Środa, 22 Listopada, 2017     ostatnia aktualizacja 09-11-2017
 
Szaleństwo w Mád (I)
 
2016-10-05

Paradoksalnie polscy turyści jadący „do Tokaju” trafiają najczęściej tylko do miasteczka Tokaj i jego obrzeży, w nieświadomym przekonaniu, że na nim winiarskie możliwości regionu się kończą. A przecież – gdyby spojrzeć na skupisko najcenniejszych winnic i najlepszych producentów – za serce tego regionu można spokojnie uznać Mád. I tam (jak i do paru innych ważnych miejsc Tokaju) również należy kierować swoje winomaniackie kroki.



Mád, tutaj pośpiech nie jest potrzebny (fot. M. Kapczyński)

W sercu
Mád to niewielka, przytulna miejscowość - liczy ok. 2200. mieszkańców i jest skupiskiem około 25. winiarni. To jedno z tych uroczych miejsc, gdzie producentów można odwiedzać nie korzystając z samochodu, a zwyczajnie spacerując od jednej p[osiadłości do drugiej.
W Mád znajdziemy ciekawy kolaż pomysłów na wino i winiarskich filozofii - niszowych naturalistów (Demetervin), hołdujących tradycyjnym metodom (Lenkey), młodych, próbujących swoich sił i z nowymi pomysłami wchodzących na rynek (Zsirai), rzutkich i nowoczesnych, stawiających na marketing (Holdvölgy), dużych, z ciekawą historią (Royal Tokaj), legendarnych, oczarowujących klasą win (István Szepsy). Tę listę można by jeszcze ciągnąć.
Oczywiście region ma też swoje kontrowersje, np. winiarnia Sauska zatrudniła jakiś czas temu enologa, międzynarodowego konsultanta Paula Hobbsa, który zaproponował wprowadzenie do upraw... chardonnay i sauvignon banc. Sauska (również winiarnia Dobogo) posadziły też w Tokaju pinot noir. Na szczęście wielu winiarzy w regionie tego rodzaju „przyszłość” nie wierzy.
Przybywa za to win musujących, które spotykają się z coraz większym zainteresowaniem. Stawia się też mocno na wytrawny styl win. Lepsi winiarze próbują wypuszczać serie win single vineyard, co jest fantastycznym posunięciem, bo potencjał siedlisk jest tutaj wielki. Tokaj z całym swoim bogactwem i piękną historią próbuje znaleźć swoją drogę na nowo. Nawet winiarze ogromnym doświadczeniem mają czasem problem z określeniem tożsamości regionu. Wszyscy już wiedzą, że stawianie tylko na wina słodkie jest ekonomicznie ryzykowne – to nie są przecież wina na co dzień, nie konsumuje się ich tak dużo jak win wytrawnych. W winach słodkich preferuje się natomiast świeżość, kwasowość, rasowy charakter, bez utlenienia. Robi się więc wszystko, by uciec od problemu, jakim jest wizerunek winnej mizerii - „tokaju” sprzedawanego przy ulicy w plastikowych butelkach...



Winnice w Mád (fot. M. Kapczyński)

Wierzę w siłę i przyszłość tokajskich win. Tradycje są tu ciągle bardzo silne, jest młode pokolenie winiarzy. Samo Mád to bardzo winiarskie miasteczko - są imprezy, publiczne degustacje i festiwale: Furmint Celebration – festiwal winobraniowy (pierwszy weekend września), Dzień św. Vincenta  -  22 stycznia, Good Night Mád – w połowie czerwca, specjalne degustacje w styczniu (Furmint Februar) oraz wiele innych w regionie. Jest więc wiele okazji, by się przekonać do tutejszych win.
Oto winiarnie, które mogę śmiało zarekomendować.

Siła sióstr (Zsirai Pinceszet)
Rodzina Zsirai pochodzi z południowej, graniczącej z Chorwacją, części Węgier. Nestor rodziny - Csaba Zsiray, robił wino, przez jakiś czas było to tylko hobby, które z czasem zamieniło się w profesjonalną działalność. W roku 2003 uruchomiono winiarnię w Villány, później w Tokaju (2005) a także w Somló (2008). Niestety w 2011 roku rodzinę dotknęła tragedia, Csaba zmarł nieoczekiwaną śmiercią... Prowadzenie winiarskich przedsięwzięć wzięły na siebie jego dwie córki – Kata i Petra.


