Poniedziałek, 23 Lipca, 2018     ostatnia aktualizacja 20-07-2018
 
Kampania story...
 
2018-04-21


Kampania to region atrakcyjny turystycznie, dość wspomnieć Neapol, Wezuwiusz, Pompeje, czy wyspy – Capri, Ischia... Również pod względem winiarskim prezentuje się atrakcyjnie, choć ciągle wydaje się nie do końca odkryty.

Kiedy po wybuchu wszystko gaśnie

Region tworzą prowincje Neapol (stolica regionu), Avellino, Benevento, Caserta i Salerno.
W winarskiej Kampanii jest w czym wybierać. Wulkaniczne gleby sprzyjają uprawie winorośli a lokalne odmiany potrafią pokazać prawdziwie indywidualny charakter. Potencjał tych ziem zauważyli już starożytni Grecy, którzy zasadzali tu winnice. Zresztą, badania potwierdzają, że część występujących dziś w Kampanii odmian, to dokładnie te, które uprawiali Grecy, jak, np. falanghina, aglianico, greco di tufo (czy trochę mniej rozpoznawalne piedirosso i sciascinoso). W czasach starożytnych obszary te uchodziły za nieprzebrane źródło doskonałych win i płodów rolnych - region jeszcze w pierwszym wieku naszej ery był głównym dostawcą produktów na stoły Imperium.


Wezuwisz widziany z ruin Pompejów (fot. domena publiczna)

Chwała tych tych ziem zgasła po wybuchu Wezuwiusza, którego lawa, popioły i trujące gazy w 79. roku pogrążyły Pompeje, Herkulanum, Stabie oraz i inne obszary, mocno nadwerężając ekonomiczną kondycję regionu. Choć dawnej chwały nie udało się odzyskać, to żyzny charakter gleb i doskonałe klimatyczne warunki do uprawy winorośli pozwalały na kontynuację winiarskich tradycji. Choć działo się to z bardzo różnym powodzeniem.

Przebudzenie
Dziś region zdaje się budzić z marazmu jaki ogarnął go na długie dekady. Obecnie mamy tu 19 najwyższych apelacji (4 DOCG i 15 DOC), zajmują one około 15% całkowitej powierzchni winnic regionu. Najwyższy status DOCG mają: Aglianico del Taburno (odmiana aglianico, prowincja Benevento), Fiano di Avellino (fiano, prowincja Avellino), Greco di Tufo (wina białe, również musujące z odmiany greco di tufo, Avellino), Taurasi (z odmiany aglianico, również w kategorii „riserva”, Avellino). Winiarze z Kampanii coraz chętniej promują lokalne odmiany, wprowadzają zmiany, dostosowują się do potrzeb i trendów rynku.
Chciałbym tutaj zaprezentować i zarekomendować Państwu kilka winiarni z różnych apelacji regionu. Miejsca te mogłem odwiedzić przy okazji kolejnej edycji imprezy „Campania Stories” promującej nowy rocznik win.


Mapa Kampanii (grafika: Campania Stories)

Villa Raiano
To z rozmachem zaaranżowana winiarnia, zarówno pod względem ergonomicznym jak i estetycznym. Kiedy człowiek stoi na obszernym tarasie i patrzy na rozciągający się z niego piękny widok, od razu zastanawia się dlaczego jeszcze nie oferują tu opcji pobytu – hotelu, czy pokoi gościnnych...? Właściciele zapowiadają, że to niedługo się zmieni.
Projekt uruchomiono w 1996 roku, obecny nowoczesny budynek powstał w 2009 roku. Villa Raiano działa na 40 hektarach (obszar – Irpinia), produkują około 280 tysięcy butelek rocznie. Uprawiają fiano, greco di tufo, falanghinę (te owoce kupują w Benevento), aglianico. Teren jest tu pofałdowany (winiarnia znajduje się na wysokości 400 m.n.p.m., a najwyżej położona winnica na 600 m.n.p.m.). Występują tu – sprzyjające odpowiedniemu dojrzewaniu gron – spore różnice temperatur między nocą a dniem. Gleby są wulkaniczne i wapienne.


