Sobota, 20 Lipca, 2019     ostatnia aktualizacja 18-07-2019
 
Bressan Mastri Vinai: "rytownicy grud ziemi" nad rzeką Isonzo
 
2019-06-26

Kiedy zacząłem pisać ten artykuł, ciągle, jak mantra, wracała mi myśl - trafiona fraza niezapomnianego śpiewaka Fabrizio De André, który w pewnym momencie swego życia zdecydował się zamieszkać na Sardynii: «To nie ty wybierasz ziemię, to ziemia cię wybiera, z ciszą, kolorami, zapachami, które w sobie nosisz»...
Kiedy dotarłem do Bressanów, był sobotni wieczór, ten moment  gdy wszyscy są już w domu, odpoczywają, myją się, golą, przygotowują do jedynego wolnego dnia tygodnia. Był jednak człowiek, który wciąż majstrował przy jednym z traktorów, starał się go dobrze oczyścić, wypolerować jak klejnot: to był prawie 88-letni Nereo Bressan. Jego syn Fulvio przedstawił nas sobie, a Nereo niemal natychmiast zabrał mnie do swojego dżipa, w pośpiechu, dopóki było trochę dziennego światła, abyśmy pojechali do winnicy, tej najdalej położonej od firmy, by zobaczyć nowo obrobioną ziemię, przygotowaną na nasadzenia.

Fulvio Bressan z ojcem Nereo Bressan

Zauważyłem tam, że winorośle nie są takie same jak te wokół winiarni, mimo że leżą tylko kilometr dalej. Jest to ziemia niedawno kupiona i obsadzona winoroślą odpowiednią dla tej gleby. Znacząca była uwaga Nereo: «To nie winorośl wybiera ziemię, ale ziemia ją wybiera». Oto chłopskie doświadczenie, które pojawia się tu w całej swojej mądrości. Oprócz tego, zauważyłem, że winiarz zbudował przy winnicy własną drogę, równoległą i szeroką, na swojej ziemi, całkowicie niezależną.
Zrozumiałem wtedy dlaczego ten człowiek przypomniał mi pewną koncepcję Sokratesa (Ateny 470- 399 p.n.e.), którą można wyrazić tak: ”Są ludzie urodzeni, aby pracować, a inni urodzeni, by tylko oglądać. To nie jest kwestia zdrowia lub inteligencji, ani potrzeby. Tak po prostu jest! Od tych pierwszych ludzi wszyscy oczekują zawsze więcej. Od tych drugich nikt niczego nie oczekuje. Dla pierwszych nigdy nie ma pochwał, cokolwiek robią, jest to tylko ich obowiązkiem. U tych drugich jest odwrotnie: ponieważ nikt niczego od nich nie oczekuje, wystarczy, że poruszają palcem i wszyscy spieszą, by obsypać ich komplementami”...

Nowo kupiona winnica

Kiedy wróciliśmy, Fulvio zabrał mnie do magazynu, gdzie wybierał butelki, które jak się okazało - degustować mieliśmy w ciemności nocy. Zauważyłem czerwone kartki, na których wydrukował różne słynne powiedzenia i sentencje dobrze wyrażające filozofię Bressanów, kartki te przyczepiał do kartonów, które oddzielały poszczególne partie butelek. Zaobserwowałem też skrupulatność i sposób przygotowania butelek do transportu. Drobnych szczegółów nigdy nie należy przeoczyć, ponieważ od tych, którzy kochają ziemię i dużo pracują, zawsze można się czegoś nauczyć.

