Sobota, 28 Listopada, 2020     ostatnia aktualizacja 28-11-2020
 
Carmignano DOCG: supertoskan ante litteram
 
2010-09-24

W Toskanii jest obecnie 7 apelacji DOCG i 36 apelacji DOC. Najbardziej znane przez turystów to klasyczne Chianti i Brunello di Montalcino, ale dzięki enoturystyce coraz większą sławę za granicą zyskują też inne apelacje – np. morska Elba czy liczne nadmorskie z Maremmy. Jeszcze inne, bardzo interesujące, niestety niecieszące się uznaniem, nieznane jeszcze długo w przyszłości, to np. Montecarlo, Montescudaio, Pomino, Pietraviva itd. Natomiast niektóre pochodzą z najlepszych starożytnych ziem winiarskich – tak jak nasza bohaterka – ze wzgórz wokół uroczej wioski Carmignano, przy południowej granicy prowincji Prato, u bram Florencji.

Mała wielka apelacja?
Zapach i smak wina carmignano DOCG przypomina ważny fakt historyczny – osiedlenie się ludzi w Toskanii. To oraz odnalezienie naczyń po winie w grobowcach etruskich sprzed 3000 lat i podział winiarskich ziem między rzekami Arno i Ombrone przez Cezara w I wieku p.n.e. świadczą o rozwiniętej już wówczas uprawie winorośli i produkcji wina.
Strefa DOCG rozciąga się wzdłuż przełęczy między wzgórzami o wysokości od 250 do 400 m n.p.m., na obszarze gminy Carmignano i częściowo w gminie Poggio a Caiano. Według ustawy z dnia 20 października 1990 roku, uaktualnionej w dniu 25 lipca 1998 roku Carmignano to najmniejsza apelacja DOCG we Włoszech. Mała, jeśli chodzi o wymiary, ale bardzo interesująca z punktu widzenia poziomu jakości. Ta szczęśliwa rzeczywistość włoskiego wina dotyczy około 300 hektarów i 15 winiarzy wpisanych do konsorcjum. Naprawdę wino pochodzi z najstarszej apelacji całego świata, maleńkiej – tak jak było w czasach księcia Cosimo III de’Medici. Obejmowała ona w tamtych czasach cztery winiarskie strefy (Chianti, Pomino, Carmignano i górną Val d’Arno). Powstała w dniu 24 września 1716 roku na mocy prawomocnego dekretu uważanego za pierwszy na świecie przykład ante litteram obecnych apelacji win.
Już wtedy przewidziano mieszankę winogron z odmiany francesca – tak nazywano wówczas importowaną przez księcia z Bordeaux odmianę sadzoną w winnicach próbnych w posiadłości Artimino. Jej winogrona tradycyjnie łączono przez wieki z miejscowym sangiovese. Powstało wspaniałe wino. Badania naukowe udowodniły, że owo winogrono nie było niczym innym jak cabernet sauvignon. Oto on, zwiastun, od trzech wieków wytwarzany jako pierwowzór teraźniejszego, nowoczesnego supertoskana i od tamtego czasu przebywający daleko od światła ramp u bram Florencji. Ten bordoski szczep jest obecny tak długo w tej strefie, że można mówić o nim pod właściwą nazwą – jako o tradycyjnej, lokalnej odmianie.
Pomimo bezspornego pierworództwa, dopiero dzięki upartej i stanowczej akcji hrabiego Ugo Contini Bonaccossi da Capezzana to małe-wielkie wino w dniu 28 kwietnia 1975 roku osiągnęło prawo do własnej ustawy DOC carmignano. Do tego momentu nazywano je chianti (od 1932) roku i chianti montalbano (od 1967 roku). Oczywyście nie ma sporu pomiędzy talibami tradycji a zwolennikami modernizmu, tak jak jeszcze dziś w Barolo, gdzie ogień tli się w popiele. Ja jednak mam własne zdanie na temat tej strefy. Próbując tych win, dopatrzyłem się dwóch różnych filozofii wytwarzania, potwierdzonych także kilka lat temu podczas wielkiej degustacji win toskańskich zorganizowanej w Warszawie przez I.C.E. i Enoteca Italiana di Siena. Wtedy to mogłem porozmawiać z winiarzem, którego bardzo szanuję, ponieważ ma odwagę przedstawiać wykwintne wina zrobione dokładnie według tradycji i dawnych receptur produkcyjnych Fattoria Artimino.
Ta posiadłość ma 732 hektary, w tym 150 hektarów gajów oliwnych i 70 hektarów winnic – wszystkie one wystawione są na południe. To ziemia, na której rosną tradycyjne odmiany: sangiovese, cabernet sauvignon, canaiolo, mammolo, san colombano, occhio di pernice i trebbiano. Fattoria Artimino posiada dziś nową piwnicę i rozlewnię – Villa Artimino – wyposażoną w nowoczesną technologię, a jednak kontynuującą wytwarzanie wina – zwykle gnilcowego za młodu, potrafiącego starzeć się nadzwyczaj dobrze i długo – w bardzo tradycyjnym stylu. Szkoda, że wytwarza się tutaj zbyt wiele gatunków win, przede wszystkim aby zadowolić nieustannie rosnący popyt zagranicznych rynków. Wielu uważa, że Fattoria Artimino mogłaby produkować ich mniej, aby skutecznie podnieść poziom jakości tylko najlepszych i osiągnąć prawdziwą klasę. Winogron do dyspozycji jest wiele. Ich uważny wybór przyniósłby wyniki nieosiągalne dla jakichkolwiek innych obszarów. Obecnie przekonujących win jest dużo. Carmignano 2004 to najlepszy wzór swojego rocznika: fascynuje intrygującym czarem odcieni, wyrzeka się mięsistości i mocy. Carmignano riserva Villa Medicea 2003 obdarowywuje mineralnością i świeżością (naprawdę nieoczekiwane w tym roczniku). Carmignano Vigna Grumarello (w wersji 2000 bądź 2001) jest natomiast winem w bardziej złożonym stylu, czasami niemal dekadenckim, obyczajowym, wykwintnym, złożonym, na pewno jest jednym z najprawdziwszych obrazów regionu. Także Barco Reale 2005, znajdujące się na dole jakościowej piramidy apelacji – dzięki przystępniejszej cenie – warte jest uwagi i idealnie pasuje do codziennych posiłków.
Gdybyście państwo chcieli wziąć ze sobą jakieś wino na biesiadę albo wypić przy grillowaniu, wtedy warto pomyśleć o lekkim vin ruspo – to różowe Rosato di Carmignano – niegdyś ocalone i pite po kryjomu przez chłopów.