Villa Raiano (fot. M. Kapczyński)

Nad całością produkcji – od prac winnicy po butelkowanie czuwa rodzina Basso. W winiarni sporo się eksperymentuje. Wykorzystuje się grawitacyjny system transportu owoców, moszczu i wina, fermentuje w modnych ostatnio betonowych „jajach”, do chłodzenia i nawilżania pomieszczeń wykorzytsuje się płynącą po ścianach wodę z pobliskiego strumienia. Styl win jest ciekawy i konsekwentny. Sporo tu posmaków kamiennych, słonawych, piaskowych, przyjemnie określających terroir.  Wina zrobione są nowocześnie, czysto i dobrze podzielone na poszczególne linie jakościowe. W winiarni odnotować można stopniowe odchodzenie od intensywnego używania beczki. Acha! Raiano to jeszcze coś - duży biznes oliwny. Skupują oliwę i sprzedają w hurtowych ilościach. Możecie kojarzyć popularną w Polsce markę „Basso” (z charakterystyczną etykietą - dziewczyną ubraną w regionalny strój). Sprzedają tego miliony litrów w całej Europie.
Ale wróćmy do win. (4) Fiano di Avellino 2016. Podstawowa linia, owoce pochodzące z różnych winnic. Wino świeże, lekkie, przejrzyste i czyste. Ma dobrą kwasowość, czystość. Są jabłka, limonki, mirabelki, grejpfruty. Zielonkawe, zwarte i przyjemne, z posmakiem szałwii. 7,8 € (4) Fiano di Avellino 2015. Bardziej woskowe, głębsze, ale ciągle trzymające fajną limonkową świeżość i jabłkowy sznyt. Lekka słonawość w końcówce. Wypada świeżo z nerwem. Nowoczesne, ładnie zrobione wino. (4+) „Alimata” Fiano di Avellino DOCG 2014. Single vineyard. Aromaty bardziej eleganckie, złożone i kwiatowe. Są mirabelki, kwaśna biała porzeczka i nuty mineralno-słone. Przyjemne, wyważone i... kruche. Ma w sobie przyjemną „krystaliczność” smaku. Dobre wino. 12€
(5-) „Alimata” Fiano di Avellino DOCG 2012. Aromatyczne, wyraziste, gęste, oliwne i pieprzne. Sporo tu kamienia, minerału i lekko skórkowego rejestru. Sporo owocowych i pestkowych aromatów, pieprznych i pikantnych nut. Bardzo ładnie się starzeje i rozwija.


(5-) „Ventidue” Fiano di Avellino 2014. Single vineyard, ten typ win sprzedają tu po dwóch latach. Wino eleganckie i bogate. Wyczuć można rumianek, suszone zioła, kwiat lipy. W ustach bardzo mineralne (morski piasek, jod). Szczupłe, lekko pikantne i słone. Dużo frajdy. 12€. (4+) „Ventidue” Fiano di Avellino 2013. Jak mówią właściciele – parcela „Ventidue” ma więcej gliny, „Alilmata” więcej pisaku i tu kładą się wróżnice w ekspresji obu win. Tu aromaty niezbyt intensywne, ale zachęcające. Ładny owoc, tropikalny (mirabeliki, mandarynki, biała śliwka). Miękki, znowu mineralny, atracyjny finisz. (5-) „Ventidue” Fiano di Avellino 2012. Bardziej warzywne, lekko pieprzne, piaskowe, ziołowe. W aromatach zdaje się z lekka nieśmiałe, ale w ustach nstępuje eksploza dobrego smaku. (4+) Greco di Tufo 2016. Wosk, morska sól. W ustach świeże, słonawe lekko gruszkowe i selerowe. Fajna ekspresja owocu (brzoskwini, agrestu), plus sporo soli, lekkiej pieprzności. (5-) Greco di Tufo „Contrada Marotta” 2014. Wino szczupłe, wszystko ma na miejscu, poukładane i zbalansowane, sporo cytryny, grejpfruta, szparagów. Solidne wino, świeże i kwasowe, wyszukane. Dobry potencjał na przyszłość. (4+) Greco di Tufo „Contrada Marotta” 2013. Lekko warzywne, oliwkowo-pigwowe, pestkowe. Kwasowość jest tu niższa, wino bardziej dojrzałe, rozwinięte, „cieplejsze”, gładsze. Ale ta odrobina więcej ciała bardzo mu nie szkodzi. Owoc jest tu dobry i smaczny. Wyczuwa się bardzo przyjemny propolisowy posmak. Wino poukładane, zbalansowane.