Wino należy traktować z szacunkiem, ponieważ jest to owoc pracy ludzi, którzy czasami może nie potrafią czarować ludzi pięknymi słowami, ale w każdy dzień idą do ciężkiej pracy w winnicy, pełni niepokojów o jej kondycję – choroby, suszę, opryski, czy też o długi i kredyty, które muszą spłacać nawet w niekorzystnych rocznikach, aby nam winomaniakom zapewnić odrobinę szczęścia z winem.
Nigdy nie wolno nam zapominać o pracy rolnika, winiarza i wszystkich tych uczciwych rodzin, które pracują nad tym, co mamy w kieliszku i co jest zawsze owocem wielkich wyrzeczeń.
Rodzina Bressanów robi to przez dziewięć pokoleń, od 1726 roku. Ma długą i burzliwą historię. Cierpiała z powodu wojen napoleońskich, pozostawała pod panowaniem Habsburgów, aż do końca pierwszej wojny światowej i okupacji armii włoskiej (nawet jeśli ten obszar był formalnie przyłączony do Królestwa Włoch dopiero w 1921 roku).
Podział majątku między siedmiu spadkobierców w 1944 roku z pewnością nie pomógł w rozwoju firmy. Po drugiej wojnie światowej młody Nereo został zmuszony do życia pełnego wyrzeczeń, ale wytrwałość, energia i odwaga jego friulańskiej krwi (widoczne nawet teraz, w wieku 87 lat) wzmocniły jego charakter. Był rzeźnikiem w Gorizii. Pracował w sklepie tylko rano, kiedy kobiety robiły zakupy mięsne. Po południu, po zamknięciu sklepu zajmował się ziemią, w tych latach nędzy. Był to wielki wysiłek w ciężkich powojennych latach, kiedy wielu ludzi opuszczało wieś, aby pójść do pracy w fabrykach. Wierzył w to co robi, ale nie był jedynym: obok wspaniałego człowieka zawsze jest bowiem wspaniała kobieta - Nereo był wspierany przez żonę, Paolinę Spessot, z którą ożenił się w 1961 roku. Po latach ciężkiej pracy młodzi małżonkowie zainwestowali owoce swoich poświęceń w nabycie gruntów idealnie nadających się do uprawy winorośli, w tym wszystkich działek, które należały już do dziadka Antonio.

Paolina Spessot z mężem Nereo Bressan

Wierzyli w niezwykły potencjał tej ziemi i jej wyjątkowy mikroklimat, udoskonalili techniki uprawy i stworzyli warunki do produkcji wielkich win autorskich. W 1964 roku Nereo stał się jednym z aktywnych założycieli konsorcjum Collio. W 1964 roku urodził się Fulvio, został spadochroniarzem w brygadzie „Folgore”, ukończył psychologię, a następnie kształcił się w enologii w Bordeaux, jest także namiętnym astrofilem (w 1994 roku udało mu się np. odkryć asteroidę, nazwano ją 79241 Fulviobressan) i kolekcjonerem starożytnych przedmiotów. To wielki miłośnik wolnego życia, wsi i uprawy winorośli, który od zawsze chciał stać się ”rytownikiem grud ziemi”. W jednej ze swoich licznych podróży promujących jego wino za granicą (jest rozmiłowany w japońskiej kulturze) poznał Jelenę Misinę, ożenił się z nią i urodził im się mądry chłopiec, dziś siedemnastoletni Emanuele. Wystarczy spojrzeć na pełne miłości spojrzenia Fulvio i Nereo na ich żony, aby zrozumieć, że jest to twarda, ale kochająca się rodzina, ludzie wielkiego serca.


