Piątek, 03 Kwietnia, 2020     ostatnia aktualizacja 02-04-2020
 
Yiannis Oikonómou czyli Mistrz Janusz
 
2014-10-22

Domaine Economou to posiadłość wyjątkowa na mapie winiarskiej Krety. Winiarnię prowadzi Yiánnis Oikonómou. To wielki indywidualista i - jak dla mnie - prawdziwy mistrz. Lubię spotykać takich winiarzy. Nie nadętych, otwartych, skorych do dyskusji. A "Janusz" (będę go tak nazywał) obwiózł mnie, pokazał wszystkie siedliska, miejsca produkcji - opowiadał skromnie, ze swadą, bez marketingowej napinki. Dyplom z enologii zdobył w Piemoncie na Uniwersytecie w Albie. Terminował  u takich tuzów barolo jak Ceretto czy Scavino. Przez pewien czas praktykował też w Bordeaux i też nie byle gdzie, bo w Chateau Margaux. W 1994 roku wrócił na Kretę i zajął się winem, przede wszystkim lokalnymi odmianami, głównie liatiko. Działa na uboczu - na wschodniej, bardziej dzikiej stronie Krety, w małej miejscowości Ziros. W tej części wyspy działa jedna kooperatywa i zaledwie trzech innych winiarzy. Jest tu pusto, bardziej dziko, z dala od turystycznego tłoku.


Yiánnis Oikonómou w winnicy (fot. M.Kapczyński)

Mistrz Janusz dysponuje 16. hektarami winnic i 12. hektarami oliwnych drzew (oliwę produkuje wyborną). Rozpoczął też produkcję octu balsamicznego, destylatów oraz likierów. Jego winnice znajdują się na wysokości 600-650 m.n.p.m. Uprawy są w pełni organiczne, ale Janusz nie chce się certyfikować w tej materii. Nie ma takiej potrzeby. Podobały mi się jednak momenty, kiedy odwiedzaliśmy poszczególne parcele - winiarz schylał się i co rusz zrywał jakąś roślinę, trawkę i podsuwał mi pod nos - a to oregano, a to estragon, a to inne aromatyczne zioło... Pachniało cudnie, zniewalająco, naturalnie. Tak jak jego wina. A te - były zadziwiające! Na swój sposób staromodne, delikatne, atłasowe i naprawdę uwodzące. Jakże dalekie od bombastycznych popisów wielu znanych winiarni na świecie. Jest w nich kruchość i skromna elegancja. Czerwone, w degustacji w ciemno, posądziłbym o to, że są to burgundzkie pinot noir.
Odmiana liatiko wiedzie w jego winnicach prym (jest też np. vilana), prowadzone są one "na głowę" - krzewy nie rosną w szpalerze, ale "osobno", nie są podtrzymywane przez rusztowanie z drutu czy paliki. To metoda dobrze sprawdzona i stosowana w gorących, suchych miejscach.
Ostatnio Economou "otworzył się" też na cabernet sauvignon, jak mówi - dla eksperymentu i aby mieć w ofercie trochę bardziej komercyjną propozycję. W sumie winiarnia produkuje niewiele, 20-25 tysięcy butelek rocznie.


Przytulne, pełne uroczych zakamarków podwórko Yiánnisa Oikonómou (fot. M.Kapczyński)

Wina dojrzewają na zewnątrz, w gorącu, w plastikowych kadziach, co na pierwszy rzut oka wydaje się pomysłem absurdalnym, ale Janusz w ten sposób chce przyspieszyć ich dojrzewanie. Inna część win dojrzewa w piwnicy, w kadziach ze stali nierdzewnej. Po mniej więcej dwóch latach dojrzewania winiarz dokonuje zestawienia, odpowiedniego asamblażu a w tym jest prawdziwym mistrzem. Może dlatego wina są tak finezyjne? Swoich win Economou ani nie klaruje, nie filtruje ani też nie siarkuje (jeśli już - minimalne ilości), jego zdaniem wysoka kwasowość, alkohol dostatecznie "chronią" wino. Dawno nie miałem tak równej, ciekawej i niebanalnej degustacji w tak dobrym towarzystwie.

Wina:
(5-) Oikonomou Thrapsathiri / vilana 2006 - eleganckie i intrygujące, korzenne, pigwowe z nutami miodu, przypraw (biały pieprz), suszonych owoców. Wino ma własny styl, jest nietuzinkowe, zbalansowane i delikatnie pikantne. (5) Liatiko 2006 - kolor delikatny malinowy, aromaty delikatnie leśne, kruche i finezyjne, przypominające rejestry dobrych burgundów. Wymuskane i eleganckie. (5+) Liatiko 1998 - z początku nuty lekko korzenne, warzywno-ziołowe, później przechodzą w akcent malinowo-leśny, wrzosu, pestek, a wszystko ładnie i świeżo obrysowane kwasowością. Wino arcydelikatne, wyważone, szemrzące po cichu swoją piękną melodię. Wspaniała orgia dla podniebienia i znakomita pożywka dla wyobraźni. (5+) Liatiko 2000 - wino w znakomitej kondycji. Zniewala delikatną nutą owocową, akcentem starych kolonialnych mebli, drzewa cydrowego, cygara, znoszonej skóry i świetnym balansem. Jest długie, miękkie a jednocześnie lekko pieprzne. Nie ma się co rozpisywać, to znakomite wino.


Sitia... (fot. M. Kapczyński)

(5-) Sitia 2000 - liatiko i mandilari ze starych winnic. Gładkie, lekko malinowo-marmoladowe, korzenne, pieprzne z podbiciem ziołowym. Aromatyczne, aksamitne, o krągłej strukturze i delikatnie zaakcentowanych taninach. (5) Sitia sweet 2006 czyste, gładkie wino. Nuty lekko marmoladowe, ziołowe, jest dym, wędzona śliwka, mech, ściółka, suszone owoce. Całość świetnie zrównoważona, świeża, z atrakcyjnym, bogatym finiszem.
Spotkanie i degustację z tym winiarzem na pewno zaliczyć mogę do jednych z najbardziej udanych w ostatnich latach. Tak sobie myślę, że przepowiadany co rusz koniec świata mógłbym powitać/zakończyć jedną z omówionych przed chwilą butelek od Yiánnisa.

Mariusz Kapczyński


Galeria
 
Komentarze

Mario Crosta - 2014-11-01 18:15:40