Poniedziałek, 29 Maja, 2017     ostatnia aktualizacja 24-05-2017
 
Oblicza piwnej kultury
 
2016-07-20
 
Wpisując w wyszukiwarce internetowej frazę „kultura piwa” nie znajdziemy zbyt wielu ciekawych informacji. Tym bardziej nie dowiemy się czym tak naprawdę jest to zjawisko, skąd się bierze i dokąd zmierza. Czy oznacza to, że w polskiej kulturze piwa nic się dzieje? Wręcz przeciwnie – dzieje się bardzo wiele. Tyle tylko, że działania te są póki co rozsiane po wielu rozmaitych obszarach społeczno – kulturowych i dopiero zaczynają tworzyć zjawisko znane na świecie jako Kultura Piwa. Krystalizują się powoli tworząc siatkę zależności, w której piwo jest elementem kluczowym. Jeżeli zatem przyjrzymy się różnym piwnym aktywnościom to z łatwością zaobserwujemy, że piwne tematy zaczynają się pojawiać w miejscach, w których jeszcze kilka lat temu nie było na nie miejsca i nikomu przez myśl nie przeszło, że mogą się tam pojawić. Do rzeczy zatem.

Degustacja piwa
To słowo klucz, które wywołuje błogi uśmiech na twarzach piwoszy. Degustacja piwa kojarzy się z darmowym piwem i pewnego rodzaju obowiązkiem, odpowiedzialnością. Degustowanie to przecież nie picie – to wyższy stopień wtajemniczenia. Analogicznie degustator piwa, jawi się wielu jako zawód marzeń, absolutne spełnienie itd. W ciągu ostatnich kilku lat rośnie jednak liczba konsumentów, którzy naprawdę stają się degustatorami a ich hobby nie polega na piciu hektolitrów piwa pod przykrywką „obowiązku” degustacji. Osoby te, interesują się piwowarską sztuką, gatunkowym podziałem, poszukują najlepszych piw, dyskutują o nich i rzecz jasna degustują je. To dla nich browary przygotowują nowości, importerzy sprowadzają nowe marki piwa a fora internetowe tętnią życiem. Szacuje się, że takich maniaków jest w Polsce około 50 tysięcy. Może to nie bardzo dużo ale wystarczająco by wpłynąć na kształt piwnego rynku i aktywności browarów. Kiperzy – amatorzy to poszukiwacze smaku i bezlitośni recenzenci, o czym przekonał się już niejeden browar.

Piwo w kuchni
Kulinarne serwisy internetowe zawojowały internet. Dziesiątki, jeżeli nie setki, forów, przepisów, porad kulinarnych odwiedzane są każdego dnia przez tysiące internautów. Czy jest w nich miejsce na piwo? Oczywiście, że tak. Przepisy z udziałem piwa zajmują coraz większy obszar kulinarnej sztuki. Piwne zupy, sosy na bazie piwa, mięsa w piwnych marynatach i wiele innych piwnych przepisów można znaleźć w przepastnych zasobach internetowych serwisów. Także drukowane książki kucharskie poświęcają piwu coraz więcej uwagi. Co istotne, piwo obecne jest w kulinarnej sztuce nie tylko jako składnik potraw ale także jako dodatek. Jasne lagery do pieczonych mięs, pszeniczne do drobiu, ciemne do mięsnych sosów lub czekolady. Te i wiele innych sugestii pokazują, że Polacy są gotowi na wykorzystywanie kulinarnego potencjału piwa. Innymi słowy, piwo przestaje być popitką do paczki chipsów, ewentualnie kaszanki z grilla.

Piwnym szlakiem
Podróże to kolejna nisza, w której powoli acz konsekwentnie piwo mości sobie miejsce. Zwiedzanie browarów staje się w Polsce coraz modniejszą aktywnością. Duże centra wycieczkowe i muzea w dużych browarach przyciągają każdego dnia setki turystów. Wykwalifikowani przewodnicy opowiadają o piwie w barwny sposób i pokazują w jaki sposób powstaje najpopularniejszy na świecie napój alkoholowy. Piwni turyści dotykają surowców, oglądają proces technologiczny i rzecz jasna degustują końcowy efekt. Wytrwali i dociekliwi wyznawcy piwnej kultury organizują sobie także swojego rodzaju piwne wycieczki offroadowe. Małe browary, w których często trzeba przekonać technologa czy dyrektora do wpuszczenia ciekawskich na teren zakładu, dają możliwość zobaczenia klasycznej technologii. Otwarte kadzie, kożuch piany i szmer fermentującego piwa połączony z zapachem czystej siarki i innych drożdżowych aromatów zostawia niezatarte wrażenia. Piwniczna atmosfera małych browarów pozwala przenieść się w czasie. Podróże to także poszukiwanie nowych smaków, piw regionalnych, zagranicznych, unikalnych składników, opakowań-  podróże po prostu kształcą – także w przypadku piwnej kultury.


