiają, że ziemie tutejsze w naturalny sposób nadają się do produkcji wina i oliwy, a także słyną z wykwintnego mięsa z lokalnych gospodarstw ekologicznych. Gospodarstwo Le Regge cieszy się doskonałą lokalizacją na szczycie wzgórza, z którego roztacza się widok na oddalone o niecały kilometr centrum miasta. Winnice rozciągają się jak wachlarz po zboczach wzgórza, nad którym dominuje starożytna farma, w której mieszkają właściciele.
Powierzchnia gospodarstwa Le Regge rozciąga się na nieco ponad 18 hektarach, z czego 8,5 ha to winnice, 3,7 to gaje oliwne, a reszta to lasy. Wysokość wynosi od 250 do 310 metrów nad poziomem morza, występuje tu zaskakująca różnorodność typów gleb, od gliniastych o średniej strukturze w dolnej części, po gliny piaszczyste w wyższych partiach. Holografia winnic charakteryzuje się ekspozycjami skierowanymi głównie na południe i bardzo łagodnymi zboczami, które dopełniają ich optymalną pozycję i gdzie orientacja rzędów została wybrana z północy na południe, aby sprzyjać cyrkulacji powietrza, co w decydujący sposób przyczynia się do prawidłowego dojrzewania winogron.
Znajduje się tu zabytkowa winnica Baldini z tarasami wspartymi na starożytnych kamiennych murach z 1700 roku, których nadzór Akademii Sztuk Pięknych pomaga zachować niezmieniony wygląd. Nazwa Le Regge odnosi się dokładnie do toskańskiego słowa, które wskazuje na tarasy zbudowane w celu podtrzymania gruntów rolnych, aby grawitacja nie spowodowała ich osunięcia, technika, która była kiedyś bardzo popularna na tym obszarze. Większość szczepów tej winnicy pochodzi z wczesnych lat 60. XX wieku, ale istnieją również wcześniejsze odmiany sangiovese i malvasia, które dają ograniczoną wydajność gron o szczególnych właściwościach organoleptycznych.
Jednak większość roślin na tym siedlisku została posadzona po 2000 r. z gęstością około 5000 winorośli na hektar (uprawianych kordonem ostrogowym - cordone speronato), natomiast starsze winnice przycina się tradycyjnym toskańskim łukiem (archetto toscano). Chociaż nie są certyfikowane jako ekologiczne, uprawiane są z poszanowaniem przyrody i środowiska - stosuje się minimum produktów chemicznych i ogólnoustrojowych, zapobiegających pojawieniu się chorób winorośli.
Firma jest własnością rodziny Ferruzzi od 1989 roku, ale w rzeczywistości jest z nią związana znacznie dłużej. Giovanni Ferruzzi, dziadek obecnej właścicielki - Barbary, uprawiał te ziemie i mieszkał w tym gospodarstwie już w latach sześćdziesiątych XX wieku, kiedy należały one do Castello di Uzzano, dla którego pracował jako dzierżawca. W 1989 roku jego syn Gino (ojciec Barbary), który jako mały rzemieślnik skórzany rozpoczął działalność gospodarczą w zakresie produkcji toreb w Greve in Chianti, kupił to gospodarstwo, pozwalając ojcu kontynuować uprawę winorośli tak, jak w poprzednich latach lata, ale tym razem już jako ich właściciel. Z biegiem lat jego wnuczka Barbara stopniowo, ale coraz bardziej, zbliżała się do świata wina i od 2011 roku zdecydowanie przejęła stery firmy, we współpracy z enologiem Barbarą Tamburini. Cztery kobiece dłonie nadające jednocześnie typowe i nowoczesne podejście firmy do win.
Nie jest to jednak łatwe, zwłaszcza w przypadku najstarszych szczepów, ponieważ z jednej strony te winogrona należy delikatnie winifikować, aby stały się winem, nie gwałcąc ich nigdy nowoczesnymi technikami, aby nie zatracić surowego, konkretnego charakteru nektaru Bachusa, ale z drugiej strony musimy także być w stanie zapewnić tę przyjemność, której tak naprawdę nie sprzyja prawdziwa naturalna wylewność, ponieważ smak konsumentów i potrawy codziennej kuchni bardzo się zmieniły we współczesnym społeczeństwie.

