Na początek trochę krzepiącej statystyki. Na III Konwencie Polskich Winiarzy pojawiło się 74 właścicieli winnic i producentów, spośród nich 31 zgłosiło swoje wina do degustacji. W sumie do degustacji zgłoszono 79 win, w tym: 46 białych, 1 różowe i 32 wina czerwone. Powierzchnia winnic uczestników konwentu to niemal 50 hektarów.
Wg danych Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, w Polsce jest w tej chwili około 400 winnic i około 400 hektarów powierzchni.
Konwentowi w Jaśle towarzyszyła inna winiarska impreza „Międzynarodowe Dni Wina”. W jej ramach odbyły się wystawa winiarska, gdzie zaprezentowali się (nie tylko) rodzimi winiarze, importerzy i producenci specjalistycznego sprzętu.
Imprezie towarzyszyła także wyjątkowa prezentacja starych, zanikających już zawodów rzemieślniczych. Bednarz, garncarz, łyżkarz, snycerz, koszykarz to specjalizacje coraz rzadziej spotykane, także na Podkarpaciu, gdzie do tradycji przywiązuje się dużą wagę. Na jasielskim rynku można było też posmakować potraw kuchni regionalnej, m.in. pierogów z kaszą gryczaną, żuru z grzybami i kiełbasą, kapusty z grochem, kaszy ze śliwkami ale także prozioków, amoniaczków, czy kołaczy z serem.
Wróćmy jednak do konwentu.
Widać, że z roku na rok przybywa uczestników i kto wie czy następny, organizowany w Krakowie konwent, nie będzie już wymagał przeformułowania. Kwestia ta zapewne będzie dyskutowana przez PIWiW.
Wrażenia po konwencie są dobre. Cieszy poprawiająca się jakość win, krzepi powtarzalność dobrych win od producentów, którzy wyróżniali się na poprzednich edycjach imprezy. Można powiedzieć, że na zarysowującej się winiarskiej mapie Polski coraz wyraźniej zaznaczają się stałe punkty – winnice z własnym charakterem, z wyróżniającymi się stylistycznie winami, zaznaczającymi charakter siedliska na których powstały. „Winnice Płochockich”, „Winnica Wieczorków”, „Winnica Pańska Góra” Wojciecha Włodarczyka, „Winnica Zacisze” Pawła Szynala, to tylko niektóre winnice warte baczniejszej uwagi miłośników wina. Dobre wrażenie zrobili też debiutanci, jak przedstawiająca dwa wina "Winnica Vanellus" Barbary i Mariusza Czajków. To naprawdę cieszy.
Zdarzały się oczywiście wina niedopracowane, wina eksperymentalne, wina, które są swoistym świadectwem trudów i zmagań naszych winiarzy z materią uprawy winorośli i fermentacji. Cóż, po prostu ciągle się uczą. Ale temu służy też konwent, by się tym winom przyglądnąć, by wymienić doświadczenia i dowiedzieć czegoś nowego.
Moje osobiste wrażenia z konwentu na konwent są coraz lepsze. Część winiarzy wyciąga wnioski, dokształca się. To ważne. Polskie wino cieszy się zainteresowaniem, ma swój dobry moment. Pierwsze wina oficjalnie zawitają na rynku w przyszłym roku. Jednak z kolejnymi latami nadejdzie czas weryfikacji rynkowej i konsumenckiej, a gorący w tej chwili temat nieco spowszednieje. Trzeba będzie się naprawdę postarać, by się wyróżnić, bo winnic ciągle przybywa. I w przyszlości wyróżniać się będą nie ci, którzy po prostu mają winnice i wino, ale ci którzy mają dobre winnice i dobre wino. Oby było ich jak najwięcej. Jestem pełen dobrych nadziei.
Poniżej przedstawiam zapiski, uwagi i noty degustacyjne poczynione w Jaśle. Nie pretendują one do miana głosu dziennikarskiej wyroczni, są jedynie autorskim gorącym zapisem wrażeń podczas konwentowych degustacji. * Innym kolorem zaznaczyłem wyróżniające się na konwencie winnice, które chciałbym szczególnie zarekomendować
Wina: Devin 2007, 11.9 % Pierwsze zgłoszone wino tego producenta. Wyczuwalne przejrzałe jabłka, gruszka z syropu, pestki, ogryzek. Jest nieco zbyt utlenione, przejrzałe, w finale wychodzi alkohol. Winu brak nieco równowagi. W "Winnicy Miłosz" produkuje się też wino Muller Thurgau 2007 (14%). Ciekawostką winnicy są stare, na wpół dziko rosnące grona, z których również właściciele robią wino.
(Chrupka, 90%, Gewurztraminer 10%) 12% alk
Przejrzałe owoce, piwnica, jabłko. Utlenione i nieco ogryzkowe. W tle kisiel cytrynowy. Spora kwasowość i ślady cukru resztkowego. Jak na deklarowane odmiany sporo tu łatwo wyczuwalnych aromatów vitis labrusca. Zapowiadana przez właściciela dokładniejsza analiza ampelograficzna uprawianych krzewów może zweryfikować rodzaj użytych szczepów.