Jelena Misina i jej mąż Fulvio Bressan

Fulvio Bressan nie pozwala sobie wchodzić na głowę, to  „maverick” i buntowniczy byk, który zawsze zrzuca tych, którzy chcieliby siąść mu na karku i go oswoić. Ma ekscytujący życiowy rozmach, wielkie serce i wiele pasji. Pomimo, że posiada bardzo piękną tarasową winnicę w terenie Collio, zdecydował się opuścić konsorcjum (które współzakładał przecież jego ojciec), wyważając drzwi w obliczu prostytucji enologicznej, która pojawiała się wraz z rozmaitymi bulwersującymi propozycjami podczas zebrań producentów. Fulvio szczerze i głęboko nie znosi tych, którzy chcą spłaszczyć wino w jego najlepszych cechach i poprzez użycie chemii uczynić go niezdolnym do pojedynku z czasem. Poza tym nigdy nie rezygnuje z walki z przeciętniakami oraz z winiarskimi kombinatorami zawsze łasymi na szybki biznes a także z chwilowymi ekologicznymi modami wyłaniającymi się z rozmaitych radykalnych subkultur.
Obszar jego winnic Bressan`ów ostatnio się powiększył, mimo wrogości pismaków, którzy domagali się bojkotu ich win od 23 sierpnia 2013 roku, uzurpując sobie prawo ferowania wyroków w sprawie politycznych antypatii producenta. Teraz dziennikarze mogą się tylko złościć: dziś Bressan dysponuje 25. hektarami (z których 19,25 ha jest już obsadzonych winoroślą).
Sukces win tej rodziny wziął się wytrwałej pracy w winnicy, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższego szacunku dla natury, winorośli, gleby, środowiska. W rzeczywistości wina są produkowane w pełnym naturalistycznym stylu, chociaż uprawy nie są certyfikowane jako organiczne. Firma znajduje się w miejscu, gdzie zbocza Collio łagodnie opadają w dolinę rzeki Isonzo, zakątek lądu chroniony jest od północy przez Alpy Julijskie i otwarty na południe do ciepłych wiatrów, które wznoszą się z Adriatyku, to stwarza wyjątkowe warunki pedoklimatyczne. Grunty winnic znajdujących się wokół piwnicy są zwieńczone warstwą żwiru rzecznego o głębokości około 1 metra, przez który korzenie winorośli przebijają się penetrując w poszukiwaniu wody i składników odżywczych. Żwir pomaga też w dojrzewaniu owoców, ponieważ odbija promienie słońca, nocą uwalnia nagromadzone ciepło, a także pozwala wodzie deszczowej łątwiej przechodzić do poziomu gliny i margla, gdzie jest wychwytywana i zatrzymywana.

Kamienisty grunt wokół winiarni

Gleba w winnicy jest regularnie zaorywana, nie pozwala się na regularny przyrost trawy i roślin, całkowicie wyklucza się też nawadnianie, nawet – w niesprzyjających rocznikach - na interwencyjne „ratowanie” wodą kryzysowej sytuacji. Robi się tak w przeciwieństwie do wielu pobliskich farm, które systematycznie stosują systemy irygacji kropelkowej lub regularnego nawadniania, które są stosowane przy uprawie zbóż.
Uprawiane są tylko autochtoniczne szczepy, wyhodowane i wyselekcjonowane we wiarygodnych szkółkach. Zabiegi interwencyjne zredukowane są do do minimum (opryski siarką i miedzią). Całkowicie wyłączono syntetyczne chemikalia (herbicydy, pestycydy, etc.), stosuje się tylko naturalne nawozy, np. obornik, albo w ogóle z nich rezygnuje. Nie ma przerzedzania pąków, ponieważ plony są naturalnie ograniczone, zarówno ze względu na sposób działania winnicy, jak i wiek szczepów, który jest bardzo podeszły, przeważnie od 50 do 100 lat (we wsi wokół miejscowości Corona w gminie Mariano del Friuli posiadają nawet winnicę, która ma ponad 130 lat). Są także nowe nasadzenia, rosnące 6 lat, warto zaznaczyć, że owoce winorośli w wieku poniżej 7 lat nigdy nie są winifikowane.