(4+) Greco di Tufo „Contrada Marotta” 2012. Wypada elegancko, jest wyważone, troszkę ziołowe, pigwowe, z fajną taniną. Jest bardziej esencjonalne od poprzedników. Sporo tu aromatów różanych, jesiennych liści, herbatników, piasku. Zgrabne. Znać tu dobry potencjał greco do dojrzewania. (4) Falanghina IGT Benventano 2016. Owoce kupowane w innej apelacji - Benevento. Aromatyczne, ziołowo-kwiatowe, lekko różane, kwasowe, ma lekkość, ale też niezłą cielistość. Finezji tu nie ma, ale to smaczne i czyste wino. Fajna lekko pieprzna końcówka. Długie, w klimatach „traminerowych” - pieprzne i korzenne. (4+) Irpinia Campi Taurasini DOC 2012. Żołędzie, pieczone kasztany, wędzone mięso, delikatne taniny. Sporo wiśni, czereśni, dymu (wino nie dojrzewało w beczce). Pieprz, ciekawa, solidna cielistość. Mocne wino, ale trzymające świeży i owocowy charakter. (4+) Tautasi 2010 DOCG. Dym, pieczone kasztany, taniny, wędzonka, skórka chleba. Taurasi pełną i mocną gębą. Jest intensywne, zrobione dobrze. Ma mocny wyrazisty charakter.

La Guardiense
Duża kooperatywa założona w 1960 roku w Benewencie. Należy do niej około tysiąca członków, którzy w sumie posiadają 1500 ha winnic. Powstaje tu około 3,5 miliona butelek wina. Najważniejsze dla nich odmiany to falanghina i aglianico. Około dziesięciu lat temu zaczęto w La Guardiense wprowadzać radykalne zmiany na rzecz polepszenia jakości – wprowadzono korekty w uprawie winnic, wybudowano nową winiarnię, zmodernizowano sprzęt, zatrudniono słynnego konsultanta - Riccardo Cotarellę, który również wprowadził wiele ulepszeń. Na co dzień za techniczną stronę win odpowiada enolog Marco Giulioli.



(fot. M. Kapczyński)

La Guardiense to dobry przykład na to, że kooperatywy też mogą robić solidne wino. Wina zaprezentowane w szerokiej degustacji naprawdę zaskoczyły mnie – okazały się nowczesne, zrobione czysto, świeżo, konsekwentnie. Nie ma tu przejrzałości, niechlujności, alkohol trzymany jest tu w ryznach, wina są przypilnowane. Patrząc na portfolio po degustacji ma się przekonanie, że naprawdę zgrabnie to wszystko razem wyglada. W Polsce niektóre z tych win importuje firma Wine rePublic. (3+) Qvid brut 2016. Musująca falnaginha (metoda Charmata). Aromatyczne, kwiatowe i komercyjne w stylu wino. Ma sporo nut owocowych i lekko ziołowy finisz. Zgrabne, proste wino, na letni dzień. 3€. (4) Cinquantenario brut 2011. Metoda klasyczna, 4 lata na drożdżach. Kolor i struktura dojrzała, gładka, drożdżowa. Jest rumianek, propolis, skórka z jabłka, nuty drożdżowe. Bogate. Może nie bardzo wyrafinowane, ale ma styl. W tle pigwa i pestki, przyjemny korzenny posmak. 9€ (4) Janare Falanghina del Sannio DOP 2015. Typowa falanghina – aromatyczna, ziołowa, kwiatowa, żywa, kwasowa, lekko miodowa. Świeża delikatna, lekko pieprzna. Produkcja - pół miliona butelek, ale poziom czystości i jakości jest dobry. 3,5€ (4+) Janare Falanghina „Senete” 2015. Wino bardziej serio, lepiej złożone, kompleksowe, gęste i wyraziste. W strukturze bardziej wyrafinowane, głębsze, oleiste.


(5-) I Mille per la Falanghina 2015
. 6 tysięcy butelek produkcji. Staranna selekcja gron z najlepszych parceli. Pierwszy eksperyment - dłuższe dojewanie w butelce. Wino jest gładkie, delikatne, wyważone, ma elegancję i dobre proporcje, jest ładny akcent kwasowosci. Cóż, falanginha pokazuje w La Guardiense naprawdę różne oblicza... (4) Janare Fiano Colle di Tilio DOP 2015. Bazylia, siano, trawa, jabłko, lekka skórka z papierówki. Smaczne, świeże, bardzo wiosenne wino.  Ma gładą fakturę i jaśminowe tło. (4+) Janare Pietralata Greco di Tufo 2015. Producent uważa ten rocznik za jeden najlepszych dla odmiany greco. Tu kolor wina jest głęboki, lekko tombakowy. Dominują nuty dymne, pestkowe, skórkowe, drożdżowe. Są owoce tropikalne, wafle, piasek, zioła. Fajny posmak skórek, pestek, propolisu. Smaczne i treściwe wino. (4-) Janare Aliagnico DOP 2015. Wiśnie, czereśnie, pieprz, jeżyny. Wino ma charakter, ale wypada całkiem lekko. Jest ładnie zintegrowane, świeże i niemęczące. Dotarte. (4) Piedirosso Sannio  DOP 2015. To odmiana zbierana najpóżniej, nawet w listopadzie. Tu wyczujemy jeżyny, maliny, wiśnie. Wino jest zwarte, kwasowe, pieprzne. W ustach ma charakter dzikiej wiśni łutówki, pestki, tytoniu. Piedirosso jest lżejsze niż aliagnico. Dymne i żwirowe. (4+) Lucchero Aglianico 2014 DOP. Wypada zgrabnie soczyście. Jest wiśniowe, ma też trochę wędzonej śliwki, czekolady, kawy. Gładkie, soczyste, lekko kwasowe. Finisz jagodowy, leśny. (4+) Cantari Aglianico riserva 2012. Nalewka jagodowa, jeżyny, śliwki. Wino mocno soczyste, ma taniny wyraziste, ale gładkie i słodkie. Dymna końcówka.