(***-) Aurora 2006 10% Technicznie jest OK. nie brak aromatów owocowych , kwiatów polnych, rozwija się w stronę delikatnych owocowo-kwiatowych aromatów.
(***-) Muscat 2006 Jest rys muszkatowy, akcenty słodkiego owocu i herbatki lipowej. W ustach zielono, jest lekko ziołowe, nieco jednak niedojrzałe. Raczej nie pójdzie w dobrą stronę jeśli chodzi o dojrzewanie.
(***) Seyval Blanc 2007 11% Wino miękkie, owocowe i czyste. Seyval dobrze sprawuje się w winnicy, jest plenny, trzeba go redukować, co tez z pewnością właściciele czynią. W sumie dostajemy tu przyjemne wino, wytrawne, soczyste i żwawe.
(*+) Cuvee 2007 W skład wina weszły Sibera, Bianka, Muscat odeskij. To raczej przypadkowe wino. Lekko „zsiadłe”, przykurzone, w ustach jakieś nieposkładane, nierówne. Słowem – kiks.
(***-) Regent 2007 13%
Młode, zielone, dużo tu ciemnego owocu, dość ciepłe, leśne. Są akcenty drewna (użyto tu eksperymentalnie chipsy), jest przyzwoita faktura. Lepiej wypadł rocznik 2006.
Polska centralna i północna
> Winnica Bogusz (Jacek Bogusz)
Wina: (**-) Białe 2007 (Seyval Blanc. Bianca,Aurora)
Nos trochę mało udany, płaski, kisielowaty, z akcentem przejrzałej papierówki. Usta płaskie, z odrobiną cukru resztkowego. Lekki klimat wiejsko-owocowy. Przydałaby się lepszy balans i czystość wina.
(*) Cascade 2007
Zbytnie utlenienie, idące w zoctowienie, ślady beczki, słabo.
(**) Rondo 2007
Wyczuwalne utlenienie, poza tym czekolada, kawa, jest też trochę owocu, choć nie jest czysto. Młode wino a już wyraźnie utlenione. Są jakieś błędy w fermentacji/przechowywaniu wina.
(***-) Sibera 2007, 13%
Owocowo, dość miękko, lekko, zgrabnie. Czuć rejestry cukru resztkowego. Pije się łatwo. Kwasowe i niestety nieco zbyt alkoholowe. Niezła owocowość. Niezbalansowane.
(**+) Cuvee 2007
(Aurora, M. Thurgau, Trolinger) Trochę pustawy, nikły aromat i widoczna dość mocna szaptalizacja. Wysoka kwasowość, są tu momentami wyraziste owoce. Choć wino mogło mieć całkiem niezłe wykończenie, to jednak wyłazi alkohol. W obu przypadkach zbytnia, przesadzona szaptalizacja moszczu.
(***-) Rondo 2007
Trochę dziwnych aromatów buraczano-piwnicznych, da się również wyłowić skórki z wiśni, kawę, mokry tytoń, trochę brakuje w winie odmianowych, typowych dla ronda cech. Jest owoc, soczystość. Trochę nierówne, „zimne” klimaty. Ale nie jest źle.
(**) Aurora 2007, 12%
Szaptalizowane. Miękkie, landrynkowe. Nos wina lepszy, ale w ustach brakuje mu pełni, wykończenia i konsekwencji.
(***-) Dornfelder 2007, 12%
(17% cukru) Słabe nasycenie kolorem, bliskie rose. Lekkie aromaty tworzą tu owoce jak malina, czy truskawka. Miękkie, trochę pustawe wino. Brak mu nasycenia i ekstraktu. Wino zrobione trochę „w połowie” jakby z wypłukanej z beczki.
(****-) Hibernal 2007, 10,5%
Ładne rejestry, lekkość lekka ziołowość agrest, zwiewność dobra kwasowość. Czysto, bardzo łądnie stylistycznie, zachowany styli hibernala. Lekko zwiewnie zielono. Przyjemny finisz. Bardzo sympatycznie skrojone wino.
(****-) Białe 2007
(Sibera, 50%, Jutrzenka 25%, Bianka 25%), 10,5%. To jest także czysto, delikatnie, winne lekko, zwiewnie nieco roślinnie, ziołowo. Czysto, kwasowo. Trochę zielona końcówka. Obydwa wina rozegrane inteligentnie i z umiarem. W tę stronę pójść warto i trzeba mieć nadzieję, że właściciele będą trzymali się tego kursu.
(****) Białe „Hanna” 2007, 11,9%
(Hibernal, sibera). Więcej ciała, wino „bardziej” cieliste, gliniaste. Jest mineralność, owocowość. Bardzo, czysto, skutecznie poprowadzone wino. Jest także słoma, trawa, owoce. Przyjemne, zwiewne. Konsekwentna robota winiarska. W obu przypadkach ładnie akcentująca się mineralność. Jedna z najlepszych winnic prezentowanych na konwencie.