Poniedziałek, 24 Lipca, 2017     ostatnia aktualizacja 17-07-2017
 
Bułgaria - na nowej fali cz. II
 
2015-12-18

Bułgaria to pod względem winiarskim – ekscytujący kraj, a jednak ciągle pełen sprzeczności, niedociągnięć i paradoksów. Próbę poprawy wizerunku i uporządkowania wielu winiarskich kwestii (np. systemu apelacji) podjęło Bułgarskie Stowarzyszenie Winiarzy Niezależnych (BAIW) założone przez Ivo Varbanova – zrzeszające nieduże, kameralne winnice, którym zależy na jakości i oddaniu charakteru siedliska w winach i potencjału winiarskiego kraju. Oto kolejna część tekstu w którym opisuję niektóre z tych winiarni.

Ivo Varbanov

Znany i utytułowany pianista bułgarski - Ivo Varbanov - koncertuje na całym świecie (regularnie bywa też w Polsce, gdzie oprócz koncertowania wykłada również w szkołach muzycznych). Oprócz gorącej miłości do muzyki Ivo ma jednak jeszcze inną pasję - winiarstwo. Pierwsze wina z złożonej przez niego butikowej winiarni ujrzały światło dzienne w 2008 roku. Choć Ivo mieszka w Londynie (wiele lat spędził również we Włoszech), w Bułgarii bywa regularnie i winiarsko działa bez przerw i konsekwentnie - systematycznie robi wino a lokalne media winiarskie już zdążyły okrzyknąć go wschodzącą eno-gwiazdą.


Ivo Varbanov, uznany pianista i winiarz (fot. M. Kapczyński)

Winnicę Varbanov wybrał w okolicach z których pochodzi – niedaleko wioski Izvorovo, leżącej po południowej stronie gór Sakar. Działa na 7 hektarach uprawiając takie odmiany jak marselan, syrah, cabernet ssauvignon, cabernet franc, mavrud, chardonnay, ma też trochę fiano i viognier. Póki co, jego wina winifikowane są w pomieszczeniach winiarni Bratanov (o której napiszę za chwilę), przy współpracy i doradztwie zagranicznych enologów. Niska wydajność, organiczne prowadzenie upraw (z przejściem na biodynamikę w przyszłości), spontaniczna fermentacja, nacisk na indywidualny styl win to tylko niektóre z celów, które wyznaczył sobie Ivo. Jego winiarnia produkuje niewiele - około 15 tysięcy butelek. Nazwy win nawiązują do muzyki klasycznej. (5-) La belle excentrique Viognier & Tamianka 2013. Mamy siano, rumianek, nagrzaną słońcem polanę, jabłko. Wino czyste i owocowe z lekką nutą pestek, oleju słonecznikowego. Przyjemnie mineralne i delikatnie tłustawe, tropikalne. Zbalansowane i dobre. (4+) Ceci n’est pas un rose, Scaramouche 2013. Syrah i marcelan. Marmoladowy kolor. Ivo nie lubi rose, szuka więc tutaj raczej stylu lekkiego wina czerwonego niż klasycznego lekkiego różu. I to mu się udało. Aromat konfitury różanej w pączku, kompotu truskawkowego. W ustach korzenne (czerwony pieprz), lekko apteczne. Dobre do jedzenia - wędzonych wędlin, kanapek z pasztetem. Fajne. 6 €


Viognier i tamianka. Ciekawe połączenie (fot. M. Kapczyński)

(4+) Fex d’artifice, Syrah best barrel 2011, 14,5% Dojrzewało trzy lata we francuskim dębie. Tylko jedna beczka produkcji. Głęboki, bardzo nasycony kolor, w aromatach i smakach krwiste, ziołowe, soczyste. Wyraziste, wędzone mięso, pieczone kasztany, zioła, świetna kwasowość, żwawość. Potężne, daje radość płynącą z jego intensywności, nie z wyrafinowania. Potencjał na bardzo długi czas dojrzewania. (4+) Allegro Barbaro, Marselan 2010. Jeżyny i morwa dojrzałe, „słodkie” owocem. Z ziołową nieoczywistą nutą. Zakręcone, gęste, lekko kwasowe. Bardzo intensywne, wręcz mocarne. Skoncentrowane. Marcelan pełną gębą. (4+) Arlequin, Marselan Late harvest 2011, 14,8% Dżem z jeżyn i czarnej porzeczki - ociera się o klimaty deserowe (20-25 g/l cukru). Jest dymne, przypalone, czekoladowo-kawowe. Przy swojej ciężkości zachowuje fajny charakter i gęstość.

