Wtorek, 12 Listopada, 2019     ostatnia aktualizacja 09-11-2019
 
Szekszard - profile producentów (4)
 
2016-04-02

To jeden z najważniejszych regionów winiarskich Węgier. Historia produkcji wina w Szekszárd sięga czasów rzymskich a rosnąca od XV w. sława tutejszych win czerwonych nadała regionowi dużego prestiżu. Obecnie jest tu nieco ponad 2150 hektarów. Obszar ten po dziś, zarówno lokalnie jak i za granicą, szczególnie ceniony jest za wina czerwone. Nie wszyscy może wiedzą, ale zgodnie z węgierskim prawem – nie tylko w Egerze,  ale rónież w Szekszárd - można produkować bikavera czyli słynna „byczą krew”. W samym Szekszárd sytuacja związana z produkcją i promocją tego wina jest nieco bardziej skomplikowana. Nie wszyscy winiarze robią bikavera (np. tacy opisywani tu producenci jak Tamas Duzsi czy József  Vesztergombi z winiarni Remete), nie wszyscy są bowiem doń przekonani - uważają, że regulacje są zbyt proste a jakość mało satysfakcjonująca, więc czy to jest akurat  „marka” o którą warto walczyć?



Z drugiej strony - można mówić o nowej erze produkcji wina w Szekszárd. Od bombastycznych super-skoncentrowanych i rażących nadmiarem beczkowych smaków przechodzi się do klasyki - win bardziej wyważonych, z mniejszą ilością dębiny, owocowych, zrównoważonych kwasowością. Nawet spora ilość merlotów, którą mi przyszło tam degustować pokazała, że nawet tak teoretycznie spospolitowana odmiana, w dobrym miejscu i w rękach dobrych producentów dać może ciekawe efekty – koncentrację owocu wspartą odpowiednią świeżością.
Wspomnieć trzeba, ze Szekszárd to obecnie bardzo „różowy” region, ten kolor win chętnie obstawiają winiarze. Tuteszy „siller” to wino w rodzaju lokalnego clareta, z kolei „fuxli” to oznaczenie win pochodzących z producenckiego „klubu” winiarzy, którzy chcą promować wina różówe. Poznać je można po nazwie, kolorowych „wesołych” etykietach oraz wypisanej na niej liście winiarni należących do klubu.  W Szekszárd sporo się też eksperymentuje, znaleźć można czasami nawet bardzo egzotyczne uprawy, np. Zoltan Haimann uprawia sagrantino czy... tannat.
Oto kilka z odwiedzonych przez mnie winiarni.

Vida Családi Borbirtok
Kiedy pewien Japończyk przybył do winiarni Vida i zobaczył bardzo starą plantację winorośli, złapał się za głowę i zakrzyknął „Niesamowite! To bonsai!”. W istocie - stare, ponad stuletnie winnice robią wrażenie. Ich właściciel Péter Vida to znana i uznana winiarska postać. To on w posiadłości jest enologiem i odpowiada za charakter i styl win (został na Węgrzech winiarzem roku 2011), jego trójka dzieci wspiera go i odpowiada za resztę działań. Vida Családi Borbirtok znajduje się w samym sercu Szekszárd. Jest to to zadbane, profesjonalnie prowadzone gospodarstwo, z pięknym widokiem na dolinę.


Klasyk - Péter Vida (for. M. Kapczyński)

