Piątek, 18 Stycznia, 2019     ostatnia aktualizacja 16-01-2019
 
Biała gwiazda - seyval blanc
 
2013-10-18

Seyval blanc. Jedna z najbardziej popularnych i cenionych białych odmian winorośli uprawianych w polskich winnicach. Czym zasłużyła sobie na taką sławę?

Sprawne krzyżowanie
Bazą niniejszego artykułu stały się materiały, które przygotowywałem na seminarium podczas tegorocznego Konwentu Polskich Winiarzy, który odbył się w dniach 29-30 czerwca w Warszawie. Seminarium spotkało się z życzliwym przyjęciem, pomyślałem więc, że warto zamienić zgromadzone materiały na dłuższe opracowanie.
Zacznijmy od samego początku. Seyval blanc powstał ze skrzyżowania dwóch hybryd z licznej rodziny seibel: Seibel 4995 i Seibel 4986 (o synonimie Rayon d`Or). Seyval pochodzi z Francji. Uzyskał go na początku XX wieku Bertille Seyve (wespół z zięciem - Victorem Villardem), panowie pracowali w miejscowości Saint Vallier, w Drome - departamencie położonym w południowo-wschodniej Francji. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że badacze ci otrzymali również czerwony odpowiednik tej hybrydy - Seyval noir, jednak nie dawała ona dobrych win i nie odniosła sukcesu (niewielkie jej uprawy znajdziemy dziś w Kanadzie, w Quebec).


Dojrzewający seyval blanc (fot. M. Kapczyński)

Miara sukcesu
Uzyskaną hybrydę poddano eksperymentalnym nasadzeniom, sprawdzano efekty, te przeszły wkrótce najśmielsze oczekiwania. Odmiana okazała się "twarda", odporna na trudne warunki a przy tym dawała dobrej jakości wina. Można było ją wprowadzać do szerszej dystrybucji.
Cechy seyvala predestynowały go do miejsc, gdzie panuje trochę surowszy klimat. Nie dziwi więc, że stał się odmianą często uprawianą w winnicach obszarów, tzw. cool climats.
Pierwsze winnice z seyvalem pojawiły się oczywiście w kraju jego narodzin - we Francji nastąpiło to około 1930 roku. Dekadę później - około 1940 roku - w USA, następnie w 1951 uprawy pojawiły się w Kanadzie w Horticultural Research Institute of Ontario. W latach 60. ubiegłego wieku hybryda trafiła do Anglii, gdzie wraz z odmianą müller-thurgau stopniowo zyskiwała coraz większe uznanie winiarzy. Anglia – której winiarska historia być może na pewien sposób zostanie powtórzona w Polsce - długo była jednym z ważniejszych miejsc, jeśli chodzi o popularność nasadzeń seyvala. Jednak ostatnie lata wyraźnie wskazują tam na zmianę kierunku w stronę produkcji win musujących i sięgania po odmiany klasyczne, jak chardonnay czy pinot noir. Choć trzeba podkreślić, że ciągle znajdziemy angielskie wina musujące zrobione z seyval blanc. Anglia w 2011 roku dysponowała 95 ha upraw seyvala, co stanowiło około 6,5% powierzchni wszystkich winnic. Tendencje nasadzeń w przyszłości prawdopodobne będą zniżkowe.
Z seyvalem w Anglii związana jest jeszcze inna historia, otóż jako „nieczysta” genetycznie odmiana, nie mogła ona wedle prawa UE dawać wina jakościowego, o oznaczeniu najwyższego statusu apelacji. Wywoływało to irytację winiarzy angielskich, którzy wielokrotnie próbowali ten nieprzychylny zapis zmienić.

