Czwartek, 29 Października, 2020     ostatnia aktualizacja 21-10-2020
 
Tureckie skarby
 
2012-05-14

Turcy mają naprawdę sporo szczęścia. Ampelografowie dziś doliczają się tam setek rdzennych odmian winorośli. Oczywiście nie wszystkie dają zadowalające efekty jeśli chodzi o wino. Niemniej, bazując na ponad dwudziestu najważniejszych odmianach, tureckim winiarniom udaje się uzyskać bardzo interesujące wina.

Niepowtarzalność
Ciekawy styl tamtejsze wina zawdzięczają przede wszystkim niepowtarzalnym, rdzennym i tylko lokalnie występującym - odmianom winorośli. Dla poszukiwaczy ciekawych szczepów, miłośników nowych aromatów i smaków, Turcja jest miejscem naprawdę wartym polecenia. Kraj ten ma pod tym względem fantastyczne możliwości i skarby, co nie uchodzi uwadze profesjonalistów na całym świecie. W ostatnim czasie eksperci coraz częściej dyskutują np. nad fenomenem południowo-wschodniej Anatolii, uznając ją za istotne i historyczne miejsce „winoroślowe”, na co dowodem są badania genetyczne odmian, zastosowanie biomolekularnej archeologii czy nawet analizy lingwistyczne. Obszary wokół gór Taurus uznaje się jako jedno z najważniejszych miejsc, gdzie obecnie ciągle odkrywa się potencjał i bogactwo euroazjatyckich odmian winorośli. W lutym 2011 r. w Londynie odbyła się ciekawa konferencja z udziałem naukowców, specjalistów świata winiarskiego. Zorganizowane przez organizację Wines of Turkey wydarzenie towarzyszyło wprowadzeniu na wymagający brytyjski rynek pierwszych tureckich win.


Winnice Kapadocji (fot. M. Kapczyński)

Cenna spuścizna

Specjaliści wyróżniają 9 głównych stref upraw i 30 różnych subregionów. Na pewno na wartości zyskują wina pochodzące z winnic posiadających chłodniejsze i wyższe lokalizacje oraz te, gdzie zaznacza się klimatyczny wpływ i bliskość morza.
Bolączką tureckiego winiarstwa jest nadmierna wydajność winnic, ta nadprodukcja znacznie osłabia jakość wina, wiele odmian traci wtedy styl i „rozwadnia” swój niepowtarzalny charakter.
Generalizując i upraszczając, można powiedzieć, że w Turcji lokalne odmiany uprawia się bardziej w centrum i na wschodzie kraju a – również zyskujące na popularności – odmiany międzynarodowe na zachodzie. Co do niektórych rdzennych odmian – nie mamy o nich zbyt wielu informacji, nie są obłożone wystarczającymi badaniami ampelograficznymi, ale i na nie nadejdzie zapewne czas, bowiem fakt, że są jedyne w swoim rodzaju, oryginalne, to ich wielka siła i potencjał tureckiego winiarstwa.
Już wymówienie niektórych nazw sprawia niejaki kłopot. Kto zaczyna zagłębiać się w długą listę tureckich odmian, od razu zauważy, że ta ampelograficzna mieszanka już na pierwszy rzut oka jest – pod względem nazw i miejsc – iście wybuchowa, swoiście egzotyczna: öküzgözü i bogazkere rosnące we wschodnich częściach Anatolii, çalkarasi, które rośnie w jej częściach zachodnich (prowincja Denizli) oraz kalecik karasi, narince czy emir uprawiane w jej centrum. Równie egzotycznie brzmiące yapincak i papazkarasi rosną w Tracji, a wykorzystywana i eksploatowana na wszelkie sposoby (głównie przerobowe) sultanina – na Wybrzeżu Egejskim. Są też czerwone karalahna, karasakiz i papazkarasi, czy biały misket. Tę wyliczankę można by ciągnąć naprawdę długo…
Oczywiście w tym lokalnym tyglu znalazło się miejsce na odmiany międzynarodowe (zaczęto je na większą skalę wprowadzać w Turcji w latach 90. ubiegłego wieku). Winiarze tureccy uprawiają je z coraz większym entuzjazmem. Znajdziemy tu: carignan, gamay, cinsault, grenache oraz klasyki w rodzaju cabernet sauvignon czy merlot. Jest także sémillon (określane tu lokalną nazwą trakya), riesling, muscat. Uprawia się je na fali mody oraz zbliżenia się do stylistyki i standardów winiarskiej Europy zachodniej oraz podniesienia „rozpoznawalności” win.
Przypatrzmy się więc kilku rasowym, najważniejszym odmianom tureckim i choć w pewnym stopniu przybliżmy ich charakter.


