Środa, 26 Stycznia, 2022     ostatnia aktualizacja 18-01-2022
 
Tam, gdzie Sparta, Korynt, Tripolis...
 
2015-04-21

Grecja, można śmiało powiedzieć, to klasyk kultury i historii winiarskiej. Najstarsze winiarskie miejsce w Europie, kolebka naszych winiarskich tradycji. No dobrze, ale sami przyznajcie - ile mieliście okazji pić, kupować, próbować win greckich w Polsce? No właśnie – prawdopodobnie niewiele. Czy to się zmieni?

Ślady historii
Archeologiczne odkrycia wskazują, że winorośl uprawia się w Grecji od ponad 4 tysięcy lat. Wino od zawsze było ważnym elementem historii, kultury i ekonomii tego państwa. Organizowane w starożytnej Grecji Dionizje, poświęcone były bogu wina – Dionizosowi. Do dziś pozostały nam opisy sympozjonów - intelektualnych biesiad suto zakrapianych winem. Podróżom i penetracji lądów z obszarów Morza Śródziemnego i i aktywności gospodarczej Greków zawdzięczamy wiele winiarskich „początków” w Europie (np. na południu Włoch). W średniowieczu duże ilości popularnej wtedy malvasii wyruszały na eksport z portu w Monemwasia ku wielu szlakom handlowym, itd., itp.



Współczesna winiarska Grecja boryka się z ogólnym kryzysem, ale jeśli chodzi o jakość wina – na pewno nie ma się czego wstydzić. Unikalny mikroklimat oraz prawdziwe bogactwo lokalnych odmian gwarantuje odpowiednią jakość, styl. Wiele winiarni jest nowocześnie wyekwipowanych, do głosu doszło też nowe pokolenie winiarzy, enologów wykształconych na francuskich czy włoskich uniwersytetach, odbywających wszechstronne praktyki w winiarniach na całym świecie.
Nie brak winiarzy elastycznych, dynamicznych, którzy wiedzą, że stagnacja nie przynosi nic dobrego. To właśnie wielu z nich wyszło obronną ręką w czasie kryzysu. Zachowali się inaczej niż wielu winiarzy sprzedających komfortowo, “od zawsze” na lokalny rynek nie myśląc o przyszłości. Ci, którzy zdecydowali się na zmiany w winiarniach, otwartość, dywersyfikację, zagospodarowywanie zagranicznych rynków – wyszli z kryzysowej opresji obronną ręką.

Odmiany
Grecja może pochwalić się ponad 300. lokalnymi odmianami winorośli. Niektóre z nich uprawiane były jeszcze w czasach starożytnych. Dlatego nie powinny Was dziwić na etykietach niespotykanie nigdzie indziej nazwy oraz w dobrych wypadkach - unikalny charakter i indywidualny styl win. Oto pokrótce niektóre odmiany.


Grecja to bogactwo odmian winorośli i starych upraw (fot. M. Kapczyński)

Assyrtiko – jedna z popularniejszych greckich białych odmian, pochodząca z Santorini (gdzie osiąga wybitne rejestry). Wina z niej są kwasowe, mineralne, szczupłe i eleganckie. W bardziej północnych obszarach upraw ukazuje bardziej owocowy, gęsty charakter. Malagousia – pochodzi z  okolic Nafpaktos w zachodniej Grecji. Niemal zniknęła z winnic i poszła w zapomnienie. Do życia przywrócił ją uznany winiarz Evangelos Gerovassiliou. Jest to odmiana biała, ciekawa, dająca kwiatowo-ziołowe aromaty oraz miękkie smaki - mineralne i owoców tropikalnych. Naprawdę jest warta uwagi. Moschofilero - pochodzi z apelacji Mantinia na Peloponezie, ma różowawą skórkę i daje aromaty i smaki kwiatów oraz przypraw. Wina są ciekawe pod względem gastronomicznym. Roditis, to kolejna odmiana o skórce z różowym zabarwieniem. Uprawiana w Aktyce, Macedonii czy Peloponezie. Daje białe, dość lekkie i cytrusowe wina. Często mieszana z odmianą saviatano do produkcji wina retisna.  Z kolei agiorghitiko - będzie jeszcze o nim mowa – to jedna z bardziej zacnych czerwonych odmian greckich, przysparzająca chwały apelacji Nemea. Wina są taniczne, kompleksowe, o bardzo zróżnicowanym charakterze  – od lekkich rose, po naprawdę ciężkie wina czerwone. Xinomavro – to czerwona odmiana popularna w regionie Macedonia. Daje wina soczyste, taniczne, o solidnej konstrukcji, dobrze się starzejące, niosące sporo korzeni, ziół oraz akcentów suszonych pomidorów, oliwek. Mavrodaphne – ceniona za jakość i charakter, uprawiana jest w Achaja na Peloponezie a także na Wyspach Jońskich. Daje mocno owocowe, soczyste, lekko korzenne wina. Powstają z niej zarówno wina wytrawne jak i wzmacniane, słodkie (łączona wtedy często z odmianą korinthiaki).
Oczywiście, oprócz lokalnych odmian nie brak w Grecji nasadzeń odmian popularnych na całym świecie, jak cabernet sauvignon, merlot, shiraz, chardonnay, sauvignon blanc, viognier – a to tylko niektóre z nich. Sprawdzają się one bardzo dobrze – duże nasłonecznienie, niska średnia opadów, dobre gleby pozwalają produkować z nich wina naprawdę dobrej jakości.


