Niedziela, 22 Października, 2017     ostatnia aktualizacja 22-10-2017
 
Pijcie wulkan, póki gorący (1)
 
2012-01-25

Zamieszczamy pierwszą część ocen win i opisów sylwetek producentów z Somló. Na początek klasyk - Béla Fekete, ale w naszej prezentacji jest i młodszy, równie intrygujący winiarz - Lajos Takács (winiarnia Hollovar) oraz uznany Istvan Inhauser. Każdy reprezentuje zupełnie inny styl win, inną osobowość, inne miejsce na wulkanicznej górze...

Béla Fekete
Legendarny winiarz... Całkowite przeciwieństwo winiarskiej gwiazdy, świetny przykład szomlońskiej bezpretensjonalności. Od jego win, chyba z 15 lat temu, zaczęła się moja przygoda z juhfarkiem. Los na swój sposób domknął tę historię - kiedy go odwiedzałem, ten 85-letni krzepki i przyjazny staruszek właśnie winifikował oficjalnie ostatni rocznik wina ze swojej winnicy...
Niezwykła postać. Fekete zawsze miał kontakt z naturą. Pracował w leśnictwie a produkcją wina zajął sie 25 lat temu, kiedy już bliski był przejścia na emeryturę. Produkcję wina traktował jako hobby. Prządł więc przez lata winiarską nić wraz z żoną Borbálą (którą nazywa czule "ministerstwem finansów") i synem Zsoltem. Na 4 hektarach, położonych w bardzo dobrych lokalizacjach, uprawia harslevelu, juhfarka, furminta, olaszireslinga i chardonnay. W sumie powstaje rocznie 15-20 tysięcy butelek. Winifikacja utrzymana jest w skrajnie najprostszych metodach, na naturalnych drożdżach, w starych drewnianych kadziach, bez kontroli temperatury, etc. Maciupka winiarnia wygląda jak niedzielne przedsięwzięcie, niezbyt zorientowanego w sprawach, winiarza-hobbysty. Ale jakie tu powstają wina... Mają sporo mineralności, wulkaniczności, ziół, czasem są lekko utlenione, naftowe. Z wielu win, które podczas pobytu u Feketego degustowałem, do serca przypadło mi kilka. Juhfark 2008, to jedno z najlepszych, najciekawszych i rzekłbym - rasowo-szomlońskich wydań tej odmiany. Fekete zapewniał, że mimo iż większość winiarzy z Somló bardzo promuje furmint jako najlepszą odmianę, on uważa że juhfark - choć trudny w prowadzeniu - jeśli zapewni mu się odpowiednie warunki, zrozumie jego charakter, pozwala zrobić rzeczy prawdziwie wyjątkowe. Ja Feketemu wierzę. Inne zauroczenia to zbalansowany propolisowy, pieprzny i oleisty Riesling 2006 oraz staromodne, nieco warzywne, dymno-jesienne Harslevelu 2007. Tę listę ciekawych win można znacznie wydłużyć. Inną, wartą głośnego wypowiedzenia kwestią są ceny utrzymane na więcej niż przystępnym poziomie.
Rocznik 2011 zapowiada się znakomicie i jest - jak powiedział Fekete - "nagrodą za ostatnich kilka słabszych roczników oraz świetnym zwieńczeniem mojej pracy". Niestety, rocznik 2011, nad którym właśnie pracował Fekete jest jego pożegnaniem z winem. Wiadomo już, że syn nie przejmie po ojcu działalności. Są jednak zainteresowani inwestorzy, prowadzone są rozmowy, ale Bela nie chciał zdradzić szczegółów. Na pewno jednak pewien rozdział szomlońskiego winiarstwa zostanie wkrótce zamknięty.