Beer pong i piwne szachy
Kultura piwa to nie tylko degustacja, warzenie, najlepsze surowce i piwne rytuały. To także zabawa i korzystanie z tej jakże barwnej kategorii. Polski rynek jeszcze ostrożnie wchodzi w tę sferę. Nauczeni powagi jaka towarzyszy napojom alkoholowym boimy się trochę otworzyć na rozrywkowe aktywności jakie mogą towarzyszyć piwu. A jest ich naprawdę sporo Beer-pong czyli piwna wersja ping ponga polegająca na wrzucaniu piłeczek do kubeczków wypełnionych piwem i pozbawiania przeciwnika „punktów” czy piwne szachy, gdzie na szachownicy zamiast figur mamy rożnego kształtu naczynia z różnymi gatunkami piwa to tylko niektóre przykłady. Piwne gry robią furorę w Stanach Zjednoczonych i na pewno już niebawem zawitają na nasz piwny rynek. Czy to jeszcze piwna kultura? Ciężko ocenić, z pewnością jednak zjawisko piwnych gier i zabaw możemy zakwalifikować do kategorii piwnej pop-kultury, która także mocno wpływa na wizerunek piwnej kategorii.
Gdzie się piwo warzy…
....tam się dobrze darzy – szczególnie w tematach piwnej kultury. Wszystkie rozwinięte piwnie kraje mają dobrze rozwinięty ruch piwowarstwa domowego. Polska także ma się czym pochwalić, kilkanaście konkursów piw domowych, społeczności, fora dla setek domowych piwowarów sprawiają, że warzenie domowe nie jest dla nas niczym obcym. Piwowarzy rozwijają się warząc nowe style piwa, używając nowych surowców i stosując różne technologie. To, że nie są oni na ogół klientami browarów ( po prostu piją swoje piwa) nie oznacza, że nie kreują piwnego rynku. Przeciwnie, jako znawcy tematu i praktycy są bardzo ważną częścią piwnej sceny a ich opinie coraz częściej są brane pod uwagę przez producentów piwa.

Wszystkie te elementy zebrane razem dają nam obraz polskiej kultury piwa. I chociaż zjawisko to nie jest jeszcze na najwyższym poziomie rozwoju to z całą pewnością w porównaniu do lat ubiegłych wyrabiamy 300% normy. Przed nami pełnia piwnego sezonu, który na pewno będzie niezwykle dynamiczny i pełen piwoznawczych aktywności. Konsumenci wymagają coraz więcej a browary starają się zaspokoić te wymagania. I o to chodzi, taka właśnie zależność jest motorem rozwoju kultury piwa bez której trunek ten byłby zaledwie kolejnym szybko zbywalnym produktem a nie najlepszym napojem na świecie, który zaczyna się na plantacji chmielu i polu jęczmienia a kończy w kuflu żądnych wrażeń miłośników piwa.


Tekst: Maciej Chołdrych

O Autorze:
Maciej Chołdrych - absolwent wydziału Technologii Żywności i Żywienia na Akademii Rolniczej w Poznaniu. W latach 1997 – 2008 szef panelu degustacyjnego i koordynator struktur związanych z zarządzaniem jakością sensoryczną w Kompanii Piwowarskiej S.A. oraz członek międzynarodowego panelu degustacyjnego SABMiller Europe. Od stycznia 2009 właściciel firmy
Piwoznawcy, zajmującej się niezależnym kreowaniem kultury piwa oraz usługami doradczymi dla branży piwowarskiej. Autor wielu programów szkoleniowych dla degustatorów. Prekursor tzw. sensoryki medialnej, polegającej na wykorzystywaniu cech sensorycznych do kreowania wizerunku marki. Stały współpracownik magazynów „Rynki Alkoholowe”, „Przemysł Fermentacyjny i Owocowo – Warzywny”, „Agro Gazeta”, członek rady programowej magazynu „Agro-Przemysł”.







Tekst ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych
ZapiszZapiszZapiszZapisz