Kata i Petra albo Petra i Kata - kto zgadnie? (fot. Zsirai Pince)

Młode dziewczyny, choć nie mają wielkiego doświadczenia, radzą sobie coraz lepiej. Zupełnie niedawno za mąż wyszła Petra, jej wybranek - Mate Csanaky - wspiera rodzinę w działaniach marketingowych i promocyjnych (to dzięki jego staraniom udało się zorganizować nasz wyjazd do Mád). Rodzinę Zsiray od 2008 roku wspiera też lokalny enolog – Csaba Tóth, zaangażowany w zachowanie starych ginących odmian węgierskich, np. kövérszőlő, nektar czy budai gohér. W 2008 roku Zsirai wyprodukowali coraz rzadziej spotykane w Tokaju wina jak maślacz czy fordítás, powstało też wytrawne szamorodni oraz wersje słodkie.
Wina z Zsirai Pinceszet przechodzą najczęściej fermentację na dzikich drożdżach (którą zwyczajowo przeprowadza się w starych beczkach). Stylistycznie są to wina środka. Bezpieczne, wykonane solidnie, nie są zbyt złożone, ale smaczne, utrzymane w niskich i średnich rejestrach cenowych. Uwagę zwracają czyste i aromatyczne wydania win białych. Wśród różnych terroir jakie wykorzystuje ta winnica ciekawie wypada siedlisko Középhegy i Betsek. W portfolio jest dużo etykiet, ale po śmierci ojca siostry jeszcze eksperymentują, szukają najlepszych rozwiązań. Wydaje się, że z każdym rokiem młode pokolenie w winiarni Zsiray radzi sobie coraz lepiej. Dowodem na to są udane wina z rocznika 2015. W Polsce winiarnia Zsiray reprezentowana jest przez House of Wine, Salon Win Karpackich oraz Rafa-Wino.


Zsirai Pince (fot. M. Kapczyński)

(4) Furmint „Betsek” 2011. Winogrona zebrane były późno, bo w listopadzie. Wino jest treściwe, ma przyjemne świeże, ziołowo-ciastowe, kwiatowe nuty. W ustach krągłe, z przyjemną bogatą kwasowością. Poza tym jabłko, młoda brzoskwinia, mirabelki, korzenne rejestry. (4+) Tokaj Szamorodni dry 2008. Dobry rocznik. Jest miód spadziowy, rodzynki, skórka z chleba, orzechy, karmel, suszona skórka pomarańczy. W ustach słonawe, orzechowe, herbaciane, żywe i bogate. (4+) Tokaj Máslás 2008. Rodzaj wina prawie zapomnianego w Tokaju, a powstającego przez macerowanie wina bazowego z osadem po  powstałym fermentacji wina aszú. Tu wino ma bardzo delikatny bursztynowy kolor, aromaty karmelu, lodów waniliowych, orzechów, miodu. W ustach delikatne i lekkie, kawowo-mleczne, w półsłodkim rejestrze. Zgrabne, z przyjemną słodyczą, i kwasowością. W finiszu ujawniają się kandyzowane skórki z owoców. (4) Fordítás 2008. Lekki i świeży, słodki (103 g/l). Aromaty suszonych owoców, moreli, dżemu z brzoskwini. Sporo moreli, marchewki, soku z pomarańczy. Przyjemne, może niezbyt głębokie, ale daje sporo frajdy. (5-) Aszu 6P 2008. Aromat nie jest tu wybitnie złożony, ale za to interesująco dymny, skórkowy, pestkowy. W ustach jest to wino gładkie, świeże, lekkie. W tle nalewka na pędach sosny, sok z pomarańczy, siano. Niezbyt ciężkie, żwawe i transparentne.