Peter, choć pochodzi z Szekszárd, nie miał jakichś specjalnych tradycji winiarskich w rodzinie, jednak o uprawie winorośli i produkcji wina potrafi dziś opowiadać z prawdziwą czułością i wielkim znawstwem. Wyjątkowo dumny jest ze starych nasadzeń kadarki (szczególnie na siedlisku Bakta). Te winnice - jak mówi Peter - „są w takim wieku, że doskonale się samoograniczają” (ich wydajność to 2-3 kiście na krzewie) i dają doskonałą jakość owoców. Rzeczywiście, wina z nich wykonane osiągają znakomitą klasę.
Vida to 20 ha upraw i 120 tys. butelek wina rocznie (część owoców jest dokupowana). Oprócz kadarki uprawia się kékfrankosa, merlota, cabernet franc. Mimo ciekawej wizyty i intrygującej rozmowy z Peterem, serce podczas degustacji zabiło mi mocniej tylko kilka razy. Niektóre wina okazały się dla mnie zbyt przymknięte, z „uziemionym” aromatem i smakiem. Może oczekiwania miałem zbyt wielkie? A może to nie był TEN dzień na takie właśnie wina? Tak czasem bywa... Choć uczciwie trzeba przyznać, że wina najwyżej klasy pokazały tu pazur i dobry poziom. Oto niektóre z nich.

(4+) Rose 2014. Bardzo delikatne, różane jabłkowo-malinówkowe, chude i mineralne, z wyrazistą kwasowością. Zgrabne, przyjemne na podniebieniu i bardzo odświeżające.

(4+) Oregtokek Kadarka 2013. Mięsne, przypominające zapach starej szafy, piwnicę, znoszoną skórę. Są tu też nuty pieczonego mięsa, ziemi, pieprzu, ale jest też podbijająca je zgrabnie kwasowość. Cała struktura może zdać się nieco pylista, „zakurzona”, ale jednak jest w tym winie lekkość i przyjemny owocowy ton.




(5-) Bikaver 2012. Kawa, ziemia, liście, spalone drewno. Wino jest bardzo ekstraktywne, taniczne, lekko suchawe. To nie jest mój ulubiony styl, ale ci, którzy lubią ekstrakt i „gorącą” intensywność smaku – polubią tę byczą krew.

(5-) La Vida 2012. Wino kwasowe, ziemiste, jest świeże mięso (krew?!), papryka, jagody, jeżyny. Fajne, niebanalne, z nerwem. Charakterne, ma sporo owocowej materii. Zwięźle i z klasą.

(5-) Kadarka 2003. Ze starych winnic. Dużo marmoladowej nuty, jeżynowego dżemu, wiśniowych i piwnicznych klimatów plus odrobinę warzyw, fiołków, wiśni, starej skóry, zleżałego pieprzu. Zaskoczenie przychodzi w ustach – wino nie jest zbyt skoncentrowane, raczej smukłe, z kwiatową nutą, ma styl… Delikatne i skromne, ale z charakterem.

Szeleshát 
Właścicielem posiadłości jest młody János Szekretár. Nazwa winiarni wzięła się od niedalekiego wzgórza, na którym znajdują się winnice tej wytwórni. Szeleshát to stosunkowo nowa winiarnia (budynek wybudowano w 2013 roku) i warto ją mieć na oku, bo pierwsze roczniki win zapowiadają całkiem sensowny i równy poziom jakości. Co ciekawe, w okolicy winiarnia nie ma „konkurencji” bowiem w wiosce Lajvér i jej okolicach Szeleshát jest jedyną przetwórnią winogron. Budynek winiarni jest mały, ale „kompaktowy”, to dobrze zaprojektowana i wyposażona przestrzeń. Winnice, znajdujące się właściwie w jednym „kawałku” upraw, zajmują 40 hektarów. Uprawia się merlot, pinot noir, cabernet sauvignon, cabernet franc, kékfrankos, syrah.




Wina – jak łatwo się domyślić - są w zdecydowanej większości czerwone - generalnie są niemęczące, lekkie, bez przesadnego użycia beczki i wysokiego alkoholu. Wypadają prosto i czysto, wykonane w świeżym i lekkim stylu, wyważone. Uważna praca w winnicy, odpowiednia data zbiorów (nie za późno), staranna winifikacja dają dobre efekty. Wina Szeleshat z wyższej półki, choć smaczne, idą w nieco w mocniejszą, skoncentrowaną stronę, ale to z powodu – jak zapewniał János - młodych winnic i gorących roczników. Zbyt „mocny” styl win tego młodego winiarza nie interesuje. W Polsce importerem tych win jest firma Winofani z Wrocławia.

