Niedziela, 26 Marca, 2017     ostatnia aktualizacja 24-03-2017
 
Marcowe czyli Octoberfestbier
 
2013-09-30

Marcowe to gatunek piwa, które jak sama nazwa wskazuje pijemy w … październiku, a właściwie już pod koniec września, kiedy zaczyna się największe na świecie piwne święto czyli niemiecki Octoberfest. Piwo robione specjalnie na tę okazję warzy się w marcu, aby przez pół roku, leżakując,  nabierało ogłady i harmonii. Efektem tego długiego leżakowania jest gładkość smaku i głęboki, złożony aromat. Najprościej zaś rzecz ujmując - jest to lager o bogatym smaku i zapachu, taką też funkcję pełni podczas piwnego święta.

Noty Degustacyjne – Piwo Marcowe

Steiner Marzen
Miejsce pochodzenia: Górna Bavaria, Niemcy
Zawartość alkoholu: 5,5%
Idealna temperatura serwowania – 8C

Wygląd: piana gęsta i wysoka, barwa piwa ciemnobursztynowa.

Zapach: Bardzo bogaty zapach słodu jęczmiennego, cukrowy i głęboki. W tle owoce – przede wszsytkim morela i śliwka. Zapach chmielu delikatny jednak łatwy do wychwycenia. Po chwili degustacji ulatnia się słodki zapach karmelu z nutą czekolady.

Smak: Goryczka krótka i dość wytrawna, chwilami wręcz ostra. Zbalansowany posmak garbnikowy i bardzo wyraźna, wręcz lepka pełnia smaku. Piwo o wyraźnej konsystencji, chciałoby się rzec strukturze.

Ocena ogólna: Dokonałe piwo na wszelkie okazje kulinarne. Pasuje do kuchni polskiej, czeskiej i niemieckiej a więc wszystkich treściwych dań, którym służy oczyszczająca, wyraźna goryczka.


HB Oktoberfestbier
Miejsce pochodzenia : Monachium, Niemcy
Zawartość alkoholu : 4,6%
Idealna temp. Serwowania – 7C

Wygląd: Ciemnozłota. Piana biała, gęsta i trwała.

Zapach: Przyjemny i „okrągły” aromat biszkoptów z nutą lukrecji i orzechów ziemnych. Aromat delikatny lecz jednoznaczny, znakomicie budujący pełnię smaku. Piwo ma też w sobie coś z cytrusowej soczystości, jest rześkie i żywe.

Smak: Anglicy mają na ten rodzaj smaku opis, który ciężko zastąpić – crispy. Takie właśnie jest to piwo. Rześkie, trzeszczące w zębach cierpkością i musującym nagazowaniem. Eksperci wskazują także na obecność w tym piwie nut anyżowych.

Ocena ogólna: Idealny orzeźwiacz. Piwo lekkie w smaku i całkiem bogate w zapachu. Dzięki temu połączeniu piwem nie można się znudzić. Doskonały trunek na sesyjne wieczory w gronie przyjaciół. O okazjach biesiadnych jak Octoberfest nie trzeba nawet wspominać – to fakt oczywisty!

Ayinger Oktober Fest-Marzen

Miejsce pochodzenia: Górna Bavaria, Niemcy
Zawartość alkoholu: 4,6%%
Idealna temperatura serwowania: 7C

Wygląd: Barwa złota z bursztynowymi refleksami.

Zapach: Brak wyraźnych nut dominujących. Piwo trochę chmielowe, trochę słodowe. Jest poprawne, jednak nie porywa. W tle kilka nut owocowych i odrobina chmielu aromatycznego. Całość bardzo delikatna – porcelanowa chciałoby się rzec.

Smak: Podobnie jak w przypadku zapachu. Dobra równowaga, brak natomiast zadziornych nut cierpkości czy tanin. Chmiel pozostawia przyjemny, delikatnie szczypiący finisz. Pełnia smaku na poziomie średnim.

Ocena ogólna: Piwo jak z obrazka – złote, goryczkowe. Zabrakło w nim emocji, jednak na pewno spełnią swoją rolę zarówno jako orzeźwiacz jak i aperitif. Dzięki oszczędnemu profilowi smakowemu jest trunkiem bardzo sesyjnym. Uczestnicy biesiad powitają też po nim kolejny dzień w lepszym humorze niż po spożyciu bardziej pełnych i ekstraktywnych przedstawicieli tego stylu.

Paulaner Oktoberfest Marzen
Miejsce pochodzenia: Niemcy
Zawartość alkoholu: 6%
Idealna temperatura serwowania – 10C

Wygląd: Ciemnozłota. Trwała i gęsta pienistość.

Zapach: Bogaty. Sporo cech chlebowych, słodowych i miodowych. Co ciekawe aromat nie jest zdecydowanie słodki. Jest to raczej goryczka spieczonej skórki chleba i przypalonego karmelu. Nuty miodowe z rodzaju spadziowych, gryczanych. Aromat głęboki i wielowymiarowy.

Smak: W porównaniu z zapachem trochę rozczarowuje. Goryczka długa, lekko pozostająca. W posmaku zostaje delikatna cierpkość. Słodowa słodycz obecna tylko w pierwszej fazie degustacji – reszty profilu dopełnia zapach.

Ocena ogólna: Piwo dobre, choć nie z tych najlepszych. Chce się do niego wracać ze względu na aromat. Dzięki słodkim nutom idealnie pasuje do żeberek w miodzie czy pieczeni w czerownym winie z odrobiną goździków i cynamonu.

Tekst: Maciej Chołdrych

O Autorze: Maciej Chołdrych - absolwent wydziału Technologii Żywności i Żywienia na Akademii Rolniczej w Poznaniu. W latach 1997 – 2008 szef panelu degustacyjnego i koordynator struktur związanych z zarządzaniem jakością sensoryczną w Kompanii Piwowarskiej S.A. oraz członek międzynarodowego panelu degustacyjnego SABMiller Europe. Od stycznia 2009 właściciel firmy Piwoznawcy, zajmującej się niezależnym kreowaniem kultury piwa oraz usługami doradczymi dla branży piwowarskiej. Autor wielu programów szkoleniowych dla degustatorów. Prekursor tzw. sensoryki medialnej, polegającej na wykorzystywaniu cech sensorycznych do kreowania wizerunku marki. Stały współpracownik magazynów „Rynki Alkoholowe”, „Przemysł Fermentacyjny i Owocowo – Warzywny”, „Agro Gazeta”, członek rady programowej magazynu „Agro-Przemysł”.