Miejsce na mapie
W roku 1998 we Francji znaleźć można 159 ha upraw seyvala, w roku 2008 było go już 111 ha i upraw będzie z pewnością ubywać. Sporo winnic seyvala znajduje się w USA, w stanie Nowy Jork 151 ha (2006 r.), Michigan - 30 ha, Virginia – 19 ha, Indiana -12 ha, Iowa - 6 ha. Znajdziemy go również w Kanadzie: Ontario 85 ha (2006 r.), rośnie również w Quebec i Nowej Szkocji. Co do upraw w Polsce, nie mamy tu precyzyjnych danych (na bazie informacji zebranych podczas konwentów polskich winiarzy i źródeł własnych można szacunkowo uznać, że jest to około 50-60 ha). Znajdziemy seyvala również w innych, chłodniejszych krajach Europy, np. Holandii, Szwecji, Danii, Szwajcarii, Litwie. Warto wspomnieć, że jest to odmiana hodowana głównie w szkółkach w Niemczech i Szwajcarii.


W polskich winnicach seyvala nie brakuje (fot. M. Kapczyński)

Cienka skórka
Synonimy pod jakimi spotkamy seyvala to: Seyve-Villard 5276, Seival, Seyval, SV 5276. W tej chwili dobra pozycja seyvala nie budzi wątpliwości. O jego dobrym statusie może świadczyć fakt, że mówi się o nim czasem, że jest to „chardonnay wśród hybryd”. Jako sprawdzona jakościowa odmiana używana jest jako wyjściowa do wyrobu innych krzyżówek (np. wraz z chardonnay dała hybrydę chardonel, słyszeliście kiedyś o takiej?). Jako się rzekło seyval dobrze znosi zimny klimat (wytrzymuje mrozy do ok. -26°C), z powodzeniem dostosowuje się do trudniejszych lokalnych warunków.
Jego odporność na choroby grzybowe jest wysoka. Podczas wilgotnego sezonu może być uszkodzony przez mączniaka rzekomego i szarą pleśń. Wzrost krzewów jest dość silny, z wyraźną tendencją do bujnego rozrostu, dlatego wielu winiarzy podkreśla konieczność ograniczenia rozrostu i nadmiernej plenności. Seyval ma cienką skórkę, jagody średniej wielkości, kuliste, jasnozielone. Jego miąższ jest soczysty, winno-słodki. Pora dojrzewania to połowa października.

Wino
Seyval Blanc dobrze łączy wysoką plenność i odporność z dobrą jakością win, nic więc dziwnego, że stał się jedną z najlepszych odmian do uprawy w polskich warunkach. Wina cechuje przyzwoita ekstraktywność oraz wyższa zawartość kwasów. Wina z seyvala są czyste, nie znajdziemy w nich hybrydowej skazy i „lisich aromatów”, które dominują w wielu winach o „nieczystym” genetycznie pochodzeniu. Niezła struktura seyvala powoduje, że można go dojrzewać w beczkach, ale producenci zdecydowanie częściej stawiają na świeżość i żwawość wina, więc leżakują go tylko w zbiornikach ze stali nierdzewnej.
Jest to odmiana, która dzięki budowie i wysokiej kwasowości dobrze nadaje się na wina musujące. O ile jednak miałem okazje próbować musujących win angielskich zrobionych z tej właśnie odmiany, o tyle nie miałem takiej sposobności w Polsce. Chociaż przyszłość w tym względzie wydaje się jednak dość obiecująca…
W winach z seyvala najczęściej dominują aromaty zielonych jabłek, cytrusowe (melona, cytryny, brzoskwini, mango), ziół i polnych kwiatów. Wina z tej odmiany świetnie sprawdzają się w kuchni oraz jako aperitify. Ich smak doceniło wielu polskich konsumentów.
Co ciekawe zagraniczna literatura przedmiotu raczej nie zaleca dłuższego dojrzewania i przechowywania seyvala. W Polsce mamy jednak inne opinie. Winiarze niejednokrotnie podkreślają, że otwierane butelki po 2-3 latach smakowały znacznie lepiej niż w najmłodszej rocznikowo fazie degustacji wina. I ja niedawno miałem możliwość sprawdzić kilka takich win i były w dobrej kondycji. Seyval blanc z 2009 roku otworzony przez Państwa Płochockich podczas nieoficjalnej degustacji podczas Konwentu Polskich Winiarzy w Warszawie okazał się bardzo ładnie rozwinięty, czysty, aromatyczny i bardzo świeży. Soczysta owocowość  i zielono-ziołowe klimaty dopełniały obrazu całości, tego świetnie ewoluującego wina.