Uprawy z lotu ptaka. Tradycyjne prowadzenie winnic - cięcie "na głowę" (fot. M. Kapczyński)

Na biało
Narince (nazwa oznacza „delikatny”). To jedna z ważniejszych rdzennych białych odmian. Rośnie koło Tokat, na bardziej płaskich obszarach, po południowej stronie gór niedaleko brzegów Morza Czarnego. To szczególna strefa, gdzie już kończy się wyraźny wpływ klimatu Morza Czarnego i przechodzi on w klimat kontynentalny. W winnicach dominują pełne otoczaków gleby gliniaste. Narince uprawiana jest również na wulkanicznych glebach w Kapadocji, (np. w Kavaklidere Gülşehir Vineyards). Cechami typowymi dla tej odmiany są aromaty cytrusowe (brzoskwinia, cytryna) plus kwiatowe oraz mineralne („wapienne”). Są to wina o przyjemnej, czasem lekko kremowej strukturze. Narince często fermentowana jest tylko w tankach, choć niektórzy próbują także dojrzewać ją w beczkach – najczęściej ze słabymi efektami. Można spotkać wina, w których zastosowanie beczki zupełnie maskuje subtelność i charakter tej odmiany.
Ciekawostką jest fakt, że liście narince są lubiane jeśli chodzi o wykorzystywanie ich w kuchni, a że mają w niej dość szerokie zastosowanie, to chętnie się je w dużej ilości obrywa – miejscami dochodzi nawet do nadmiernego ogołocenia krzewów. Przez to pojawiają się kłopoty z właściwą fotosyntezą, a co za tym idzie – właściwym dojrzewaniem gron.
Narince często znajdziemy w blendach (np. z semillon czy emir), ale i sporo jej w wydaniach solo. Wina są zazwyczaj zbalansowane, kremowe, ekstraktywne, dość bogate – w najlepszych wydaniach na tyle, że nadają się do dłuższego leżakowania. Winiarnia Kavaklidere wytwarza z niej również wino wzmacniane (metodą produkcji porto) o nazwie Tatli Sert (czerwonym odpowiednikiem jest czerwone wzmacniane na bazie szczepu öküzgözü).
Emir to kolejna ważna biała odmiana pochodząca z Anatolii (z okręgu Nevşehir). Winnice robią tu wrażenie – położone w niezwykłych, księżycowych krajobrazach Kapadocji. Emir uwzględnić należy ze względu na ogólną odporność oraz zachowanie przy tym dobrych efektów winiarskich. Odmiana przystosowała się do surowych warunków w sposób niezwykły – „zaakceptowała” wysokie położenie (czasem powyżej 900 m n.p.m.), np. w dorzeczach „czerwonej rzeki” – Kizilirmak, oraz ostre zimowe mrozy. O wytrwałości i sile tej odmiany świadczy fakt, że można znaleźć winnice liczące ponad 100 lat.
Emir daje wina o jasnej, zielonkawo-żółtej tonacji, świeże, cytrusowe. Mają solidną budowę, są ekstraktywne, pełne owocu i najczęściej wytrawne. Zazwyczaj mają sporą kwasowość, mineralny sznyt i „zielone” jabłkowo-cytrusowe aromaty. Te cechy powodują, że emir jest wykorzystywany do produkcji win musujących, jak np. całkiem przyzwoitego wina Altin Köpük z winiarni Kavaklidere (było to jedno z pierwszych musujących win tureckich). Dodatkową ciekawostką w tym wypadku może być fakt, że pochodzące z tej samej winiarni spokojne wino z tej odmiany było pierwszym winem na lokalnym rynku wypuszczonym pod nakrętką.