Historia Beppe i innych
Innym winiarzem – mocno związanym z tradycją obszaru – jest Giuseppe Rigoli z Fattoria Ambra – dla przyjaciół Beppe, deus ex machina tej posiadłości. Butelkował on własne wino dopiero od 1983 roku, przedtem sprzedawał je luzem do innych kantyn. Beppe kontynuował tradycję dziadka Romeo, jednego z ojców założycieli apelacji Carmignano. Wytwarzał on oddzielnie wina z każdej parceli, uwypuklając specyfikę różnych siedlisk. Wszystkie zawsze są bardzo ciekawe, chociaż tradycyjne, a więc niełatwe do picia.
Gdzie drzemie tajemnica naszego Beppe? Największa uwaga skierowana jest na uprawę i proces dojrzewania winogron starych (powyżej 35 lat) i nowych winnic, stopniowe przejście od systemu uprawy guyot do systemu cordone speronato, od gęstości 3300 krzaków do 6000 na hektar, przezorne, ale nie nadmierne przerzedzanie kiści latem. Słusznie czuje się różnicę, wina nie są jednakowe ani co roku równe, każde łączy się doskonale z różnymi potrawami. Carmignano 2004 z Santa Cristina in Pilli wyróżnia się bardzo dużą dojrzałością owocu, natomiast Carmignano 2004 z Montefortini ma w sobie coś przyjemnie ostrego. Także rezerwy wymagają szczególnej uwagi. Carmignano riserva Vigneti Alti Montalbiolo 2003 cierpiało chyba z nadmiaru ciepła latem, ale rocznik 2001 był doskonały. Riserva Elzana już za młodu ujawnia styl jeszcze gnilny, dziwaczny i zamknięty, ponieważ ma więcej winogron odmiany sangiovese – ich obecność sięga aż do 90%. Natomiast leżakując kilka lat w butelce, będzie stawało się coraz wyborniejsze.
Wiadomo, że wina Beppe potrzebują czasu, aby wyrazić swoją doskonałość. Po 15 latach przypominam sobie wzruszającą degustację Carmignano riserva Vigneti Alti Montalbiolo 1990. Część win leżakowało we francuskich tonneaux (sangiovese i canaiolo), druga część we francuskich barriques (cabernet sauvignon i merlot), przed mieszanką w betonowych kadziach. Tonacje ciemnorubinowe i gęste, wybitna paleta aromatów, bardzo obszerne i dynamiczne w swoim rozwoju, wino głęboko owocowe, z borówek, czarnoziemu, żołędzi, czekolady, skóry, lekko balsamiczne na tle wyjątkowej delikatności. W ustach mięsiste, z kwaśną werwą zaspokojoną ciałem i konsystencją owocu oraz słodkich garbników. Pewny wątek i finisz rozwinięty z typowymi wykwintnymi nutami podszycia lasu z odrobiną aromatu pudełka cygar kubańskich.
Nie zapomnę białego wina z winogron trebbiano ani jego prostego zarysu – z dobrą świeżością i mineralnością – dowodzi, że odmiana trebbiano w Toskanii zasługuje na coś lepszego niż końcowy akcent w różnych winach galestro.