Winnice Peloponezu (fot. M. Kapczyński)

Peloponez czyli początek historii
W tym materiale chciałbym więcej uwagi poświęcić winiarskiemu regionowi jakim jest Peloponez. To najbardziej na południe wysunięta część Półwyspu Bałkańskiego, to także jeden z najstarszych regionów winiarskich Grecji. Peloponez uważany jest za krainę Dionizosa. Liczni autorzy, historycy i kronikarze wzmiankowali te ziemie. Pierwsze opisy tej winiarskiej „wyspy” znajdujemy już u Homera w „Illiadzie”, gdzie nazywał je „Ampeloessa” czyli  pełną winorośli. A ta i współcześnie jest wszędzie widoczna - rozprzestrzeniła się po wzgórzach, dolinach, płaskowyżach regionu. Ponad połowa winnic Peloponezu znajduje się w Koryntii i Achai (około 35% greckich win jakościowych pochodzi z Peloponezu). Jest to w sporej mierze region górzyst,y z nielicznymi płaskowyżami w północnej części. Klimat panuje tu śródziemnomorski, zimy są łagodne a lata długie, gorące. Najwięcej opadów odnotowuje się w zachodniej części regionu. Różnice w wysokościach, górskie stoki, zróżnicowany wpływ morza i wiele innych czynników powodują, że znajdziemy tu wiele różnych mikroklimatów i terroir.

Apelacje, apelacje!
Ogólną, dużą apelację (PGI Peloponnese) utworzono w 1989 roku. Poświęćmy kilka słów o najciekawszych winiarskich apelacjach tego obszaru. Niedaleko miasta Nafplion znajduje się jedna z najważniejszych apelacji winiarskich dla win czerwonych – Nemea. Najważniejsza jest tutaj odmiana agiorghitiko dająca owocowe, lekko pieprzne wina. Inną ważną apelacją jest Mantinia – korzysta z dobrodziejstwa wysokiego położenia nad poziomem morza, ma ubogie, suche gleby. Tutaj prym wiedzie odmiana moschofilero (i jego liczne klony) - posiadająca różowawą skórkę. Powstają z niej wina białe, lekko różowe, jest wykorzystywana też do win musujących.
W północno-zachodniej części Peloponezu, znajduje się apelacja Achaja. Tutaj ważna jest odmiana roditis (o różowej skórce) i czerwone mavrodaphne (powstają z niego wzmacniane wina z podsuszanych na słońcu gron).





Na Peloponezie znajduje się siedem apelacji:

W okręgu Achaja:
PDO Patra Mavrodaphne
PDO Patra Muscat
PDO Rio Patra Muscat
PDO Patra

W okręgu Arkadia:
PDO Mantineia

W okręgu Koryntia i Argolida:
PDO Nemea

W okręgu Lakonia:
PDO Monemvassia-Malvasia


Wina z Peloponezu cechuje dojrzałość owoców, korzenne, ziemisto-ziołowe nuty aromatyczno-smakowe, mineralny sznyt i niezła kwasowość. Na szczególną uwagę zasługuje na pewno moschofilero, które – zwłaszcza gdy pochodzi z nieco chłodniejszego obszaru – jest w stanie dać eleganckie i naprawdę złożone wina białe (np. z apelacji Mantineia).