W Turcji produkuje się również wina musujące (fot. M. KapczyńskI)

W czerwieni
Kalecik karasi (znany także jako kara kalecik) to czerwona, jedna z najbardziej typowych odmian tureckich, źródło niektórych najlepszych win. Kalecik to także mała miejscowość 65 km na północny wschód od Ankary. Kalecik karasi to rdzenna, niebanalna odmiana, która z powodzeniem buduje sobie coraz mocniejszą pozycję na lokalnym rynku. Pochodzi z centralnej Anatolii, rośnie w dolinach rzeki Kizilirmak. Chwalona za charakterystyczna budowę, aromaty i smaki. Docenili ją specjaliści, którzy dostrzegli jej unikalność i potencjał. A był moment w latach 50. i 60. ubiegłego wieku, kiedy w wyniku chorób, zaniedbań i dość swobodnego zarządzania winnicami, prawie by wyginęła. Jej dobre cechy docenili zaproszeni do współpracy francuscy fachowcy oraz badający ją naukowcy wydziału rolniczego uniwersytetu w Ankarze. Podczas badań wyselekcjonowano najlepsze klony kalecika i lata 80. uznać można za udane próby jego restytucji w winnicach. Efekty winiarskie, jakie otrzymano były bardzo dobre, zarówno jeśli chodzi o styl, jak i jakość. Uznanie dla kalecik karasi konsekwentnie rosło. W związku z większym zapotrzebowaniem na tę odmianę zaczęto uprawiać ją również w innych częściach Turcji, np. w znajdującym się bardziej na zachód regionie Denizli. Dziś jest jednym z najbardziej docenianych szczepów. Wina są intensywne, choć nie należą do ciężkich. Znajdziemy w nich sporo owocu leśnego, klimatów różanych, malinowych i lekko chropawych (choć nie agresywnych) tanin oraz niezłej kwasowości – przypominać mogą czasem wina z odmiany gamay. Wina zyskują nieco więcej ogłady po kilku latach dojrzewania. Kalecik karasi uprawiany jest również na obszarach Elazig i Malatya.
Bogazkere (jego nazwę przetłumaczyć można jako „palący gardło”) to kolejna z najlepszych czerwonych odmian tureckich. Rośnie wokół Diyarbakir w południowo-wschodniej Anatolii oraz bardziej na północ – wokół Ankary czy Uşak; spotkamy ją także na Wybrzeżu Egejskim (Manisa, Denizil) czy bardziej na południe, bliżej wybrzeży Morza Śródziemnego, w Elmali. Dojrzewa dość późno (zbiory często w połowie października). Wszystko w nim intensywne – daje wina ciemne, garbnikowe, o mocnej, nieco ziemistej strukturze. Pochodzi z południowo-wschodniej części Turcji, prowincji Elazig. Bogazkere świetnie znosi suchy i gorący klimat (wykazuje sporą odporność na susze, okresowy brak wody). Najlepsze efekty daje rosnąc na piaskach, glebach kamienno-żwirowych i czerwonych glinach. Wina z bogazkere mają sporo tanin i średnią kwasowość. Niektórzy twierdzą, że klony uprawiane w okolicach Denizli charakteryzują się większą łagodnością, mniej agresywnym garbnikiem. Przy tym są pełne, o intensywnych aromatach owocowych i lekko korzennych. Wyczuć można najczęściej wiśnie z pestką, pieprz, suszone figi, tytoń, znoszoną skórę. Te postawne, bogate wina świetnie nadają się do mięs z rusztu czy cięższych potraw. Ich solidna budowa pozwala na dłuższe przechowywanie (nawet powyżej 10 lat), profil wina staje się wówczas łagodniejszy, bardziej harmonijny, wyważony. Dobra budowa umożliwia także dojrzewanie w beczkach, z czego producenci korzystają. Często też pojawia się bogazkere w blendach, np. z öküzgözü, gamay, cinsault czy cabernet sauvignon. Nie jednak ma problemu, by znaleźć dobre wydania jedoodmianowe, bo w bogazkere drzemie naprawdę wielki potencjał.


Tureckie winnice (fot. M. Kapczyński)