„Dzień dobry” (Pelle Pince)
Marianna Pelle przywitała nas bezbłędnym „dzień dobry”. Jak się okazało, mieszkała w Polsce przez 6 lat i zdaje się, że sporo w naszym języku rozumie. Pelle Pince – prowadzona przez László i jego żonę Mariannę - to ciekawa, warta uwagi posiadłość. Przedsięwzięcie jest młode, działają od 2007 roku. Na prawie 4 hektarach uprawiają głównie furminta i hárslevelű. Winnice starają się prowadzić organicznie. Nowością są tu wina musujące (chcą dla nich zaadaptować nową piwnicę). Właśnie ukazała się pierwsza seria bąbelków Pelle - wina spotkały się z dobrym odbiorem. W ich produkcji pomaga rodzinie najlepszy węgierski specjalista od win musujących - Józef Szentesi. Bazowe wino jest transportowane pod Budapeszt (gdzie Józef prowadzi winiarnię) i tam jest podawane dalszemu procesowi produkcji.



Marianna Pelle dość długo mieszkała w Polsce (fot. M. Kapczyński)

Pelle mają parcelę na najbardziej prestiżowym tokajskim siedlisku – St. Tamas, innym ciekawym siedliskiem jest Betsek. Rodzinie zależy, żeby pokazać ekspresję poszczególnych winnic. Czy takie wina będą wypuszczane jako single vineyard, zależy od rocznika. W tej winiarni wina wytrawne mają świetną mineralność łączącą się z fajną, ekstraktywną owocowością. Są zbalansowane, bogate, ładnie pokazujące różnice różnych siedlisk. Pelle mają dobre standardy: niską wydajność, wysoką kwasowość, balans, bardzo lekki resztkowy cukier. Wszystko wypada lekko i zgrabnie. Serie win są nieduże, po 1-2 tysiące. Rodzinie Pelle od samego początku działalności doradza utalentowany enolog - Denes Szarka. Wina kilka lat temu przebojem wkroczyły na węgierski rynek. Spróbować trzeba tu także brandy oraz koniecznie palinki (szczególnie aromatycznej i czystej, bardzo ładnie zrobionej z odmiany sárgamuskotály). Degustacje win otwarło (4+) Pezgo Brut Nature 2012. Zgrabny i żywy „musiak”. Pierwszy ich rocznik tych win. 100% furmint. Trzy lata na drożdżach. Utrzymany w rejestrach jabłkowo-rumiankowo-orzechowych. Udane, odświeżające wino. (4+) Furmint 2015. Z siedliska Ulhegy. Jest to winnica „drugiej” klasy, ale daje lepsze efekty niż niektóre lepiej klasyfikowane. Bazowe wino, robione tylko w tankach. Ma przyjemne i delikatne aromaty, smaki. Lekka nuta orzechów laskowych, ziół, polnych kwiatów. Wyważone, zgrabne. Ma fajną głębszą i kremową materię. Gładkie, z kwasowym nerwem. Aromatyczne, wyraziste.


"Musiak" z Pelle Pince (fot. M. Kapczyński)

(4+) Betsek 2015. 70% furmint + hárslevelű. To ulubiona winnica László, sumiennie ją więc odrestaurował. Ma ona powierzchnię 0,5 ha, kamienno-gliniasta glebę i rosnącą na niej winnicę z lat 50. Wino dojrzewa w starych beczkach przez 5 miesięcy. Jest aromatycznie łagodne, lekko owocowe, pełne siana, mineralności. Ma sporo nut ziołowych, pestkowych, orzechowych, lekko pieprznych, oleju słonecznikowego. W ustach szczypiące, z przyjemną owocowością, i czymś mineralnie kamiennym. Skoncentrowane i bogate. Dał znać o sobie ciepły rocznik. (5-) Furmint St Tamas 2015. Wino z najbardziej prestiżowej winnicy w Mád. Ich plantacja posadzona w latach 60 (3 parcele, w sumie 0,9 ha). Przez 4-6 miesięcy wino dojrzewa w używanej beczce a później przez rok w butelce. Zaczyna się nutami tropikalnymi (brzoskwinia, mirabelki), zmiękczonymi cukrem (7g/l), w tle słonecznik, dojrzały agrest. Wyraźnie kwasowe (7g/l) i skontrowane owocowością. Zgrabne i słonawe, z nieoczywistymi słonawymi, nutami, lekko ostrymi w finiszu. Ze słodszych wydań win ciekawa i smaczna jest też zwiewna, kwasowa i miękka (4+) Zsofia Cuvee late harvest 2014.