(4) Kekfrankos Rose 2014. Musujące. Przyjemne, ma lekko łososiowy kolor. Aromaty leśne, lekko biszkoptowe, jogurtowe, z delikatnym (dodanym) CO2. Odświeżające, śmietankowe, korzenne, pieprzne. Żywe i radosne wino. 4,5 €.

(4+) Cabernet sauvinion rose 2013. Kolor bardziej głęboki. Aromaty rześkie, marmoladowe, różane. Ma więcej owocu, jest bardziej gęste, apetyczne. Solidnie zrobione, kwasowe, zbalansowane. 4,8 €.

(4 +) Pinot Noir 2013. Wino przyjemne, lekkie, leśne, korzenne, utrzymane w dobrym, czystym stylu. Miękkie, owocowe i czyste, z przyjemną kwasowością i korzenno-pieprznym nerwem. Dobrze wykończone w świeżym i lekkim stylu. Wypada delikatnie i zwiewnie. 7,3 €.




(4+) Kadarka 2013. Dobra – konkretna, ale też lekka kadarka, miękka, nieco „pączkowa” (marmolada różana, spieczona skórka), z dobrą kwasowością, o przyjemnym, gładkim stylu. Smaczna i gładka. W Szeleshát mają tylko 0,5 ha jej upraw, ale obiecują, że powiększą co najmniej do 1 ha. 8,2 €.

(4) K2 Kekfrankos 2011. Intensywnie korzenny, owocowy. Jest kawa, pieprz, jeżyny, morwa, świeży owoc. Słowem, jest to udane, zdrowe i zbalansowane wino.

(4) HaromFiu 2009. Kekfrankos i cabernet sauvignon. Bardzo intensywny aromat dojrzałych i soczystych owoców (wiśnia, jeżyny ,morwa), powidła śliwkowe, spieczony tost a także nuty kwiatowe (róża, lilie wodne, fiołki). Lekko likierowe tło. Wino intensywne, miękkie, z lekko słodkawym, glicerynowym i „podpiekanym” posmakiem. 11,5 €.

(4+) Nyek 2008. Wyselekcjonowany cabernet sauvignon dojrzewający w używanych beczkach. Prezentuje się pieprznie i jagodowo, miękko i dojrzale. Wino jest długie, bardzo  ziołowe i ziemiste. Gęste od owoców. Może się podobać. 16 €.

Tamás Dúzsi
Tamás to nietuzinkowa postać, indywidualista i - można powiedzieć - klasyk Szekszárdu. W przeszłości pracował dla dużych winiarni, ale też np. współpracował ze znanym winiarzem Vestergombim. W 1994 roku założył własną winiarnię. Posiadał wtedy 3,3 hektara rodzinnych winnic odzyskanych po upadku komunizmu. Rękę do wina Tamás ma bardzo dobrą, nie dziwi więc specjalnie, że w tej chwili posiada już 40 ha winnic (plus 20 ha dzierżawionych). Większość upraw znajduje się niedaleko winiarni, rośnie tam głównie kékfrankos, kadarka, cabernet franc, merlot, cabernet sauvignon, pinot noir, syrah.


Tamás Dúzsi z żoną (fot. M. Kapczyński)