Mające ponad sto lat winorośli w Coronie

Gęstość nasadzenia wynosi ogółem 4630 sadzonek na hektar. Winorośle są przycinane ręcznie i krótko: pozostawia się od 5 do 6 pąków, ale w tym tylko 4 owocują bo 1 normalnie nie owocuje (nazywa się go ”ślepym”). Wydajność gron jest bardzo niska, około 3,5 ton na hektar w porównaniu do 11 dozwolonych ustawą DOC Collio lub nawet więcej w DOC Friuli Isonzo. Dzięki tej praktyce wiele z win Bressan nie spełnia wymagań dwóch DOC, lecz Fulvio nie dba o to. Fulvio nigdy nie pochyla głowy przed nikim, zwłaszcza przed nielubianymi „beznadzejnymi durniami” (nazywa ich ”aviocarenti” czy ”collioni”), a swoje wina sprzedaje jako IGT Venezia Giulia.
Wszystkie zbiory odbywają się ręcznie - to staranny dobór idealnie zdrowych i dojrzałych winogron. Jednak ta surowość w podejściu, która znacznie obniża wydajność na korzyść jakości, ma znaczną cenę. Roczna produkcja butelek waha się od 10 tys. do maksymalnie 35 tysięcy sztuk. W 2005 roku nie produkowali wina, winogrona były piękne, ale nie miały odpowiedniego aromatycznego profilu. Rodzina dobrowolnie zrezygnowała z rocznego dochodu, jednak opłaty i wydatki poniesione w ciągu roku rolniczego zostały uregulowane w całości. W 2016 roku musieli zrezygnować z dalszych 30%, z wydajnością zaledwie 25 kwintali winogron z powodu trudnej wiosny. Ci, którzy chcą zrozumieć koszty produkcji butelki wina w winnicy, powinni o tym pomyśleć. Mało jest producentów, którzy mają dużo szacunku dla konsumentów i wychodzą zawsze i wyłącznie z winami wysokiej jakości lub rezygnują z aktualnej sprzedaży i dochodów. Taka sama, prosta i naturalna filozofia, dotyczy też produkcji wina. Jest ono fermentowane naturalnymi drożdżami, nie jest filtrowane, a siarczyny są dodawane w minimalnej ilości przed butelkowaniem.

Zbiorniki z betonu i ze stali nierdzewnej, beczki różnych drzew

W tej winiarni jest dużo pragmatyzmu, betonu, stali nierdzewnej, nieopalonych mocno beczek, maniakalnego studiowania drewna (pochodzenie, wypalanie, grubość i interakcja drewna z winem, które w nim spoczywa nie mniej niż trzy lub cztery lata lub nawet więcej). Nowe dębowe beczki nigdy nie są używane, dopóki nie zostaną „wyczyszczone” zgodnie z techniką firmy. Nowa dębowa beczka jest wypełniona roztworem wody i soli morskiej, pozostawiona na co najmniej 10 dni, a następnie opróżniona i ponownie napełniona czystą wodą przez co najmniej kolejne pięć dni. Następnie próbuje się wody i jeśli nadal smakuje „dębem”, trzeba powtarzać tę metodę, aż do skutku czyli uzyskania neutralnego smaku.
Nie praktykuje się też żadnych chemicznych manipulacji z winami. Po sortowaniu, delikatnym prasowaniu i odszypułkowaniu, winogrona są delikatnie pompowane do zbiorników ze stali nierdzewnej w kontrolowanej temperaturze. Zarodniki drożdży występujące na skórkach owoców rozmnażają się w słodkim soku i wywołują fermentację alkoholową. Tylko naturalne drożdże. Bressan nie używa drożdży wyselekcjonowanych w laboratorium. Pomiędzy zbiorem a zakończeniem maceracji skórkami mijają około czterech tygodni.
Kiedy wina są produkowane taką prostą, „wiejską”metodą, każda butelka może być inna, nawet jeśli wszystkie mają wysoki poziom jakości. Dlatego użyjcie stołu, towarzystwa, serca i głowy, aby nie oceniać win, ale pić je w ich dostojnej powadze. Wypijcie je, bawcie się z nimi dobrze, studiujcie je, jeśli chcecie, ale nie poniżajcie tych win głosowaniem, punktowaniem. Z Fulvio i Jeleną skosztowaliśmy kilku win wieczorem, w temperaturze pokojowej, a następnego dnia wzięliśmy niedokończone butelki do uroczej Pasticceria Pasticceria Piccola Vienna prowadzonej przez Evę Kollath w XVI-wiecznym Palazzo Strassoldo, przy pięknym deptaku Gradisca d`Isonzo.
Oto wina degustowane zgodnie z kolejnością wybraną przez Fulvio. Jelena, niczym doskonały Amfitrion, była wzorem uprzejmości i hojności. Chciała przygotować nam coś gorącego na kolację, ale my mężczyźni (którzy jedzą tylko w celu picia, a nie odwrotnie) odmówiliśmy zgodnie, dlatego, że wędliny własnoręcznie wytwarzane przez Nereo były doskonałymi i wystarczającymi przysmakami, które doskonale pasował do win.