Öküzgözü czyli „bycze oko”, nazywane jest tak z powodu dość dużych, „pękatych” jagód, co może początkowo niepokoić, gdyż tak duże grona nie wróżą zazwyczaj zbyt skoncentrowanych win. Jednak pozory w tym wypadku mylą – to ciekawa i oryginalna w stylu odmiana. Podobnie jak bogazkere pochodzi z środkowo-wschodniej części Anatolii, z podregionu Elazig, z płaskich areałów przy północnych częściach gór Taurus (znana jest również w Armenii). Rzeka Eufrat i jej dopływy nieco łagodzą surowy klimat tych stron. Öküzgözü rośnie w innych częściach kraju, najważniejsze areały upraw znajdziemy w środkowej jego części i ciągną się aż do zachodnich granic (miejsca takie jak: Nevşehir w Kapadocji, Ankara, Uşak i inne).
To jedna z tych odmian, przy których trzeba było sobie definitywnie odpuścić produkcję rodzynek czy soków. Jest to bowiem bardzo rasowa odmiana, nadająca się przede wszystkim na wino. Zabarwienie win nie jest jednak bardzo intensywne. Znajdziemy tu aromaty owocowe (maliny, sok czereśniowy), niezbyt agresywne taniny. Wina zazwyczaj cechuje dobry nerw – wyrazista, „napinająca” budowę kwasowość. Struktura jest zwarta, mocna, wina nadają się do przechowywania, w dobrych wydaniach może to trwać nawet ponad dekadę.

Przykładowe wina (żadne z nich nie ma importera w Polsce)


(4) DLC Bogazkere 2009, Doluca, Anatolia, Wybrzeże Egejskie, Turcja, 14,5%
Styl korzenny, ziemisty. Są kasztany pieczone, sucha ziemia, fajna chropawość i ciekawa zaczepność. Wyczuwa się nerw tanin, suchość owocu leśnego i jędrne podbicie korzenne(4 miesiące we francuskiej beczce).
Wino dobrze zgrywa się z dziczyzną i wołowiną. Jest tu owocowość i czystość stylu. Finisz: skórki wiśni, pestki, orzech, ziemia – lekko podpalany, dymny, kawowo-korzenny, lekko chłopski. Całość utrzymana w przyzwoitym, rasowym stylu. Może nie ma tu elegancji, ale jest charakter. Niezłe.




(3+) DLC Kalecik Karasi 2009, Doluca, Centralna Anatolia, Turcja, 14%
Lekko zabarwione, z oznakami ewoluowania, nieskomplikowane i bardzo łatwe w piciu. Łatwo znaleźć wyraźny rejestr poziomkowy, są też, jeżyny, maliny i truskawki. Jest lekko ziemiste, grzybowe i zwierzęce. Finisz jesienny, jeżynowy. Wino proste, lekkie, na co dzień.








(3+) Turasan Kirmizi 2009, Turasan Winery, Cappadocia, Turcja, 14%

Wino zestawione z tureckich klasyków: öküzgözü, bogazkere i kalecik karasi, z nieznacznym dodatkiem caberneta i merlota. W aromatach i smakach pieczone kasztany, wiśnia, pestki, sucha ziemia, dym i sznyt alkoholowy w tle. Sporo tu soczystego owocu (leśne). Całość zrobiona czysto – w stylu nieco zaczepne i lekko chropawe. W ustach proste, kwasowe jeżynowo-wiśniowe, ziemiste (ma surowość, chropawość). Fajne, silnie odmianowe wino utrzymane w przyzwoitym stylu. Znakomite jako odtrutka na nudę popularnych odmian.    






(4-) Kizilbel Merlot-Syrah- Öküzgözü 2007, Likya, Akdeniz-Antalya, Turcja, 14.5%

Mocny gęsty kolor. Aromaty piwniczne, trochę stajenne, są korzenie, gorzka czekolada, jest także pikanteria i ciepłota/słodycz alkoholu.
Wino ma sporo tanin, jest mocno zbudowane i gęste, jak mawia mój znajomy "wino z czarnym podniebieniem". Wino iście grafitowe, ma charakter i styl. Dużo tu owocowego materiału, całość stylu utrzymana w chłopskiej manierze.







(5-) Öküzgözü- Bogazkere Selection 2009, Kavaklidere, Wsch. Anatolia, Turcja, 13.5%

Świetne zestawienie dwóch grafit, pieprz, niezła kwasowość, giętkie skóra, ziemia, żwir, sporo tanin, roślin wodne, mokra ziemia, zioła. Ma nerw i niebagatelny trochę zwierzęcy styl. Długie i korzenne rejestry w finale, lekko pikantna końcówka. Jedno z lepszych tureckich win jakie w ostatnim czasie dane było mi próbować.







Niektóre z omówionych win znajdują się w ofercie polskiego dystrybutora Wine O`Clock.


© Tekst i zdjęcia: Mariusz Kapczyński

Materiał ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych

O tureckim winiarstwie przeczytasz tutaj.

Zdjęcia z Turcji znajdziesz tutaj i tutaj