Ogromne wyzwanie, to i naprawdę godne pochwały, aby usatysfakcjonować licznych lokalnych ”Bartali” (mistrz w kolarstwie znany jako prawdziwy stary toskański ”mruk”), których wszyscy lubimy, ale niekoniecznie lubimy ich słuchać, bo zawsze narzekają, że ”wszystko jest nie tak”. Dwie nowe kolumny firmy, Barbara & Barbara, potrafiły się stworzyć nawet najtrudniejsze wino z najstarszej winnicy: Corium.

Corium 2013

Jest to IGT Toscana Rosso wykonane w 100% z winogron sangiovese z najstarszej winnicy z winoroślami co najmniej sześćdziesięcioletnimi (a niektóre nawet starszymi, są to prawdziwe ”pomniki roślin”), są one uprawiane kordonem ostrogowym, o gęstości nasadzenia 5000 winorośli na hektar, na glebie gliniastej z obecnością margli, które dają plon tylko 4. ton winogron z hektara. W tej winnicy odbywają się dwa zbiory. W pierwszym etapie dojrzałe zebrane winogrona są przeznaczone na inne czerwone wina, a rzadsze najlepsze grona pozostawia się na krzewie, aby uzyskać większe stężenie cukrów i polifenoli w jagodach, owoce następnie zostaną zebrane po kolejnych 7-10 dniach i poddane winifikacji oddzielnie aby stworzyć to ”cru”. Fermentacja odbywa się w zbiornikach ze stali nierdzewnej w kontrolowanej temperaturze i przepompowywaniem (délestage). Wino dojrzewa następnie w dębowych beczkach. Zawartość alkoholu 14%.
Jak już wspomniałem, jest to wino trudne do wykonania, ponieważ winogrona ze starych winorośli nie mogą stracić surowego charakteru, który jest popularny wśród osób przyzwyczajonych do tradycyjnych smaków typowego toskańskiego dobrego stołu. Osobiście bym je podał w temperaturze od 14 do 16 °C. Wino o bardzo intensywnym rubinowym kolorze, wyczuwa się świeży, letni, intrygujący tamarynd, który otwiera bukiet małych czerwonych dojrzałych owoców (wiśnia i czereśnia) oraz czarnych (czarny bez, śliwka, jeżyna) pomiędzy pikantnymi niuansami gałki muszkatołowej i cynamonu, z nutą mokrych pokrzyw i dzikiego ślazu. W ustach surowe, gorzkie, dobrze zbudowane wino, ale z gęstymi i miękkimi taninami oraz długim finiszem – leśnym, trwałym i aromatycznym, są też przyjemne nuty wiśni w alkoholu.

Toscana Rosso 2017
 Pochodzi z winogron merlot, cabernet sauvignon i sangiovese w różnych procentach w zależności od rocznika i które pochodzą z winorośli uprawianych kordonem ostrogowym, o gęstości nasadzenia 4800 winorośli na hektar na glebach gliniastych, które dają plon 7 ton winogron z hektara. Zbiór wszystkich winogron odbywa się ręcznie, zaczynając od merlota, następnie sangiovese i cabernet sauvignon. Fermentacja odbywa się w zbiornikach ze stali nierdzewnej w kontrolowanej temperaturze i przepompowywaniem (délestage). Wino dojrzewa następnie w dębowych beczkach. Zawartość alkoholu 14%. Intensywny rubinowy kolor, na początku nuta fiołków wprowadza bukiet drobnych czerwonych i czarnych owoców (czereśnia, jeżyna, czarna porzeczka, dzika róża, śliwka) pomiędzy odcienie tytoniu i skóry. W ustach jest bardzo suche. Garbniki gęste, dojrzałe i nieagresywne, struktura łagodna właśnie dlatego, że nie zabrakło dojrzewania w beczce. To super toskański styl dla wielbicieli tego gatunku. Zalecałbym temperaturę serwowania 18 °C, ale nie wyższą.