„Tomasz Duży” (jak żartobliwie nazywają go niektórzy winofile w Polsce) uchodzi za króla win różowych i rzeczywiście - są one wykonane koncertowo. Każdy, kto myśli, że winom różowym brak niuansu, złożoności, powinien się udać na poglądową degustację do Tamása i popróbować rose z różnych terroir. Za topowe wino uchodzi tu jednak czerwone Görögszó. Tamás Dúzsi nie robi bikavera, proponuje w zamian cuvee Vörös Birtokbor (które mogłoby mieć na etykiecie nazwę „bikaver”, ale Tamás nie chce, nie podobają mu się regulacje dotyczące bikavera). Dúzsi to winiarz autentyczny, rolnik „przy ziemi”, ciężko pracujący. Zaskoczyło go powodzenie jego win rose, bo zrobił je (w 1996 roku) trochę przez przypadek a okazały się wielkim sukcesem. Warto zwrócić uwagę na etykiety tych win – bardzo ładnie zaprojektowane, z użytymi mapami parcel z których pochodzą. Butelki ustawione obok siebie – tworzą spójną, większą mapę. Fajny pomysł.
Wina Tamása są bardzo równe, konsekwentne, Duzsi podnosi styl win rose na wyższy poziom, pokazuje możliwości jakie ma ten typ win niesie. Winom czerwonym też nic tu nie brakuje. W Polsce wina te dystrybuuje firma Winoman.

(4) Furtike 2014, 10,5%. Wino powstałe z rzadkiej odmiany ezerfürtű (krzyżówka piros tramini i hárslevelű, dość popularna za komunizmu - teraz uprawia ją tylko kilka winiarni). Zioła, świeże jabłko z pestką, trawa, troszkę białej porzeczki. Wino jest świeże, lekkie i bezpretensjonalne. idealne na wakacje, plażę, taras... Żwawe. 1200 HUF.

(4+) Rose kekfrankos 2014. Bardzo świeże, lekkie, poziomkowo-truskawkowe. W delikatnym kolorze. Aromaty zwiewne i zachęcające. Wino żywe i wartkie, z przyjemną owocowością. Poziomkowe, jest też letnia łąka, czerwony grejpfrut, troszkę pieprznej nuty. Bardzo poukładane i zgrabne. 1800 HUF.

(4) Rose merlot 2014
. Aromaty delikatne, marmoladowe, kompot z rabarbaru, truskawki. W ustach ma więcej materii, to bardziej poważniejszy, bardziej gęsty charakter wina, predystynujący go bardziej do zabaw z jedzeniem. Wino dość długie, z przyjemnym posmakiem. 2000 HUF.

(5-) Cabernet franc rose 2014
. Bardzo smukłe wino. Aromaty owoców leśnych, dzikiego jabłka. Bardzo podoba mi się jego mineralny smak, szczypiąca kwasowość i słonawy posmak. Wypada żwawo i z nerwem. Bardzo udane wino. 2000 HUF.

(4+) Cabernet sauvignon rose 2014. Bardzo lekki kolor. Delikatnie i pieprzne, z lekką nutą kompotu wiśniowego. W ustach świeże, miękkie, kruche, z wyraźnym owocowym ekstraktem i „słodyczą”. Finisz delikatnie kwasowy i mineralny. 2000 HUF.

(4) Birtokbor 2011
. Czerwone. Kekfrankos, merlot, cabernet franc i sauvignon oraz pinot noir. Świeży owocowy i soczysty ton. Dym, przypalona skórka chleba. W ustach lekkie i smaczne, kwasowe, jest czerwony pieprz i korzenne nuty, zioła i asfaltowy ton. 2650 HUF.





(4+) Kadarka 2012. Ładna pieprzna, delikatna, czysta, lekko ziemista i różana. W ustach elegancka, kwasowa, żwawa i z korzennym tłem. Bardziej dosadna, pełna, z nutą herbaty hibiskusowej, owocu dzikiej róży. Ma wiśniowe tło. Solidnie zrobiona. Tamás lubi taki charakter, twierdzi, że tak się dawniej kadarkę robiło. To styl z większym potencjałem na dojrzewanie. Powiem Wam – to wino idealne do zupy rybnej. 2500 HUF.

(4) Kekfrankos 2012
. Bardzo ładny, klarowny charakter kekfrankosa. Czerwony pieprz, buraki, zioła, jest to wino soczyste, gładkie, przystępne. Kwasowe i pieprzne. Niemal szkolny przykład kekfrankosa z Szekszárd. 1500 HUF.