Sclavia
„Sclavia” to dawna nazwa miasta Liberi w okręgu Caserta. Według hipotez historyków nazwa pochodzi prawdopodobnie od ludu Longobardów, który przybył na te obszary w VI w. p.n.e.
Oficjalnie winiarnia zaczęła działalność w 2012 roku - projekt ruszył pomału kilka lat wcześniej, od eksperymentalnych 4 ha. Właścicielom Sclavia udało wybudować się nowoczesną i atrakcyjnie zaprojektowana winiarnię. Dziś działają na 13 hektarach (w tym kolejne 4 ha dosadzone niedawno, oczekujące na owocowanie). Posiadłość położona na ok. 500 m.n.p.m. Produkują około 50 tysięcy butelek. Wina sprawną ręką prowadzi enolożka Anna Della Porta, która stara się je produkować najbardziej nieinterwencyjnie jak tylko się da.


Nowoczens architektura winiarni Sclavia (fot. M. Kapczyński)

(4+) Calu 2015, IGP Terre del Volturno. Fiano i pallagrello. Kimaty miodowo-propolisowe, nalewki pigwowej. To solidnie zbudowane wino,  kwasowość trzyma jego strukturę wina w ryzach. Rasowe. Finisz pieprzny. (4) Montecardillo 2014. Pallagrello nero. 60% wina dojrzewało w beczkach przez rok. Intensywn ie wyraziste, są owoce leśne, ziemia. To styl mocny, lekko rustykalny, delikatnie chropawy taniczny i warzywny. Przyzwoite wykonanie. (4+) Granito 2012. Odmiana casavecchia. Znowu rustykalne rejestry. Nuta warzyw, leśnych owoców (jagody, jeżyny), plus stajnia, znoszona skóra. Styl dziki, z lekka nieokrzesany, który trzeba polubić.

Marisa Cuomo
Jesteśmy na wybrzeżu Furore, w prowincji Salerno, apelacji Costa d`Amalfi. To miejsce wyjątkowe. Położone na nadmorskich klifach. Winorośl rośnie na urwiskach, tarasach, w niektórych miejscach korzenie i łozy wyrastają wprost ze skalistych ścian tarasów. Są tu także zapierające dech w piersiach „amfiteatry” – otoczone wąwozami i skałami stare winogrady. Wiele z tych upraw pochodzi jeszcze sprzed ataku filoksery, rosną w nich tylko lokalne odmiany. Te obszary uprawy winorośli są spektakularne widokowo, lecz bardzo trudne w uprawie, wymagające wielu wysiłków.


Furore. Ten widok robi wrażenie... (fot. Marisa Cuomo)

Tutejsze winnice cechuje niska wydajność, w grę wchodzą tylko prace ręczne. Tradycyjny system uprawy to wysoka pergola – w tym wypadku chroni winorośl przed silnym słońcem i daje dobry przewiew. Dojrzewaniu gron sprzyjają różnice temperatur między nocą a dniem oraz rześkie górskie powietrze i morska bryza.W glebach dominują gliny i wapienie.
To właśnie w Furore Marisa Cuomo z mężem Andreą Ferraiolim prowadzi winiarnię. Projekt na dobre uruchomiono w 1980 roku. Dziś winnice liczą 30 ha. Uprawia się, m.in. takie odmiany jak falanghina, biancolella, per `e palummo (piedirosso) i aglianico, ale też jeszcze mniej znane jak fenile, ginestra, ripoli. Wina są tu arcymineralne, świeże i wyważone. Rodzina prowadzi też restaurację i hotel. (4+) Rosato 2016. Aglianico i piedrorosso. Kościste i mineralne. Dominują truskawki, poziomki, wiosenne kwiaty drzew owocowych. W smaku kamieniste, słonawe i długie. Całość faktury owocowa, dobrze napięta kwasowością. (5-) Ravello bianco 2015. Falanghina plus biancolella. Wino intensywne i zbalansowane. Uderza mineralnością, kamienno-jodowym sznytem. Jest długie, bardzo „morskie” w smaku. Warto je poznać!