W bieli
i dębie
Mówiąc o odmianie trebbiano, warto powiedzieć o białym winie z Fattoria di Bacchereto. Tutaj Pani Rossella Bencini Tesi specjalizuje się w wytwarzaniu białych win o wyraźnej oryginalności. Wybrała bowiem drogę wielu innych winiarzy biodynamicznych, czyli macerację białego moszczu ze skórkami sur lies, także z powodu pochodzenia winogrona od szczególnie dobrego klonu z trebbiano.
Rossella od kilku lat zaczęła ponownie wytwarzać inne typowe wina. W odpowiednim momencie, pełna zapału, postanowiła odnowić historyczną posiadłość rodziny. Na etykietach pojawił się ponownie stary znak „terre a mano” określający stosowanie biodynamiki w różnych fazach uprawy i produkcji win. Wyniki już widać – począwszy od wspaniałego Vin Santo di Carmignano 1996 i od bardzo dobrego Carmignano 2002 (czytacie dobrze, to nie błąd, podkreślam jeszcze raz – 2002!), przez rocznik 2004, który osiąga własny, chwalący naturalność owocu i mineralność gruntów styl. Moim zdaniem trzeba jeszcze trochę mniej „dawkować” leżakowanie dębu, dziś widaje mi się to przesadnie.
Do prawdziwego mistrzostwa w uży¬tkowaniu dębu doszła raczej Tenuta Capezzana, herbowa kantyna istniejąca od 804 roku. Tu także nie zapomniałem o cyfrze 1 z przodu. Ta piwnica ma naprawdę 1200 lat historii. W państwowym archiwum Florencji odnaleziono pergamin – dokument o wytwarzaniu oliwy w Capezzana datowany na 804 rok. Obecne wina są jednak, szczerze mówiąc, nowoczesne, śmiałbym powiedzieć – w stylu międzynarodowym, chociaż ich korzenie tkwią głęboko w tradycji. Właściciele, czyli rodzina Contini Bonaccossi, stali się przykładem dla wielu młodych winiarzy ze wzgórz otaczających Carmignano.
W Capezzana bierze się wszystko na poważnie. Najbardziej smakowało mi Carmignano 1998. Bardzo dobre są niektóre starsze roczniki carmignano z winnicy Trefiano (np. 1990 i 1995), przez wiele lat uprawiane jak najlepiej. Natomiast Carmignano 2004 i Carmignano Trefiano 2003 według mnie ciągle jeszcze czekają, aby osiągnąć szlachetność i subtelność w butelce. Zachwycił mnie ich nowoczesny supertoskan – Ghiaie della Furba 2003, w którym cabernet sauvignon, merlot i syrah po bordosku topią się w żelaznej mineralności z czerwonokrwistym i zaskakującym charakterem. Tutaj też białe wino pochodzące z winogron trebbiano udowodniło, że posiada wybitny potencjał – długowieczność, a Vin Santo osiągnęło szczyt takiej typologii.
Także Casalvecchio to kantyna o charakterze między nowoczesnością i tradycją. Wybrała pomoc tego samego enologa z Fattoria Artimino i zaszczepia tradycyjną duszę swoim winom, chociaż wytwarzanym według nowoczesnych technologii. Bardzo ciekawa jest stylistyka mineralnego Carmignano 2003 i zielonego Barco Reale 2004. Niespodzianką jest świeżość drgającej interpretacji Vin Santo 2002, do której przyczynił się nietypowy rocznik.
Posiadłość Le Farnete to jedno z trzech gospodarstw rolnych rodziny Pierazzuoli, od dziesięciu lat pod opieką wnuka założyciela – Enrica – prezydenta konsorcjum. Enrico umocnił winnicę, produkując wina o ogromnej wartości. Dobre Barco Reale 2005 wygląda jeszcze lepiej niż 2004. Bardzo dobre jest także Carmignano 2003 bądź 2004 – nos z odrobiną słodyczy towarzyszącej przyjemnemu wachlarzowi aromatów, przeważnie czystej woni kwiatowej.