Rossidi
Srodze się zawiedziecie jeśli znaleźć spróbujecie w Sliven winiarnię Rossidi i spodziewacie się jakiegoś klasycznego budynku. Na terenie cementowni, wokół pofabrycznego otoczenia zorganizowano garażową winiarnię, architektonicznie daleką od wymuskanych kasą UE wypasionych budynków przetwórni winiarskich. Oczywiście w planach jest tu budowa normalnej winiarni, ale to dopiero pieśni przyszłości.
Projekt Rossidi uruchomiono w 2005 roku. Właścicielami są Rossitsa i Edward Kourian. W działaniach wspiera ich młody, utalentowany enolog Peter Georgiev, który enologiczne szlify zbierał w austriackich winiarniach w Kamptal - Steininger i Arndorfer oraz w Nowej Zelandii, w winiarni Allan Scott. Cała ekipa z Rossidi ma apetyt na niebanalne wina i apetyt ten próbuje konsekwentnie zaspokoić. Bez wątpienia jest to obecnie jedna z coraz intensywniej świecących gwiazd na winiarskim niebie Bułgarii. Dbałość o detale, wysoki poziom win, podejście autorskie, widoczny własny styl, dobra ekspresja siedliska, to tylko niektóre cechy charakteryzujące filozofię Rossidi. W 2008 ukazał się pierwsze, debiutanckie butelki.


Edward Kourian. Winiarnia Rossidi (fot. M. Kapczyński)

Wina powstają z winogron pochodzących z własnych winnic (niedaleko miejscowości Nikołaewo). W sumie winnice liczą 40 ha ale winogrona robi się z 7 ha (reszta owoców sprzedawana innym producentom) - taką skalę działania Edward uznaje za najodpowiedniejszy dla poważnego, ale kameralnego przedsięwzięcia winiarskiego, pozwalającego zachować charakter terroir i oddać zamysły twórców wina.
Tutejsze tereny słyną z produkcji cabernet sauvignon i merlot, ale w w Rossidi uprawia się też pinot noir, syrah, chardonnay czy gewurztraminera. Winnica i producenci są na tyle młodzi by stać ich było na ciągłe eksperymenty i poszukiwania. Na przykład? Pewnego dnia Edi przeczytał artykuł Michela Chapoutiera w którym to tekście znalazł opis koncepcji fermentacji wina w dużych cementowych kadziach o kształcie jaja (zyskująca na popularności metoda). Podczas fermentacji ze względu na kształt ścianek CO2 cyrkuluje, delikatnie „mieszając” pulpę. Uznaje się że proces w tych pojemnikach trwa dłużej jest mniej agresywny, daje wina bardziej kompleksowe, ciekawiej zbudowane. W Rossidi używa się „jaj” do produkcji chardonnay, jest to jedno z najbardziej ich utytułowanych win.
Spodobają się Wam zwiewne, przyjemne dla oka „malowane” etykiety autorstwa Edwarda (z wykształcenia jest grafikiem i inżynierem) i wina. Są one głównie jednoodmianowe, smaczne, ciekawie zrobione, w indywidualnym stylu, niebanalne. Brakuje im może maleńkiego ostatecznego szlifu, definitywnej kropki nad „i”. Wiem, że chłopaki postawią tę kropkę już wkrótce, trzeba im tylko dać im trochę czasu. (5-) Unison 2014, Chardonnay-gewurztraminer. Aromaty delikatne, „gładkie”, miękkie, ziołowe, pestkowe. Gruszka, słoma, siano, gruszka, zioła. W ustach gęste, gruszkowe, goryczkowe. Intensywne, z gładkością i gęstością struktury jaką dać mogą obydwie odmiany. Jest zbalansowane gładkie, w finiszu trochę białego pieprzu. Ciekawe, gastronomiczne wino. 6,22 € (5-) Chardonnay 2013. Fermentowane w „jaju”. Bez dojrzewania w beczkach. Aromaty bardziej lekkie, owocowe, „przestrzenne”.  W ustach dość świeże miękkie aksamitnie słodkawe (ok. 5 g/l), z powłóczysta nutą przejrzałych cytrusów, świeżej bułki, rumianku, dojrzałej gruszki. 12,5 € (4+) Gewurztraminer 2011, jest przyjemne, ma nuty kwiatowe i mandarynkowe, eleganckie, owocowe i zachęcające. W ustach świeże, pestkowe, siano rumianek, kwiat czarnego bzu. Ciągle świeże, poukładane. Sporo w nim letniej nagrzanej łąki. Smaczne, przyjemnie żwawe wino. Udało się uciec od często spotykanego, nieco przyciężkawego niemrawego stylu odmiany. (5) Pinot noir 2013. 16 miesięcy dojrzewania w beczce. Aromaty czyste, zachęcające owocowe i świeże. Jest wiśniowe, pestkowe, leśne, przyjemnie ziołowe. W ustach fajnie poukładane, lekkie, soczyste i ładnie zintegrowane, pięknie rozwijające się i oddychające. Bardzo ładne wino. Bodaj najlepszy bułgarski pinot jaki piłem. 14 €