Wina dwukrotnie degustowane

Grigio in grigio 2014 IGT Venezia Giulia
To wino jest bardzo różne i odległe od bezbarwnych wersji pinot grigio, które w butelkach leżą na półkach supermarketów. Fulvio nie lubi go, ale jego ojciec nalegał bardzo, aby zatrzymać trzy parcele (w sumie 1,41 hektara), ponieważ tutejsi ludzie lubią to wino w bardziej ”męskiej” wersji. Nie wyprodukowano więcej, niż 1300 butelek. Dojrzewało na osadach drożdżowych przez 12-15 miesięcy w stalowych zbiornikach oraz przynajmniej 4 lata w beczkach z dzikiej gruszki. Wino ma jasną, miedzianą barwę jak herbata, pachnie geranium i pokrzywą, gdy jest młodsze, jest suche jak gwóźdź i wykazuje przenikliwy aromat łupiny orzecha włoskiego, siana i gorzkich migdałów, które dopiero zapowiadają smak świeżo lakierowanego drewna i migdałowy finisz.

Rosantico Moscato Rosa 2015 IGT Venezia Giulia
To jak głos poza chórem, czyli prawdziwa rzadkość uzyskiwana z różowego muszkatu, który jest innym szczepem od białego muszkatu i żółtego muszkatu, znacznie bardziej popularnych we Włoszech. Produkowane w 2. tysiącach butelek, po 3 latach dojrzewania w beczkach z dzikiej gruszki. Ma pełny, a nie różowawy kolor, wygląda bardziej jak krew z dzikiego królika lub sok malinowy. Początkowo zaskoczył mnie intensywnym aromatem bodziszka, jałowca i żywicy sosnowej, ale w ustach pojawiały się zupełnie inne rejestry, od korzeni po różowy grejpfrut z finiszem suszonych płatków róż. Świetna kwasowość z delikatnymi taninami. Idealne wino na piękny zimowy wieczór, przed płonącym kominkiem, z chrupiącymi pieczonymi kasztanami.

Verduzzo 2015 Friuli Colli Orientali
Wino wytrawne w sensie ścisłym. Oprócz Bressana, tylko dwóch winiarzy winifikuje w ten sposób, pozostali otrzymują wina półsłodkie a nawet musujące. Produkowane w 3. tysiącach butelek po 3 latach w beczkach z morwy, ma pomarańczowo-żółty kolor z szaro-zielonymi i zielonkawymi refleksami. Aromaty otwiera świeży, szeroki i mentolowy bukiet gorzkich nut, takich jak skórka grejpfruta, bergamotka, friulska gruszka ”pirûs”, nektaryna z białym miąższem, biały pieprz i kwiaty akacji. Jest nieco taniczne, ale harmonijne, z delikatnym finiszem gorzkich migdałów i suszonych dzikich kwiatów.
 
Pignol 2004 IGT Venezia Giulia
W nazwie i faktycznie chodzi o "pignolo", termin odnoszący się do „sknerstwa” czyli do niskich plonów winorośli. Wino jest nieco zamknięte na początku, ze względu na długie leżakowanie w drewnie - dojrzewało przez 13 lat w dużych beczkach 20 hl z dębu sławońskiego. W sumie powstało 2666 butelek. Jasnorubinowy kolor, po kilku minutach natlenienia w dużym kielichu otwiera się szereg aromatow przypraw, zapowiadających urzekający bukiet pieprzu i jagód, czarnej porzeczki, skóry oraz pyszną kwasowość. Ma doskonałą budowę, jest harmonijne, z delikatnymi i miękkimi taninami. Może jeszcze z powodzeniem długo leżakować, jest to bowiem wino wręcz stworzone do bardzo długiego starzenia. Perfekcyjne.