Nowoczesny sznyt
Według innego schematu funkcjonuje mała kantyna Pratesi, która objęła bez wahania misję wytwarzania wina na rynek międzynarodowy. Od samego początku planowano zakładać winnice o najwyższej gęstości, z bardzo niską wydajnością oraz intensywne użytkowanie nowego dębu. Wina są naturalnym wynikiem tego typu filozofii produkcyjnej, nie mogę powiedzieć więc o nich z entuzjazmem, ale rocznik 2004 będzie zasługiwał na większą uwagę w przyszłości, dajmy mu trochę czasu, aby wydać pierwsze sądy. Mam nadzieję, że można będzie je polubić.
Nową kantyną jest Piaggia. Mauro Vannucci kupił tę winnicę od Tenuta Capezzana i od 1991 roku wytwarza tutaj swoje wino, w stylu zbyt modernistycznym. Przesadne dojrzewanie i mnóstwo nut dżemu – zamiast owocowych, arcygęste, mięsiste, prawie gumowe carmignano. Styl wina oczarowuje fanatycznych konsumentów i kolekcjonerów. Smakuje mi tylko Poggio de’Colli 2004, w 100% z winogron cabernet franc, naprawdę jedno z najlepszych na świecie win z winogron tej odmiany. Do wypicia w dobrym towarzystwie ulubionych klejnotów z urugwajskiego Juan Carrau oraz z węgierskiego St. Andrea.
Winnica, która według mnie już znalazła klucz do dobrej interpretacji nowoczesnej drogi win carmignano to Le Poggiarelle, zbudowana w XV wieku jako dom chłopów w Capezzana. Obecni właściciele, rodzina Lenzi Favillini, wytwarzają tutaj renomowane carmignano, bardzo dobrą oliwę extra vergine i miód millefiori. Winiarzem jest młoda kobieta – Barbara Tamburini – która potrafi zachować równowagę i trzyma się daleko od wybryków modernistów. Pani Barbara postarała się rozsądnie odpowiedzieć naleganiom nowoczesnego konsumenta. Jej Carmignano 2004 jest wzorowym efektem umiarkowanej obecności dębu. To wielkie i piękne wino.
Jedną z niedawno powstałych kantyn jest Podere Allocco. Jak często zdarza się na tym obszarze, należy do rodziny zaangażowanej w branżę tekstylną, która jest główną gałęzią gospodarki tej prowincji. Emilio Mannelli kocha Carmignano i jego wina. Podkreślają one szorstki zarys, który płynie z żywotności i szczerości wyrazu. Jego białe wino, fermentowane i leżakowane w drewnie jest jednym z najlepszych, a czerwone carmignano – wiejskie, mineralne, wesołe – nadaje się do połączenia z potrawami z całego obszaru.
Wreszcie chciałbym przypominieć Tenuta Borriana oraz dwie inne niedawne posiadłości: Fattoria Le Ginestre i Colline San Biagio. Tenuta Borriana wytwarzała dobre i obiecujące Barco Reale 2005. Potrzeba jeszcze czasu na ocenę Carmignano 2005 z Fattoria Le Ginestre i Colline San Biagio, ale niewątpliwie zasługują one na baczną uwagę.

  © Tekst: Mario Crosta
 








Tekst ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych

Komentarze

tasteandtravel - 2016-07-16 22:01:52
 
tasteandtravel - 2016-07-16 22:02:51