Smaczny, bardzo dobrze zrobiony pinot z winiarni Rossidi (fot. M. Kapczyński)

(5) Cabernet sauvignon 2013, 18 m-cy w używanych beczkach. Sporo nut kwiatowych kwasowych świeżych owoców leśnych, wiśni, czereśni, bogato i czysto. Cabernet ładny, soczysty, długi i przyjemnie kwasowy. Dużo tu materii, ale nie męczącej niezbyt ciężkiej. Jak to mawiają - wino na pełnej petardzie. (5-) Cabernet sauvignon 2011. Sporo tu kwiatowej nuty niezapominajek fiołków, plus żywica, las, owoce leśne, czarna porzeczka, czarny bez, aronia. Soczyste, świeże z nerwem (wiśnia, trochę ziół, czekolady, dojrzałej czarnej porzeczki). Poukładane, zwarte, żywe i bardzo radosne, otwarte wino. (5-) Merlot 2013. Wykonane soczyście, gęsto, uczciwe i bardzo owocowo. Merlot bardzo poukładany, lekko słodkawy, ma dobre taniny, super jakość owocu. Super pijalne wino. Naprawdę dobry merlot. Za tę jego „energię” daję mu pół punktu więcej. (4+) Rubin 2013. Z kupowanych owoców (odmiana trochę znika z Bułgarii), z siedliska przy greckiej granicy, 400 m.n.p.m. Aromaty zachęcające, pełne, gęste, intensywne, fiołkowe, paprykowe, wędzonego mięsa, żywicy, ściółki, jagód, jałowca, dymu, spalonego drewna. W ustach podobnie - dużo owocowości, gęstego soku z wiśni i pestek. Zaspokoi waszą potrzebę soczystości i gęstości, ale z drugiej strony nie jest bardzo finezyjny. (5-) Signature 2012. Syrah, merlot, cabernet franc, tylko 440 butelek. Jedyny ich czerwony blend. Aromaty w ostrym, pięknym wydaniu kwiatów, świeżego owocu plus żywica, jałowiec. Jest silna nuta ziołowa, pieprzna, ziemista (kłania się syrah). Wino zrobione na bogato, ale ma przedobrzenia. Wszystko wypada ze smakiem i umiarem.

Bratanov Family
To nieduże, rodzinne przedsięwzięcie, nestorem jest Stoycho Bratanov wspierany przez synów – Daniela i Hristo (oraz jego żonę Tanyę). Działalność jest skierowana na podtrzymanie tradycji i dbałość o garażowy, indywidualny styl. Bez wątpienia wpisują się w nurt nowej, dobrej fali bułgarskiego winiarstwa. Oficjalny start winiarni Bratanov nastąpił w 2006 roku, we wiosce Shishmanovo, niedaleko Harmanli (południowo-wschodnia część kraju). Winograd liczy 24 hektary własnych upraw w dolinie rzeki Maritsa, po południowej stronie gór Sakar – to tereny, gdzie słońce oferuje najwięcej słonecznych dni w roku.