(5) Furmint 2008
Oleisty, staromodny i ze wszech miar uwodzący podniebienie. Wino jest żywe, kwasowe, ma świetną koncentrację. W aromatach i smakach: pigwa, gruszka, słoma, wafle, nuty dymne, karmelowe, rumianek i glina. Wyważone, skoncentrowane i wspaniale rozwijające się w kieliszku. Dać mu czas, dać mu czas... A wtedy - serce topi się jak masło na patelni. Miłośnicy starego stylu - przybywajcie! Trzeba pić ten wulkan póki gorący.

(5+) Juhfark 2008, 14%
Już na starcie - nafta, sucha bułka, gruszka, wosk, orzechy, gryczany miód oraz klimaty pikantne nieco herbaciane. Wino świetne, wytrawne, wyważone i ujmujące w swej bezpretensjonalności i prostocie. Bogate i rozwinięte. Świetna struktura, pełno tu mineralności, szomlońskiego żywiołu. Jeden z najlepszych juhfarków jakie przyszło mi pić. Cena 1800 HUF czyli około 26 zł...

(5) Rizling 2006, 13.5%
Wosk, dojrzałe jabłko. Rozwija się delikatnie i konsekwentnie w strone lekko maślaną, orzechowo-warzywną (marchewka). Wino gęste, lekko woskowe, oleiste. Finisz długi, lekko korzenny (propolis), wytrawny. Jest tu dobry balans, esencjonalność, wszystko poukładane równo, domknięte ziołową otoczką.

(4+) Furmint 2006
Więcej tu niż w ryzlingu warzyw, popiołu, jest nieco bardziej płaskie, stonowane, ale to nadal znakomity, trzymający poziom, styl. Wino nieco bardziej wycofane, ale niosące jakiś ziemisty rejestr, mineralną i pikantną nutę.

(5-) Harslevelu 2007, 14%
Naprawdę sporo się tu dzieje. Jest staromodnie i urzekająco. Wino aromatyczne, niesie akcenty herbaty, selera, orzechów miodu, propolisu oraz lekkiego utlenienia, które w tym wypadku działa tylko na korzyść wina. Wino, które zestarzało się - wedle twierdzenia Beli - po męsku, lata dodały mu tylko swoistej krzepy, nieco szorstkości, ale i swoistego uroku. Są tu akcenty dymne, ziołowe i jesienne (suche liście i zasuszone kwiaty). Wino długie, urzekające i konsekwentne. Miłośnicy win niemodnych i mało krzykliwych -  zaręczam, że lubicie takie pieszczoty.

(5-) Furmint 2007, 14%
Wino wypada świeżo i intrygująco. Aromaty polnych kwiatów, korzeni i pikantnych ziół oraz chrzanu. Są akcenty warzywne, mineralne i ziemiste. Sporo też gruszki, pigwy i orzechów. W finale dużo ciekawych, niebagatelnych rejestrów.  Wino jest bardzo dobre - długie, zbalansowane i ciekawe. Warto dać mu czas.



Hollóvár
Kolejny tuz. Styl - znakomity, choć zupełnie inny od Feketego - wina bardziej stonowana, eleganckie, wyszukane. Winnice po mistrzowsku prowadzi tu Lajos Takács. To 3.5 ha winnic (gęstość nasadzenia 10 tys. roślin na hektar) prowadzonych  bardzo uważnie i z drastyczną redukcją zbioru. Prowadzi je, na ile może, organicznie - używa tylko naturalnych, nie selekcjonowanych drożdży. Radykalne podejście sprawia, że czasem całość produkcji zamyka się zaledwie w 4-5 tysiącach butelek...
Wcześniej Takács był dystrybutorem i sprzedawcą wina w Budapeszcie - miał czas na wyrobienie smaku. Kiedy zakupił winnice i domek w Somló wiedział już czego naprawdę chce. Pierwsze "oficjalne" wina wypuścił w 2000 roku (zrobione były z zakupionych gron, bo winnice podsadził w 2002). W winnicach rośnie olaszriesling, furmint, juhfark, sauvignon blanc. Lajos kupił kilka starannie wyselekcjonowanych parcel. Jak sam mówi, lubi przebywać tam, "gdzie jest aktualnie ciszej".
Styl win można scharakteryzować krótko i z pełnym uznaniem: wina są wyważone, eleganckie. To pełna klasa i kultura wykonania. Są ciche, bardzo finezyjne, medytacyjne. Grają na bardziej delikatnych, molowych nutach smaku. Lajos nie robi specjalnych enologicznych korekt, nie ingeruje, pozwala winom robić się samym - stąd rocznikowe różnice widać momentami znacząco (plus – pełna naturalność stylu, minus – widać wahania jakości). Wina są szczere, otwarte, finezyjne i bardzo naturalne, dalekie od ofensywnej ekspresji, raczej skupione, ciche, eleganckie i wyważone. Jak na nieco rustykalne Somló są bardzo "dżentelmeńskie". Jestem pełen uznania dla ich klasy.