Chianti Classico 2018

Pochodzi z 85% winogron sangiovese, 10% merlot i 5% canaiolo z winorośli uprawianych kordonem ostrogowym o gęstości nasadzenia 5000 winorośli na hektar, na glebach gliniastych z obecnością margli, co daje plon 7,5 ton winogron z hektara. Zbiór różnych odmian winorośli odbywa się wyłącznie ręcznie, w różnym czasie i na różnych etapach, w zależności od stopnia dojrzałości. Fermentacja odbywa się w zbiornikach ze stali nierdzewnej w kontrolowanej temperaturze, z przepompowywaniem (délestage). Wino dojrzewa następnie w dębowych beczkach. Zawartość alkoholu 14%.
Jasny rubinowy kolor z dobrą intensywnością z fioletowymi refleksami. To wino zauroczyło mnie atakiem odcienia goudronu (smoły) między kwiatowymi nutami irysa, które wyróżniają moje ulubione Chianti Classico. Jest to wino aksamitne, świeże i jędrne. Typ wina, które musi szanować swoje odkryte na nowo pochodzenie i nie jest i nie chce być nieprzeniknionym supertoskanem, lecz doskonałym winem towarzyskim, biesiadnym. Bukiet otwiera się aromatami wiśni, karneolu, jagód i czarnej porzeczki, a kończy akcentami przypraw, krzemienia i ogniska na świeżym powietrzu. W ustach jest przyjemny, zrównoważony, harmonijny, z dobrym ciałem. W końcu pozostaje wiśnia, pojawia się morela oraz ciekawa nuta zielna. Podawać w dużych kieliszkach, polecam temperaturę serwowania od 18 do 20 °C.

Chianti Classico Riserva 2016

Prawdą jest, że rocznik 2016 w Chianti Classico jest jednym z roczników, w których cechy sangiovese są w pełni zaakcentowane przez ważne wartości w suchym ekstrakcie - antocyjanach i polifenolach oraz tę wspaniałą kwasowość, która podtrzymuje wino i jest typowa dla dobrych roczników. To prawda. Rocznik 2016 zaczynając się od łagodnej zimy, ale bardziej deszczowej niż zwykle, cieszył się wiosną z ciepłymi i stałymi temperaturami oraz gorącym i lekko suchym latem, tylko pod koniec lipca, łagodzonym przez silne różnice termiczne między dniem a nocą i deszcze pod koniec sierpnia, które pozwoliły zachować większą kwasowość winogron aż do czasu zbiorów. Była to wielka nagroda dla doskonałych winogron w tym roczniku. Ale wino nie rodzi się samodzielnie. Kiedy pisałem o czterech kobiecych dłoniach, aby nadać jednocześnie typowe i nowoczesne podejście do win firmy, miałem to właśnie na myśli. Ta Riserva jest już teraz doskonała, ale obiecuje dalszą ewolucję, która sprawi, że będzie można ją zapamiętać jako kamień milowy wśród wielkich win Sangiovese, w tym Brunello di Montalcino i Nobile di Montepulciano, niektórzy z nich marzą o osiągnięciu jego poziomu.
Pochodzi z 85% winogron sangiovese, 10% cabernet sauvignon i 5% canaiolo z winorośli wyhodowanych z kordonu ostrogowego i gęsi o gęstości 5000 winorośli na hektar na glebach gliniastych z obecnością margli, co daje plon 6,5 ton winogron na hektar. Aby uzyskać to wino, wybiera się najlepsze kiście najstarszych winorośli. Zbiór odbywa się wyłącznie ręcznie, do skrzynek. Fermentacja odbywa się w zbiornikach ze stali nierdzewnej w kontrolowanej temperaturze z przepompowywaniem (délestage). Wino dojrzewa następnie w dębowych beczkach. Zawartość alkoholu 14,5%.
Głęboki i soczysty rubinowy kolor z fioletowymi refleksami przechodzącymi w granat, ponieważ jest w tym samym stylu co młodsze Chianti Classico (także z rocznika 2018), ewoluowało bardziej, natomiast uzyskało fascynującą złożoność. Do aromatów wiśni, karneolu, jagód i czarnej porzeczki dochodzą nuty fiołka, czarnej wiśni, trufli marzuolo, chleba świętojańskiego i dobrze wyprawionej skóry. W ustach ma solidną i pełną wdzięku strukturę, z dojrzałymi, bardzo drobnymi, miękkimi taninami w idealnej równowadze z wyjątkową kwasowością. Zamyka się trwałym i przyjemnym finiszem słodkich migdałów i goudronu. Zalecałabym podawać je w bardzo dużych kieliszkach w temperaturę od 18 do 20 ° C.

Azienda agricola Le Regge, Barbara Ferruzzi
Via Antica Figlinese 47, 50022 Greve in Chianti (FI)
GPS: 43.583592, 11.321924
tel. +39.055.8544720, fax +39 055.854361, kom. +39.329,4439964
www.leregge.it, e-mail: info@leregge.it i commerciale@leregge.it



Mario Crosta