Organizatorami Konwentów Polskich Winiarzy są Polski Instytut Winorośli i Wina i „Magazyn WINO”. Poprzednie Konwenty odbywały się w Warszawie (2006), Zielonej Górze (2007), Jaśle (2008) i Niepołomicach (2009).

Na V Konwent Polskich Winiarzy zgłosiło się
56 winnic. Powierzchnia winnic biorących udział w V Konwencie wynosi 89,40 ha. 32 winnice zaprezentowało do degustacji
84 wina: 42 białe, 34 czerwone, 5 likierowych, 2 musujące i 1 musujące gazowane (z dodanym CO2).
Podsumowując pięcioletnią działalność Konwentów Polskich Winiarzy i opierając się na materiałach, które dzięki Konwentom zgromadził Polski Instytut Winorośli i Wina, można pokusić się o pewne wnioski.
Po pierwsze – proporcjonalnie do ogółu uczestników Konwentów wzrasta liczba winiarzy zgłaszających swoje wina – po prostu zasadzone parę lat wcześniej winnice, zaczynają rodzić w pełni.
Po drugie – łatwo zauważyć zwiększającą się powierzchnię winnic, coraz mniej mamy na Konwentach paroarowych, amatorskich plantacji.
Po trzecie – widać wyraźnie, że winnicami zaczynają być nasycone wszystkie historyczne tereny winiarskie w Polsce.
Po czwarte – wydaje się, że mniejsza ilość uczestników V Konwentu wynika z tego, że część winiarzy (zwłaszcza posiadających średnie winnice, mniej więcej jednohektarowe) lokuje energię w swoje lokalne działania promocyjne i degustatorskie (święta i dni wina, trasy winiarskie, itp.). Ich produkcję wchłania lokalny rynek i turyści, o których muszą dbać przede wszystkim.
Po piąte – wydaje się, że zwiększony udział większych, wielohektarowych winnic w V Konwencie, zwłaszcza tych, które uzyskały prawo sprzedaży swoich trunków, jest wynikiem praw rynku i rodzącej się konkurencji. Prezentacja na ogólnopolskim Konwencie daje szansę upowszechnienia marki i zdobycia klientów dla sprzedawanego niełatwo, ze względu na wysoką cenę, polskiego wina.
Po szóste – pojawienie się win likierowych i musujących na V Konwencie też wydaje się być znakiem czasów, próbą poszerzenia oferty polskiego wina na trudnym, rodzącym się krajowym rynku. Produkty takie intrygują i w większym stopniu (likierowe) spełniają oczekiwania polskich klientów.
Wszystkie wyżej wymienione punkty zdają się świadczyć o rodzącym się polskim rynku winiarskim i prawach ekonomicznych, które będą teraz w większym stopniu regulowały jego funkcjonowanie. Po latach entuzjazmu pojawia się pytanie o opłacalność, zwłaszcza wśród tych winiarzy, którzy zainwestowali niemało w winnice i piwnice. Trzy grupy producentów wina spotykających się na Konwentach: 1) amatorzy produkujący na potrzeby rodziny i przyjaciół, 2) średni plantatorzy, których produkcję „miejscowego” wina wchłania z powodzeniem lokalny rynek i turyści, oraz 3) duże plantacje, których produkcja musi się zderzyć z międzynarodową konkurencją, staną przed zupełnie różnymi wyzwaniami. Każda z nich przyjmie inną strategię, inaczej określi swoje cele, inaczej będzie rozumiała wino. Obok najważniejszego problemu jakim jest jakość wina pojawia się problem jego „opakowania” podczas sprzedaży (turystycznego, kulturowego, kulinarnego), wreszcie konieczność uwzględnienia gustów anonimowych klientów. To, że wino jest „polskie” na pewno już nie wystarczy.
Porównując powierzchnię winnic biorących udział w V Konwencie z poprzednimi edycjami naszych spotkań, a także informacje, które posiada PIWiW, można założyć, że w 2010 roku mamy w Polsce niecałe 1000 ha upraw winoroślowych i podobną ilość winnic. Dane te zostaną w pewnym stopniu zweryfikowane przez odbywający się właśnie spis rolny. Inna konstatacja wynikająca z nadsyłanych na Konwent dokumentów to stały wzrost nasadzeń vitis vinifera.
opr. Wojciech Włodarczyk (PIWiW)