(6-) Juhfark 2009, 13.5%

Wyważone umiarkowane i eleganckie, jest wosk, suche liście, intensywne zioła. Wino w ustach bardzo wyważone, glicerynowe (spora koncentracja), bardzo zdrowe. Subtelny, mineralny, ma ładną jaśminową nutę. Poza tym: suche zioła, słonawa, serowa nuta, mineralność (less, glina), lekki akcent owoców tropikalnych. Finisz elegancki, ziołowy i długi. Jest to bardzo finezyjny juhfark.


(6-) Furmint 2008, 14%
Klasyczny obraz konkretnych, skoncentrowanych win. Znać tu wyraźnie charakter Somló.
Nuty gruszki, masła, pigwy, przejrzałego agrestu, suchych liści. Wino pełne (1 g ekstraktu), z nutą suchej ziemi, owczego sera, nut piasku, ziół, orzechów laskowych, jabłka. Wyważone, powłóczyste, eleganckie, lekko tropikalne. Finisz pikantny, ziołowy. Wino ze wszech miar równe i charakterne. Pierwsza klasa. Najlepsze wino, jakie przyszło mi u Takácsa pić. Warto kupować tu rocznik 2008...

(5+) Harslevelu 2009, 13.5%

Znakomita ekspresja mineralności, finezji i delikatności, przy dobrej koncentracji. Balans, wyważone elegancja. Polne kwiaty (oraz z owocowych drzew), rumianek, ziemia, polna droga, olej. Piękne. Delikatne i kruche. Łatwo popaść tu w grafomanię, ale zapach wulkanicznej gleby, bazaltu robi swoje. Minerał i cisza.

(4) Furmint 2010, 12.5%
Bardzo kwiatowy i kwasowy furmint. Jest tu troszkę niedojrzałych owoców jabłka, gruszki, brzoskwini i nieco mlecznych oraz kwiatowych rejestrów. Wino prostsze, utrzymane w rejestrach kwiatowych oraz niedojrzałych owoców. Trochę chudsze, bardziej zielone, kwasowe i już nie tak finezyjne. Lekko szczypiące. 2010 był deszczowym rocznikiem i trudno tu o dobrą strukturę, niemniej - wino się broni. Może mieć znacznie lepsze rejestry za parę lat, kiedy zgubi trochę szorstkiej kwasowości.

(4+) Furmint 2009, 13%
Sporo tu klasycznych aromatów. Wosk, kwiaty polne, koncentracja, jest lekko toffikowa i jaśminowa nuta. Gładkie, wychodzą (znowu) mleczne smaki. Harmonijne, lekko korzenne (gałka muszkatołowa), suche liście. Delikatne, jest ekspresja gleby, niby lessowa – mineralna, kwasowość niższa, zrównoważona. Wino długie, wyważone, z dyskretnym, ale dobrym akcentem szomlońskim. Subtelne.