Księżycowe klimaty (Holdvölgy)
Nazwa Holdvölgy oznacza „księżycową dolinę”. Winiarnia założona została przez Pascala Demko. W 1998 roku zaczęto skupować winiarskie parcele a w 2004 powstały pierwsze wina. Na rynku oficjalnie pokazały się w 2007 roku. Za produkcję odpowiada tu Tamas Gincsai. W Holdvölgy mają 26 ha winnic ulokowanych wokół Mád (m. in. siedliska Betsek, Dorgó, Úrágya, Király). Do produkcji używają tylko swoich owoców. W winnicach sześć typowych dla regionu odmian. Widać, że są porządnie doinwestowani. Winiarnia zaprojektowana jest bardzo nowocześnie i stylowo, zaopatrzona w najnowszą technologię. Ogólnie rzecz ujmując, na moje oko - wina wydają się dobrze zrobione, ale technologia zdominowała tu ducha, są laboratoryjnie poukładane i czyste, ale brak tu nieco indywidualności i charakteru. Wina wytrawne utrzymane są w nowoczesnym, bezimiennym stylu, (uwagę zwracają pomysłowe, gumowe etykiety podstawowych win z serii „Hold and Hollo”).


Gumowa etykieta Hold and Hollo (fot. M. Kapczyński)

Zdecydowanie lepiej wypadają wina aszú, choć także i one utrzymane są w modernistycznej stylistyce. (3+) Hold and Hollo „Uppp” 2015. 100% zeta (furmint + bouvier), wino musujace(dodawane CO2), pod kapslem. Aromat delikatny, prosty, owocowy. Lekko kwiatowy. W ustach proste, lekkie, dobrze kwasowe, przyjemne i dość bezpretensjonalne. Świeże. W tle brzoskwinia, jabłko. Przystępne i proste wino na lato. (3+) Furmint Meditation 2012. Owoce pochodzą z trzech różnych winnic. Stonowany, dojrzały aromat brzoskwini, oleju słonecznikowego, pestek jabłkowych, siana, proszku do pieczenia i witaminy C. W ustach jest jednak jakieś niezborne proste, wyczyszczone, bez szczególnego złożenia. Wino po paru latach zdaje się jeszcze niedotarte, młode. W Holdvölgy twierdzą, że najlepszym rocznikiem gotowym do picia teraz jest 2009, więc trzeba na te wina trochę poczekać.



(4-) Harslevelu Expression 2012
. 100% owoców z siedliska Betsek. Aromat ciasteczek maślanych, jajecznicy na maśle, pestek grejpfruta. W ustach tłustawe, pieprzne, z lekko owocowym (skórkowym), goryczkowym i drożdżowym tłem. Ma się wrażenie, że wino ciągle jest niegotowe. Warto sięgnąć po wina słodkie, np. po bogate i cytrusowe (5-) Szamorodni „Intuition” 2007, pełne nut sherry, wodorostów i apteki czy świeże i soczysto-owocowe (5-) „Culture” Aszu 6P 2011.

Rodzinna rebelia (Demetervin)
Demetervin – to pięknie odnowiona, stara posiadłość (w przeszłości dom należał do Ferenca Pulszky, twórcy Węgierskiego Muzeum Narodowego a kiedyś podobno również do polskiej rodziny) utrzymana w tradycyjnym, lokalnym stylu. Jest położona w Mád przy ulicy Bercsényi 5.
Właścicielem jest Ervin Demeter – polityk, były minister w rządach centroprawicowej partii Fidesz, który w wieku 48 lat zdecydował, że chce robić wino i nabył kilka parcel w Mád. Pierwsze winobranie przeprowadzono w 2002 roku. Przeciwieństwem statecznego Erwina jest, sprawujący funkcję enologa, jego syn – Endre. Endre Demeter to z wyglądu i ducha winiarski anarchista - cały w tatuażach, pełen dobrej energii, pomysłów i inicjatyw. Zakładał, m. in. rzutkie Stowarzyszenie Młodych Enologów „Junibor” (już z niego wystąpił, bo skończył 40 lat) wśród których znaleźć można wiele obecnych węgierskich sław winiarskich.