Seyval... (fot. M. Kapczyński)

Literatura
W Polsce obecność seyvala możemy odnotować od około 10 lat. W swoich pierwszych eksperymentalnych uprawach miał go Roman Myśliwiec (Winnica Golesz). Odmiana ta znalazła również swoje miejsce w książkach i licznych publikacjach Myśliwca, w których rekomendował on ją jako jedną z najlepszych i najciekawszych do uprawy w polskich warunkach podkreślając dobry charakter i jakość win z niej powstających. Przykładowe książki tego winiarza to "101 odmian winorośli do uprawy w Polsce" (napisana z Bolesławem Sękowskim) czy "Wino z własnej winnicy" . Myśliwiec jako jeden z pierwszych (jeśli nie pierwszy) na szeroką skalę rozmnażał i rozpowszechniał w Polsce tę odmianę. Syn Bartłomiej kontynuuje tę działalność do dziś. O seyvalu pisał w Polsce także dr hab Jerzy Lisek (Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach) - rekomendując seyvala w w książce "Winorośl w uprawie przydomowej i towarowej" pisze, że daje: "Wino o harmonijnym smaku i aromacie, należy tradycyjnie do najlepszych, jakie można uzyskać w polskich warunkach".
Mimo, że seyval nie należy do szlachetnego gatunku vitis vinifera jest uwzględniany w wielu naukowych i popularyzatorskich publikacjach. Pisał o niej w swoich cenionych opracowaniach słynny francuski ampelograf Pierre Gallet - robił on swoje badania jeszcze za czasów, kiedy nikomu nie śniło się, że do analiz winorośli wykorzystywać się będzie jej DNA. Warto tu wspomnieć też o angielskim publicyście Stephenie Skeltonie, który w swoich książkach poświęconych angielskiemu winiarstwu, również uwzględniał dzieje seyvala na tamtejszej ziemiach. Dajmy i inne przykłady – niedawno wydano bardzo ciekawe opracowanie ampelografoiczne - Wine grapes autorstwa Jancis Robinson, Julii Harding i José Vouillamoza. Jest to potężna cegła, książka która opisuje 1368 odmian winorośli. Co ciekawe wśród wielu znanych, cenionych, rzadkich odmian znalazło się wcale nie mało miejsca na seyval blanc.  

Powiedzieli...

