Poniedziałek, 01 Marca, 2021     ostatnia aktualizacja 27-02-2021
 
2021-01-30 00:52:37 -
Wino w kieliszku ma piękny bursztynowy kolor, mieni się tysiącem refleksów bałtyckiego bursztynu. Pierwszy nos średnio intensywny pachnie suszonymi morelami skąpanymi w słońcu, suszonymi na sianie i kandyzowaną skórką pomarańczy. Po zakręceniu kieliszkiem niczym wiatr owiewający sandomierskie wzgórza, niosą się aromaty suszonych fig, moreli, brzoskwiń, skąpane w słońcu, miodu gryczanego (nawet kolorem wino przypomina ten rodzaj miodu). Czuć wyraźnie aromaty czerwonej herbaty, siana i innych ziół falujących w rytmie natury sandomierskiego wzgórza, na którym rozpościera swą sukienkę winnica niczym piękna kobieta na kwietnej łące. Im dłużej wino wiruje w kieliszku tym bardziej się otwiera, ma coraz głębsze i intensywniejsze aromaty. W ustach ta sandomierska piękność gęsta niczym syrop klonowy otula nasze kubki smakowe aromatem herbaty, siana, sandomierskich ziół, miodu gryczanego, syropu brzoskwiniowego, skórki grejpfruta i bawi nasze zmysły pieszcząc kolejnymi aromatami. Czuć też dobrą kwasowość i taninę, która kojarzy mi się z zapachem palonego karmelu podczas przygotowywania tarty Tatine w zaciszu domowym. Potężne ciało tego wina niczym gęsty syrop przelewa się po naszych kubkach smakowych tworząc harmonijny finisz na naszym podniebieniu. Jest on taniczny, karmelowo-miodowy, z posmakiem syropu brzoskwiniowego i ziół rosnących na wzgórzu winnicy. Dobra kwasowość dopełnia całości. Ależ to była przygoda, próbując tego wina, teraz nie mam wyjścia i ja też muszę się w swoim czasie zaopatrzyć w Qvevri. Nie dziwi mnie że to wino otrzymało Złoty Medal na konkursie w Jaśle 2018. Chociaż według mnie takich win się nie ocenia, takie wina się kontempluje ????