Endre Demeter (fot. M. Kapczyński)

Demetervin to 12 hektarów upraw, z siedliskami Úrágya, Király, Betsek, Holdvölgy i Kakas. Część upraw to stare, 80-90 letnie krzewy. Połowa winnic prowadzona jest tradycyjnymi metodami, „na głowę” (system gobelet), niektóre na małych tarasach, uprawiana ręcznie i przy użyciu konia. Wydajność jest niska, około 1 kg z krzewu. Prowadzą uprawę zintegrowaną, ale nie są certyfikowani jako producent bio. Zarówno uprawy jak i winifikacja to dobry powrót do przeszłości i naturalności. Wina są poddawane fermentacji spontanicznej, nie korygowane. Dużo w nich mineralności, dobrze oddanego charakteru terroir. Można podzielić je na dwa rodzaje – podstawowe, lekkie, świeże, do picia na co dzień. I te bardziej wyrafinowane, złożone, single vineyard. Warto wspomnieć, że swoistym hobby w Demetervin jest produkcja iście „kraftowych” win musujących. Szkoda, że w 2012 roku tej działalności (przynajmniej oficjalnie) zaprzestali.
Winiarnia produkuje około16 tysięcy butelek rocznie. Można tu przenocować, winiarnia dysponuje 8 pokojami do wynajęcia (a strona internetowa ma polską wersję językową). Demeter w Polsce reprezentuje Monte di Vino.

(5) Király Furmint 2013
. Király to „królewskie wzgórze”, ta nazwa mówi wiele..., jest to naprawdę wyborne stanowisko. Styl tego wina to oddaje - jest mineralny, lekko orzechowy, pestkowy, skórkowy. W ustach jodynowy, apteczny wybitnie słony, morski, ze świetnym nerwem. Poza tym - olej  i pestki słonecznika, skórka z orzechów laskowych. Słowem, wino-jak-byś-kamień-lizał, pieknie osadzone na mineralno-muszlowych nutach. (5) Uragya 57 2012. Furmin & hárslevelű. „57” to numer parceli, starej 0,5-hektarowej. W winie wosk, kamień, coś przypominającego naftę, pieprz, olej. W ustach gęste, oleiste, o mocnej podstawie. Otwiera się nieco dłużej, ma mocną, „naturalną” końcówkę, trochę dziką, ale gęstą, ziołową, oleistą, pełną. Bogate i złożone. Wino ze świetnym potencjałem, dobra propozycja do łączenia z jedzeniem.


Jest moc. Furmint z siedliska Uragya (fot. M. Kapczyński)

(4+) Szamorodni dry 2006
. Bez dodatku SO2, zero cukru. Aromaty lekko bursztynowe, kwiat lipy, sól z dodatkami ziół. W ustach suszone owoce, herbata, serwatka, siano. Wino zwięzłe, pestkowe, orzechowe. Bardzo delikatna ekspresja mimo sporej koncentracji. (5) Aszu 6P 2011. Furmint & harslevelu. Przejrzyste, transparentne, świeże i żywe. Miód lipowy wielokwiatowy, zioła, suche liście, biały pieprz, świeża brzoskwinia i morele, suszone jabłko. Ma sporo koncentracji słodyczy, ale idzie za tym pełna przejrzystość i świeżość. Ładnie zrównoważone. Świeże i otwarte. Ciągle młode.


Mariusz Kapczyński

Tutaj znajdziesz drugą część tekstu

Artykuł ukazał się wcześniej w "Rynkach Alkoholowych"
ZapiszZapiszZapiszZapisz

Komentarze

GrzegorzC - 2016-10-05 13:01:04
 
Michał Kiss - 2016-10-05 22:54:43