(4+) Kakfrankos selection (valogatas) 2011.  Elegancki i czysty owoc, pieprzność wymieszana z kwasowym i pestkowym tłem. W ustach daje dużo owocu (wiśnia, jeżyna), lekko przypalonej nuty. Eleganckie, „chłodne”, z ziołowym finiszem. 2650 HUF. (5-) Cabernet Franc 2011. Dużo dojrzałych owoców, opadłe liście, mokra ziemia. Rasowy cabernet franc – pieprzny, ma coś z nuty popiołu, węgla. W ustach świetny, jędrny. Kwasowe wino z „czarnym podniebieniem” - jagód, aronii, wiśniowych skórek, spalonego drewna. Dobre!
2650 HUF.



(5+) Gorgoszó 2011
. Cabernet franc i cabernet sauvignon, delikatne i eleganckie aromaty, korzenne, ziołowe, cydrowe, lasu igastego po deszczu, pieprzu. Bardzo bogate i pięknie rozwijające się wino. W ustach wyważone, kwasowe, eleganckie. Jest grafit, paprotki, mokry tytoń. Nie przeciążone, lekko mineralne. Bardzo dobrze ułożone. Klasa sama w sobie. 15000 HUF.

Remete
Po węgiersku „remete” oznacza pustelnika. I wszystko się tu właściwie zgadza, bo właściciel tej winiarni - József Vesztergombi, prowadzi dość osobny winiarski żywot.
József jest kuzynem innego Vesztergombiego – Ferenca, bardzo znanego (nie tylko w Szekszárd ) winiarza, i choć kiedyś z nim „rodzinnie” współpracował, to dziś działa po swojemu i w zgodzie z własna filozofią. Własny projekt uruchomił w 2000 roku. Ma 10 hektarów upraw (trochę owoców dokupuje). Choć projekt Remete jest niewielki, to dla Vesztergombiego jest to biznes, z którego żyje. Nie studiował enologii, jest inżynierem mechaniki, konstruktorem. Doświadczenie winiarskie zdobył w rodzinie, dużo praktykował. Kiedy komunizm upadł, uznał że czas odpuścić „inżynierowanie” i powrócić do wina. I dobrze, bo można dziś z Józsefem przyjemnie pogadać, pofilozofować o kuchni i winie.


"Pustelnik" - József Vesztergombi (fot. M. Kapczyński)

Robi głównie wina jednoodmianowe. Korzysta tylko z używanych beczek. Wina są uczciwie zrobione, na równym poziomie, bez kombinowania, wysilania się na spektakularność. Styl tych win wydaje się przeto lekko oldskulowy, prosty, ale i zupełnie naturalny, bezpretensjonalny. Coraz częściej za takimi winami tesknię.

(4) Cserszegi fűszeres 2013. Wino miało krótki kontakt ze skórkami. Jest aromatyczne, bardzo przyjemnie korzenne, ziołowo-agrestowe. Ma sporo nut typowych dla traminera, lekko pestkowo-ziołowych. Jest wyraziste, gładkie, średniej wagi, z niezłą kwasowością, wytrawne, choć z lekką nutą „miodową”.

(4) Siller cuvee 2014. Mieszanka wielu czerwonych odmian. Kolor różowy, aromaty dzikiej róży, truskawek, malin. W ustach kwasowe i świeże, ma kwiatowy i zgrabny owocowy sznyt i lekkie taniny. Wino bliższe czerwonemu, ale lżejsze, weselsze, z większą ilością „energii”. Dobre do rasowego węgierskiego paprykarza...

(4) Kadarka rose 2012. Połowa upraw kadarki należących do Józsefa to stare winnice, reszta młode - z 2008 roku. Kolor ma dość mocny, ale w aromatach jest kruche i eleganckie, lekkie i kwiatowe. Wytrawne, z lekkim owocem, taninami, nie tak elegancka i zwiewna jak można by się spodziewać, jest dość dobitna jak na kadarkę. Nie chcę tu napisać, że jest agresywna czy sucha, ale nie jest to bardzo lekki styl.