(4+) Furore bianco 2015. Te same odmiany, ale owoce pochodzą z obszaru Furore i okolic. Wino jest bardziej esencjonalne i pikantne, korzenne (rumianek, siano, jesienne liście). Ma świetną kwasowość, sporo ziół. Wszystko świeże, zbalansowane, niosące długi i przyjemny posmak. (5-) Furore bianco Fiorduva 2015. Powstało z odmian fenile, ginestra, ripoli rosnących na nadbrzeżnych tarasach. Dużo tu wosku, ziół, soli i „wulkanicznych” nut (popiołu, zapałek). Wino bogate owocem, gładkie, szlachetne, wspaniale zbalansowane. (4+) Furore rosso 2015. Odmiany piedirosso (lokalnie nazywane per ‘e palummo) i aglianico. Wino surowe, trochę leśne, żywiczne i balsamiczne. W ustach wyważone, mocno pieprzne, tytoniowe. Stylowe i pełne charakteru. (5-) Ravello rosso riserva 2012. Atrament, grafit, żwir, pieczone kasztany, spalony tost. Gładkie, przyjemne, wyważone. Finisz lekko korzenny, pieprzny, znać ściółkę, stare kolonialne meble i znoszoną skórę. (4+) Furore rosso riserva 2012. Wino zwierzęce, dzikie. Sporo w nim nut ściółki, piżma, smoły, żwiru, wiśniowego likieru i ziemi. Jest też lekki akcent beczkowy.

Il Cancelliere
Winiarnię (a właściwie całe gospodarstwo) prowadzi sympatyczna rodzina, na czele z nestorem rodu - Romano Soccorso. Ich winnice rosną na stokach Montemarano, w prowincji Avellino, w sercu apelacji Taurasi. Romano założył firmę w 2005 roku za namową córki Nadii i syna Claudio.
Wszystkie uprawy prowadzone są organicznie. Il Cancelliere to 7 ha winnic na 12. różnych stanowiskach. Usytuowanie - między 500 i 600 m nad poziomem morza. Winnice rosną na glebach wulkanicznych i glinach. Uprawia się tylko aglianico. Wydajność to ok. 25 hl/ha. Produkują w sumie 25 tysiecy butelek rocznie. Wszystko powstaje naturalną drogą. Fermentacja na dzikich drożdżach, bez kontroli temperatury, bez dodatku enzymów, filtracji, etc. Blisko współpracują z dwiema innymi małymi, organicznymi winiarniami, które działają wedle podobnej filozofii – Cantine Dell` Angelo i Cantina del Barone.


Romano Soccorso, założyciel winnicy Il Cancelliere (fot. M. Kapczyński)

Jak już pisałem, Il Cancelliere to nie tylko winnice. Uprawiają zboża, warzywa, oliwki, etc. Są samowystarczalni. Wina do Polski sprowadza Moja Italia. (4+) Aglianico IGT 2015. Wino bez kontaktu z beczką. Jest intensywne, pełne owoców (czereśnie, wiśnie, jeżyny), o bardzo dobrej kwasowości. Zintegrowane. Przyjemnie się je pije, nie wyczuwa się wyższej zawartości alkoholu (14,5%). (5-) Gioviano 2013, Irpinia Aglianico DOP. W aromatach i smakach jest grafit, mech, ściółka, ziemia, atrament, tytoń. Wino ma piękną głębię, utrzymane w świetnym stylu, rasowe. Finisz ziołowy, lekko pikantny. (5-) Taurasi Nero Né 2007. Mocne i wyraziste wino. Nuty wędzonego mięsa, liścia laurowego, pieprzu, grafitu, spieczonej skórki chleba i dymu. Jest w tych winach paradoks łączący ich owocową koncentrację i... no właśnie  - ujmującą lekkość stylu. Na pewno warto te wina poznać, tak samo jak i bezpretensjonalnych, szczerych ludzi, którzy je wytwarzają.


Mariusz Kapczyński

Tekst ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych

Punktacja:
(6) - wybitnie, prawdziwe arcydzieło
(5) - bardzo dobre, wino z dużą klasą
(4) - dobre, interesujące wino
(3) - przyzwoite
(2) - słabe
(1) - omijać z daleka, wino z wyraźnymi wadami
(- lub +) oznacza odjęcie/dodanie nieznacznych „półpunktów”