(4+) Sauvignon blanc 2007
Wino słodkie (70 g/l cukru). Ma piękny, złoty kolor. MA sporo prostych, nieco chłopskich nut (tyton, słoma, stare deski, grzyby) a także akcenty szarlotki i biszkopta. Słodycz niezbyt intensywna, dobrze skryta w strukturze wina i kwasowości. Da się tu także znaleźć trochę kandyzowanych owoców i lekkie, grzybowe tło. Jest to ciekawostka, wino specyficzne, o nieco dziwnym charakterze, ale wykonane z klasą. Finał warzywny, herbaciany...


István Inhauser
Winiarz ten porusza się w zupełnie innych rejestrach. Jest to bowiem jeden z najlepszych winiarzy po północnej stronie góry - Somlószolos, działający na zaledwie 1,5 hektarach upraw. Zaczął w 1973 roku. Jego wina od zawsze sprzedawane były tylko lokalnie bez wychodzenia na obce rynki, zyskały uznanie - szczególnie juhfarki podbiły wiele podniebień. Miałem okazję odwiedzić Istvána, chwilę porozmawiać, ale nie była to wesoła wizyta - był chory, zmęczony, jakby przygnieciony problemami... Mimo to - przyjął nas najbardziej gościnnie, wystawnie. Wydaje się, że winiarnia jest obecnie w stanie swoistego zawieszenia, nie wiadomo jakie będą jej dalsze losy. O klasie winiarza mogły poświadczyć dwa wina. Były nietuzinkowe, nieoczywiste, nieco staromodne i bardzo autorskie - Juhfark 2008 pikantny lekko utleniony, skoncentrowany i bardzo rasowy, podobnie furmint z tego samego roku - bardziej transparentny i wyważony, ale nie unikający ziemistego rejestru herbacianego, tabakowego oraz spieczonej skórki chleba.
Styl -  skoncentrowany, pełny, intensywny, w tonacji orzechów, grzanek, ziemi. Chropawy, gęsty jesienny. Zawsze była to prawdziwie rasowa, szomlońska ekspresja. Wina bardzo ciekawe, tylko co dalej, Panie Istvan, co dalej...?

(4) Juhfark 2008
Pikantny , lekko utleniony, bez wątpienia "w starym stylu", jest nuta sherry, orzechy i masło, skórka z chleba. Poza tym konfitura z moreli i skoncentrowane, jędrne i rasowe smaki z podbiciem dojrzałych owoców.  Wino ma styl, dobre wyważenie, owoce (susz na wigilijny kompot, kandyzowane owoce). Jest to ladnie skrojony juhfark, „prosto z pola” - wino jest pikantne, lekko jodynowe i herbaciane. Urocze, staromodne wino.

(4+) Furmint 2008

Czyste i łagodne wino. Ma styl bardziej kwiatowy, wyważony, ziemisty, lekko jesienny. Ma charakter i przyjemne szomlońskie nuty plus akcenty starej beczki. Poza tym zaakcentowana jest herbata, suszona ziemia, tropikalne podsuszane owoce. Jest skóra chlebowa, pikantne akcenty, lekko podpiekane w finiszu. To rasowe, postawne wino.

Opisał i ocenił: Mariusz Kapczyński

Drugą część opisów producentów z Somló (Imre Györgykovács, Istvan Spiegelberg) znajdziesz
tutaj.

Zdjęcia z Somló możesz zobaczyć
tutaj.

Punktacja:
(6) - wybitnie, prawdziwe arcydzieło
(5) - bardzo dobre, wino z dużą klasą
(4) - dobre, interesujące
(3) - całkiem niezłe, przyzwoite
(2) - słabe
(1) - omijać z daleka, wino z wyraźnymi wadami
(- lub +) oznacza odjęcie/dodanie nieznacznych „półpunktów”


Komentarze

Zbyszek Kmieć - 2012-01-25 11:06:23