(4) Kekfrankos 2012. Głęboki, wiśniowy styl. Sporo wyraźnego i gęstego owocu, ale bez specjalnego wyrafinowania. Jest trochę owocowej słodyczy, trochę pieprzności, trochę kwasowości. W tle kawa, kwaśna wiśnia, lekka surowość.

(4+) Cabernet Franc 2009. Dymne, solidie podsmażane powidła. Miękkie i wyraziste, smaczne w dobrym charakterze cabernet franc. Z lekką nutą kawy, czekolady.

(4) Merlot 2009, 14%. Charakter tego wina jest bardzo mięsny i wiśniowy. Jest też konfitura z jeżyn, intensywny owoc, dobra koncentracja. Przyjemna, dobrze wpasowana w strukturę kwasowość, nie wybijający się alkohol. Finisz - zioła i czekoladki.

(4) Vicarius 2009, 14%. Cabernet franc, merlot i troszkę cabernet sauvignon. Przyjemne wyważone aromaty. Wino lekko dżemowe, pieprzne, skórzaste, ziemiste, dobrze podsmażone śliwkowe powidła w tle. Miękkie, o słodkim owocu i dotartych taninach.

Garay Pince
Coś dla urozmaicenia. Tę piwnicę znajdziecie w samym centrum miasta i do miasta Szekszárd ona należy. Jest to specjalny winiarski punkt informacyjny, nowocześnie wyekwipowana stacja przystankowa dla tych, którzy w pigułce chcą poznać region od strony enologicznej. Garay, to stara piwnica, z XVI wieku odpowiednio przygotowana pod kątem edukacyjnyo-promocyjnym regionu. Wszystko na powierzchni 780 m2 zorganizowane jest jak trzeba. Spore pieniądze z europejskich funduszy wydano zgodnie z arkanami sztuki. Są duże i płaskie ekrany monitorów, interaktywne urządzenia i obsługa, pełna informacja, ciekawostkowe stanowiska (kącik rozpoznawania zapachów wina, historyczne mapy, etc) oraz duży zasób win, to atuty tego miejsca. 33 winiarnie prezentuje i sprzedaje tu swoje wina (około 200 pozycji) a jeśli zapowiecie się wcześniej – możecie zamówić też coś do jedzenia. Idealna propozycja dla grup turystycznych.



Miejsce jest też odpowiednio przystosowane dla osób niepełnosprawnych – na wózkach inwalidzkich, czy niewidomych. Są dostępne audioprzewodniki w języku angielskim i niemieckim. Garay dysponuje też salą degustacyjną na 60 osób. Miejsce czynne jest we wszystkie dni tygodnia. Szczerze mówiąc - nie jestem wielkim orędownikiem tego typu miejsc, wolę kwestie winiarskie poznawać inaczej, ale z drugiej strony – dla będącego przejazdem przypadkowego turysty Garay sprawdzi się dobrze. Każdą wizytę może zwieńczyć degustacja. Tutaj bywa niestety różnie, jeśli nie wiecie o co poprosić, jakie wino wybrać, możecie trafić na rzeczy naprawdę słabe. Dlatego lepiej zamówić wina od bardziej znanych winiarzy. Jak choćby ci opisani powyżej.

Mariusz Kapczyński

Tekst ukazał się wczesniej w Rynkach Alkoholowych.

Punktacja:
(6) - wybitnie, prawdziwe arcydzieło
(5) - bardzo dobre, wino z dużą klasą
(4) - dobre, interesujące
(3) - przyzwoite
(2) - słabe
(1) - omijać z daleka, wino z wyraźnymi wadami
(- lub +) oznacza odjęcie/dodanie nieznacznych „półpunktów”