W czerwieni
Jeśli chodzi o wina czerwone – koniecznie napisać trzeba o apelacji Nemea. Utworzono ją w 1971 roku. Zajmuje niecałe 3 tysiące hektarów. Jest to jedyna grecka apelacja, która rozciąga się na obszar dwóch okręgów, administracyjnych prefektur. Większość apelacji znajduje się w centralnej i południowej części Koryntu, pozostała część obejmuje północno-zachodnią część Argolidi.
Nemea była krainą wina już w starożytnej Grecji, obszary te silnie związane były z kultem Heraklesa - wedle mitologii to właśnie tutaj Herakles zabił lwa nemejskiego. Wino  pochodzące z Nemei nazywano „krwią Heraklesa”.

Wina z apelacji Nemea nie tylko w Grecji cieszą się zasłużoną estymą (fot. M. Kapczyński)

Najważniejszą tutaj odmianą jest agiorgitiko. Jego nazwa jest nieprzypadkowa - wzięła się stąd, że dawniej Nemea znana była jako Agios Georgios. Odmiana ta zazwyczaj daje wina o głębokim kolorze i wyrazistym aromacie ciemnych, dojrzałych owoców (czarna porzeczka, jeżyny, maliny) oraz stosunkowo miękkich taninach. Wina po dłuższym dojrzewaniu rozwijają aromaty korzenne, pieprzne, figowe.
Nemeę można podzielić na trzy rożne strefy które różnią się od siebie przede wszystkim wysokością na jakiej uprawia się winnice a co za tym idzie, stylistyce otrzymywanych win – od lekkich, rześkich, po poważne, o solidnej strukturze i długim potencjale dojrzewania. Prym wiedzie odmiana agiorgitiko - robi się tutaj  z niej nie tylko czerwone wina wytrawne. Niektórzy winiarze produkują również wina słodkie i półsłodkie, regulacje apelacji na to pozwalają. Warunki do produkcji takiego wina są bardzo dobre.
W Nemea zimy są zimne i wilgotne, z temperaturami poniżej zera. Lata ciepłe, bez ekstremalnych upałów i z umiarkowaną ilością opadów. We wrześniu i październiku ciepłe dni i chłodniejsze noce orazrelatywnie sucha pora roku bardzo dobrze sprzyjają odpowiedniemu dojrzewaniu gron. Rocznie spada tu 600-700mm deszczu, głównie w okresie od końca października do marca. Dominują gleby gliniaste i wapienie, a na bardziej górzystych stokach wapienne i kamieniste. Winnice położone są na wysokości od 250 do 850 m.n.p.m. Czerwone wina z  agiorgitiko udają się tutaj jak ulał.

Coś dla turysty
Po mojej wizycie odniosłem wrażenie, że Grecja konsekwentnie budzi się z letargu, otumanienia wywołanego produkcją retisny i innych win masowych. Warto przy tej okazji zauważyć, że Grecja cierpi na specyficzną „chorobę” -winiarze narzekają, że w tak popularnym dla turystów kraju – hotele, pensjonaty, kurortowe restauracje sprzedają często tylko wina najsłabsze, najtańsze, nie dając nawet gościom szansy wyboru. Dlatego opuszczając gościnne progi Grecji niektórzy turyści mają o tutejszym winie niezbyt pochlebną opinię. Wizerunek greckiego wina cierpi.


Dokąd zmierza winiarska Grecja...? (fot. M. Kapczyński)

Innym, podobnym problemem jest retsina – rodzaj wina w którego procesie produkcji dodaje się trochę żywicy sosnowej, co nadaje winu specyficznego aromatu i smaku. Dobrzy winiarze zagajani o retsinę kręcą głową i niechętnie rozmawiają, traktując ten tradycyjny (ale bardzo już skomercjalizowany, „turystyczny”) produkt jako swoiste przekleństwo. Owszem, wymieniają czasem na palcach jednej ręki kilku dobrych producentów tego wina, ale najczęściej psioczą, że do retisny zawsze używało się i używa najsłabszego gatunkowo wina a jego widoczne wady „przykrywa” żywicznym dodatkiem. „Nie tutaj należy szukać możliwości i potencjału greckiego winiarstwa” - zdawało się mówić wielu z nich. Rzeczywiście, kraj ten ma do zaoferowania znacznie więcej – paleta oferowanych win z lokalnych odmian jest naprawdę niezwykła. Dawno nie odniosłem takiego tak dobitnego wrażenia, że tak duża procentowo liczba próbowanych przeze mnie win, niesie tak wiele indywidualnych smaków i ożywczych, słonawych i mineralnych nut.
Pozostaje mi tylko czekać aż greckie wina zawitają w większym wyborze do portfolio polskich importerów.

Mariusz Kapczyński

Przeczytaj artykuł o Macedonii - winach północnej Grecji

Materiał ukazał się wcześniej w "Rynkach Alkoholowych"