Ego 2013 IGT Venezia Giulia
Wino etykiety nie ma, butelka jest ręcznie opisana flamastrem, przypomina niektóre ”vin de garage”, jednak ten rodzaj oznaczenia nie zwodzi, ponieważ jego kontrast z zawartością butelki doskonale odzwierciedla buntowniczy charakter Fulvio (po łacinie, właśnie: ”ego”). Winogrona schioppettino i cabernet franc w równych częściach, zebrane przejrzałe i oddzielnie poddane winifikacji z długą maceracją na skórkach przez 30 dni. Fermentacja alkoholowa w stali nierdzewnej, pełna fermentacja malolaktyczna w beczkach z francuskiego dębu i trochę czasu w stali nierdzewnej, a następnie leżakowanie w beczkach z dzikiego wiśniowego drzewa. To wino również dojrzewa przez kolejne 15 miesięcy w butelce w magazynie o kontrolowanej temperaturze. Zapach piżma i podszycia lasu, podbity jest bukietem żywic cyprysowych, truflowych, pieprzowych i balsamicznych. Wino o wysokiej klasie i świetnej strukturze. Wysoka kwasowość i taniny są w pełnej harmonii. Przewiduję niezwykłą długowieczność tych niszowych 700. butelek podpisanych pisakiem przez właściciela.

Schioppettino 2013 IGT Venezia Giulia
“Schioppettino” oznacza mały wybuch, odmiana ta nazywana jest również ribolla nera i jest kłopotliwa w uprawie. Winogrona pochodzą z 3 różnych działek winnicy Sclupit, które mają różne gęstości nasadzeń (między 3086 a 4630 winorośli na hektar) i które doskonale przekazują swoją odmienną naturę w winach. Tutaj również długa fermentacja trwająca ponad 35 dni oraz 5 lat starzenia w 20 hl beczkach z dębu słowiańskiego. W sumie powstaje 7 tysięcy butelek. Intensywny rubinowy kolor z refleksami granatu i z fioletowym blaskiem. Aromaty bodziszka, pieprzu i cyprysu podkreślają owocowy bukiet dzikiej jeżyny, borówki, aronii, a nawet dojrzałej maliny i czarnej gruszki (Schwarze Birne) na tle podszycia, mchu i żywic balsamicznych. Wino doskonałego ciała, pełne, aksamitne, o przyjemnej, pikantnej, kwasowości.

Pinot Nero 2012 IGT Venezia Giulia
Jak podkreśla Fulvio, jedyną rzeczą, której nie można kupić, jest czas i nie wolno pić pinot noir przed ukończeniem piątego roku po winobraniu, w przeciwnym razie jest to ”dzieciobójstwo”. Dlatego po długiej fermentacji trwającej około miesiąca, wino leżakowało 5 lat w drewnie (1/3 w beczkach z dębu słowiańskiego o pojemności 20 hl i 2/3 w beczkach z wiśniowego drzewa) na łączną liczbę 4. tysięcy butelek (w niektórych latach może osiągnąć 5 do 7 tysięcy). Wszystkie butelki leżakują jeszcze przez długi czas w magazynie o kontrolowanej temperaturze. Kolor rubinowy, atakuje nos gałką muszkatołową, ma bukiet dojrzałych małych owoców, jak np. czerwona porzeczka, na ładnym tle przypraw, pieprzu, kadzidła i czystej czerwonej ziemi. W ustach pokazuje soczystą owocowość dzikiej jeżyny, maliny i niuanse białej trufli, podszycia lasu, mchu.

Importerem win Bressan w Polsce jest Vini e Affini

Mario Crosta










Bressan Mastri Vinai

Via Conti Zoppini 35, 34072 FARRA D`ISONZO (Gorizia)
współrzędne GPS: szer. geogr. 45.904682, dług. geogr. 13.51617
tel. +39.0481.888131, fax +39.0481.889824
www.bressanwines.com, e-mail: bressanwines@tin.it