W rodzinie siła. Stoycho, Tanya i Hristo Bratanov (fot. M. Kapczyński)

Obszary są tu nieskażone ciężkim industrialnym przemysłem, ekologicznie czyste, suche, nadające się do upraw organicznych. Rodzina Bratanov uprawia cabernet franc, rubin, syrah, cabernet franc, chardonnay i tamianka. Są otwarci na eksperymenty, doradztwo, poszukiwania - w 2011 roku zaproponowali ciekawy, własciwie niespotykany blend między chardonnay a tamianką. Z kolei rocznik 2013 wykonano przy w spółpracy z zagranicznmi enologami, którymi byli Jess Weaver z Nowej Zelandii i Richard Labancz z Węgier. Rodzina Bratanov czeka na winiarnię z prawdziwego zdarzenia, na razie dzieli technologiczną i magazynową przestrzeń w poindustrialnych zabudowaniach z Ivo Varbanovem i Eolis Estate.
Wina są tu równe, wykonane przy możliwie najmniejszej interwencji technologicznej, utrzymane w ciekawym stylu. Wina z odmian międzynarodowych wypadają udanie, ale zaznaczyć warto, że odmiany lokalne bardzo ładnie i obiecująco pokazują tu swój duży potencjał. Na uwagę zasługuje lekka i słonawa tamianka, w delikatnym i mineralnym stylu oraz rasowo wykonany mavrud prezentujący naprawdę ciekawy, lokalny charakter. (5-) Tamianka Single vineyard 2014. Delikatnie aromatyczna ziołowo-jabłkowa, zgrabna, świeża zachęcająca. W ustach słonawa, mineralna, owocowa (jabłko, niedojrzała brzoskwinia, biała porzeczka), pestkowa, lekko zielonkawa. Przyjemne lekkie (nie znać wysokiego alkoholu) i zgrabne wino. 5 € (4+) „Maria” Rose semi dry 2013. Syrah. Przez pół roku dojrzewało w beczce. 10 g/l cukru. Kolor mocno łososiowy, intensywny. Malinowo truskawkowe, powłóczyste, łagodne. Sporo soku z owoców cytrusowych, nuty różanej oraz korzennej. Intensywne, jak na rose jest zbudowane solidnie, mocno. Nie jest to typowe lekkie, super świeże rose, jest bardziej ciężkie, gastronomiczne. Powinno świetnie pasować do kaczki w pomarańczach. 8 €


Mavrud i tamianka, dobre propozycje z winiarni Bratanov (fot. M. Kapczyński)

(5-) Mavrud single vineyard 2013, spędził rok w węgierskim  debie. Czysta, świeża, owocowa nuta, lekka i zachęcająca. W nosie i ustach nuty pieprzu, wędzonego mięsa, paprykowej kiełbasy, świeżej wiśni, żurawiny. Wino lekkie, świeże, pieprzne, z mineralnym podbiciem. Przyjemne i wyszukane. Znakomity styl nie przeciążonego mavruda. (4+) Syrah „Elitsa” 2011. 40% wina dojrzewało w nowych beczkach. Soczyste, gładkie i głębokie, czereśnia z wiśnią i zioła. Równe, z aksamitną owocowością, dojrzałymi taninami i niezłą kwasowością. (5-) Cabernet franc reserve 2011. Ziemia, aronia, czarna porzeczka, grafit, zioła, żołędzie, ściółka. W ustach kawa, spalone drewno, ściółka. Wypada czysto, mocno wytrawnie, kwasowo. Wszystko poukładane, rasowe, ogniste, korzenno-pikantne. Będzie dobrze dojrzewać. Tylko 900 butelek produkcji.