Nasi winiarze bardzo sobie chwalą odporność seyvala, trwałość i regularne owocowanie. Niektórzy z nich mają już wieloletnie z nią doświadczenia. Zapytani Barbara i Marcin Płochoccy (Winnica Płochockich, Daromin, świętokrzyskie) wśród cech seyvala wymieniają regularność plonów, powtarzalność dojrzewania i jakości win. Podkreślają, że obfite plonowanie wymaga ograniczenia wydajności i przeprowadzania "zielonych zbiorów".  Seyval od Płochockich ma dobry odzew wśród polskich konsumentów.
Wyrobioną opinię ma też Maciej Mickiewicz (Winnica Solaris, lubelskie). Mówi: Seyvala cechuje rzeczywiście duża wydajność i plenność - potrafił nam dać ponad 5 kg z krzewu, jednak co z tego, skoro owoce były niedojrzałe owoce z kwasowością ponad 11 g/l? Mimo wszystko po odkwaszeniu o 2 g/l wino było pijalne. Istotne w tej historii jest fakt, że po tym przeciążeniu, krzewy niedostatecznie zdrewniały i przy temperaturze -25 stopni mocno nadmarzły dając w następnym roku znikomy plon. Teraz prowadzimy seyvala jednoramiennym guyotem z 10-12 latoroślami i jednym gronie na pędzie, daje to i tak około 2,5 kg z krzewu i kwasowość rzędu 9 g/l. Odporność seyvala na choroby jest duża, choć w latach mokrych przy dużym przeciążeniu i zagęszczeniu pojawiał się na owocach mączniak właściwy. Wina z z tej odmiany są żywe, kwasowe; odmianowe mają korzenno-piżmowy charakter. W naszej winnicy od lat stosujemy wzbogacenie seyvala muscatem czy jutrzenką, już 10 % odmiany aromatycznej zmienienia jego charakter, wino nabiera pełni, staje się krągłe i owocowe. Seyval wg mnie najlepiej smakuje jako wino starsze, 2-5 letnie. Generalnie przy umiejętnym prowadzeniu, odpowiedniej winifikacji i kupażowaniu jest to odmiana w ścisłej czołówce dla polskiej strefy klimatycznej.
Konieczność  uważnej kontroli seyvala, temperowania jego temperamentu podkreśla też Paweł Wieczorek (Winnica Wieczorków, lubelskie): Moim zdaniem przy silnym cięciu seyvala, redukcji gron, "zielonych zbiorach" można uzyskać bardzo dobry materiał do produkcji win jednoszczepowych, jak również do kupażowania z innymi odmianami. Seyval jest odporny na mróz, ale musi być dobrze nawożony i pielęgnowany, tak żeby nie miał niedoboru składników pokarmowych. W naszej winnicy powiększamy nasadzenia tej odmiany, będzie jedną z głównych w produkcji win białych.
Zdaniem Krzysztofa Górki z firmy "Viti cultura" zajmującej się sprzedażą sadzonek i zakładaniem winnic, seyval to najważniejsza ze starych hybryd, w Polsce obecnie wiodąca prym. Seyval blanc jest w jego firmie hitem ostatnich 2-3 sezonów. Górka również podkreśla dużą wydajność seyvala, nazywa go "maszyną do rodzenia” i radzi, by ten wigor wytłumiać. W polskich uprawach dominują sadzonki nie szczepione, te sprzedawane oficjalnie mają zazwyczaj podkładki SO4. Górka od 2 lat sprzedaję seyvala ze specjalnej selekcji. Jest to klon Gm1 z Geisneheim (uzyskał go profesor Ruhl). Po raz pierwszy ta stara hybryda ma klon wolny od wirusów. W tej chwili w Polsce uprawia sie go na dwóch plantacjach.


Seyval blanc z Winnicy Srebrna Góra (fot. M. Kapczyński)

A w kuchni?
Winiarze i miłośnicy wina w Polsce  podkreślają, że wina z seyval blanc znakomicie sprawdzają się w kuchni, co sam mogę potwierdzić, bo niejednokrotnie z winem tym eksperymentowałem. Seyval świetnie wypada do szparagów pod beszamelem czy pierogów z kapustą.  Tu mała "pierogowa" dygresja, związana z kolacją w warszawskiej restauracji - "La Rotisserie" w Mamaison Hotel Le Regina. Szefuje tam w kuchni znakomity Paweł Oszczyk a do karty win, sommelier Andrzej Strzelczyk (nota bene aktualny mistrz Polski sommelierów), wprowadził polskie wina. Zjadłem kiedyś w "La Rotisserie" przepyszne pierogi z sumem. Piłem do nich wino Sey sey 2011 (100% seyval blanc) z Winnicy Płochockich. Wierzcie mi, połączenie wypadło fantastycznie... Warto więc eksperymentować, ale do seyvala sprawdzą się też sałatki z owocami morza czy ryby przyrządzone na parze.

Tekst i zdjęcia: Mariusz Kapczyński

Przeczytaj tekst poświęcony popularnej w polskich winnicach odmianie czerwonej - rondo

Materiał ukazał się wcześniej w `Rynkach Alkoholowych`