Eolis Estate

Butikowa, mniej niż 3 hektarowa winiarnia Eolis, założona została u stóp wschodnich Rodopów w miejscowości Malko Gradisht, w dolinie rzeki Maritsa. Nastawienie producentów do działań w winnicach jest tu bardzo bliskie natury, organiczne. Nazwa Eolis wzięła się od elementów natury typowych dla tych ziem - Eole (wiatr) i Solis (słońce). Winnicę założono w 2005 roku. Właściciele są Szwajcarami i ich rodak-enolog - Mark Wunderli - dba o ich wina. Większość win dojrzewa w beczkach z francuskiego dębu. Podobnie jak Ivo Varbanov dzielą powierzchnię winiarską z rodziną Bratanov. Wina są zrobione dość przyzwoicie, nie do końca stylistycznie równe. Podczas degustacji naprawdę wielkie dzwony mi nie zabiły, choć niektóre butelki zaprezentowały się nieźle. (4+) Sauvignon blanc & semillon 2013. Aromatyczne, gładkie czyste i owocowe, ma zioła i pestki. W ustach dobrze zaznaczona tropikalność. Całkiem przyjemne, lekko oleiste, pestkowe, zbalansowane. Trochę alkoholowy finisz, ale to przyjemne wino. (3+) Gewurztraminer 2013, 14,5% Intensywne, rozłożyste aromaty, liczi, przejrzałej gruszki, pestek słonecznika, białego pieprzu. W ustach dojrzałe tropikalne owoce. Gęste z typową nutą gewurztraminera. Brak mu trochę złożenia, nieco jednostajne. (4-) Cabernet sauvignon 2012 jest owocowy, taniczny, z wyraźną czarnoporzeczkową nutą plus trochę jałowca, spalonego drewna. Przyjemne wino, gładkie w piciu. Porządnie zrobione, ale znowu chciałoby się większej rozpiętości smaku, nerwu. Jest OK, ale bez specjalnego wyrafinowania.

Chateau Kolarovo
Kolejne nieduże i rodzinne przedsięwzięcie, założone w 2009 roku we wiosce Kolarovo, niedaleko miasta Harmanli. 27 hektarów upraw w których rosną gównie odmiany czerwone: cabernet sauvignon, cabernet franc, merlot, syrah. W Chateau Koralovo powstaje około 50 tysięcy butelek.
Winiarnię na profesjonalne tory wprowadził Stoyan Stoyanov. Jego rodzina pochodzi ze Starej Zagory, ale przenieśli się do Kolarova, gdzie od pokoleń posiadali winnice. Za produkcję wina odpowiada tu Iliana Koeva, zdolna enolożka (trzeba przyznać, że w wielu winiarniach Bułgarii na tym stanowisku zatrudnia się kobiety, co nie jest jeszcze powszechne w zdominowanym przez mężczyzn świecie wina). Ciekawostka - syn Stoyana wspierający go w winiarni odnosił kiedyś wielkie sukcesy jako zapaśnik. Odniosłem wrażenie, że Chateau Kolarovo dopiero buduje swoją pozycje i charakter win. Nie wszystkie bowiem wypadły dobrze, niektóre – zwłaszcza bazowe wersje - zupełnie mnie nie przekonywały. Kiedy wchodziło się na wyższy poziom jakościowy, od razu zaczynało być ciekawiej.


Stoyan Stoyanov z synem (fot. M. Kapczyński)

(5-) Megalit cabernet franc 2012, 14% Spędziło 16 miesięcy w beczce. Dość lekkie i świeże. Jest tarnina, czarna porzeczka, jagody, maliny. Świeże, kwasowe i ziołowe podbicie. Ładnie zintegrowane, zbalansowane, w lekkim wydaniu. Tylko tysiąc butelek. 9 €
(4+) Premium syrah 2011. Kwasowe, pieprzne, wiśniowe. Dość soczyste i czyste, z niezłym owocem. Poukładane i dobrze zrobione. 18 miesięcy w bułgarskich i francuskich beczkach. 9 € (4+) Kolarovo selection 2009, 14,5% Merlot, cabernet sauvignion, syrah, mavrud. 12 miesięcy w beczce. Gęste czereśniowo-porzeczkowe nuty. Wino dobre, soczyste, pełne. Solidne wykonanie i ciekawe rejestry smaku. 12 €

Mariusz Kapczyński

Tekst ukazał się wcześniej w "Rynkach Alkoholowych"

Pierwsza część tekstu znajduje się tutaj.