Jakiś czas temu rozpoczęliśmy na stronach Vinisfery opowieści o domach szampańskich, o historiach które towarzyszyły powstawaniu słynnych bąbelków, rodzinnych sagach i perypetiach, jakie splatały się w tych historiach. Dziś wracamy do tego wątku. Warto, bo szampan jest królem win. Znakomitym przykładem finezji, niuansu, przez wielu uważanym za szczyt winiarskich możliwości i wyrafinowania.
Deutz
To nie jest duży producent, ale klasa powstających tu szampanów spowodowała, że śmiało umieścić go można w czołówce regionu. Korzenie posiadłości sięgają roku 1838, kiedy to rzutcy i ciekawi świata handlowcy niemieckiego pochodzenia (z Akwizgranu) – Wiliam Deutz i Pierre Geldermann

wyruszyli do Szampanii i w ważnym dla tego regionu mieście Ay założyli firmę. Nie byli nowicjuszami. Geldermann dysponował zdobytym kapitałem, zaś Deutz (który pracował wcześniej dla Bollingera) miał niezłą orientację na szampańskim rynku. Na początku firma nazywała się po prostu Deutz&Geldermann, jednak projekt nie rozwijał się tak, jak sobie to wymarzyli wspólnicy i ich drogi rozeszły się. Firma przechodziła lepsze i gorsze momenty, jednak mimo dobrych opinii o winach, nie mogła przełamać impasu. Nadzieje na zmiany nadeszły dopiero w latach 80. ubiegłego wieku. André Lallier-Deutz, potomek założyciela, zaczął inwestować (nie tylko w Szampanii, również w produkcję win musujących w Nowej Zelandii i Kalifornii). Przemyślany plan marketingowych posunięć zniweczył jednak kryzys i ekonomiczne dołki. Dlatego w 1993 roku sprzedano Deutza gwieździe Szampanii - Roedererowi. Nowy właściciel Jean Claude Rouzaud naprawdę sporo zainwestował, by nadać posiadłości klasę, jednocześnie pozwolił na zachowanie pełnej suwerenności i samostanowienia jeśli chodzi o filozofię produkcji.
Dzisiaj Deutz znany jest przede wszystkim z szampanów powstających z białych odmian (blanc de blanc). Styl win może się podobać – jest pełen umiaru, zwięzłości a przy tym bardzo zwiewny, szlachetny i pełen niuansów. Szczerze go polecam. Powrócono tu także do produkcji nierocznikowych brut i win wyższej klasy (dłużej dojrzewający brut classic). Warte uwagi są Cuvee William Deutz (powstaje tylko w najlepszych latach) i wspomniane Blanc de Blanc (rocznikowe). Nową propozycja tego domu szampańskiego jest (powstające tylko z chardonnay) L’Amour de Deutz. Szampany tego producenta – jak miałem okazje się przekonać – wspaniale smakują i współgrają z delikatnymi daniami z owoców morza. W Polsce importerem firmy Deutz jest
Mielżyński.
Pol Roger
Swoisty wzorzec szampańskiej klasy. Uparcie trzymają się swego stylu i przyznać trzeba, że w tym konserwatyzmie tkwi siła tego domu. Trudno tu doszukać się większych wpadek, załamania klasy, szampany są stylistycznie pewne a filozofia produkcji latami utrzymana w ryzach. Szampany powstają tu bogate, złożone, o szerokiej palecie aromatów.

Pol Roger, rdzenny obywatel Ay, był dla Szampanii postacią legendarną. W 1849 roku założył manufakturę produkcji win. Jego starania koncentrowały się na jakości i przemyślanym eksporcie – głównym odbiorą miał być kapryśny rynek angielski. Syn Pola – Maurice rozwinął temu projektowi skrzydła, podtrzymał wysiłki podbicia Anglii. Mimo, że firma była niewielka udało mu się tam osiągnąć i utrzymać dobrą pozycję. Te starania przynosiły momentami zaskakujące skutki – wielkim miłośnikiem szampanów od Rogera był Sir Winston Churchill (przyjaźnił się z wielką miłośniczka kultury angielskiej, Odette Pol-Roger, synową Maurice’a).
Prawnukowie właściciela - Christian de Billy i Christian Pol Roger również chcieli stawiać na najwyższą jakość. Trzeba przyznać, że wykazali chart ducha, powstrzymali się przed zbędnymi posunięciami, szukaniem wspólników, zrezygnowali z rozwiązań dyktowanych przez mody i chwilowe normy. Po momencie lekkiej zapaści zdecydowano się na zmiany najważniejsze - wpływające na standard produkcji (doceniono np. charakter pinot noir i skoncentrowano się na jego produkcji). Wielkie zasługi w wypracowaniu żelaznej stylistyki szampanów Pol Rogera położyli z pewnością również szefowie piwnic - James Coffinet czy później Domionique Petite. Powstają tu wielkie szampany rocznikowe, osiągające z wiekiem znakomite rejestry - lat mogą przeleżeć naprawdę dużo, bo ich potencjał dojrzewania jest niebywały. W ogóle owa znakomita zdolność ewoluowania jest chyba jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech win od tego producenta. Jedną z najlepszych propozycji jest długowieczne Cuveé Churchill. Kto szuka szampanów, by je na dłuższe leżakowanie umieścić w piwnicy trafi tu pod bardzo dobry adres.
W Polsce Importerem tych szampanów jest firma
La Passion du Vin.
Nicolas Feuillate
Ten producent to z kolei dobry przykład przedsiębiorczego zachowania, czujności w wyłapywaniu dobrych interesów przez założyciela firmy. Nicolas Feuillatte – rzutki i przedsiębiorczy młodzian, sporo podróżował. W wieku 21 lat przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie bardzo udanie handlował kawą. Odziedziczył kilkanaście hektarów w szampańskim Bouleuse. Wyczuł, że wino może być dobrym biznesem. W 1976 roku połączył siły z olbrzymią (4 tysiące członków) kooperatywą Centre Vinicoe de la Champagne. Jednak mimo powiązań z masowym przedsiębiorstwem winiarskim producent ten uchodzi za umiejętnie selekcjonującego owoce i zatrudniającego dobrych enologów. Wśród negocjantów uchodzi więc dziś za jednego z ciekawszych, który oferuje niezłą jakość za dobrą cenę. Szampany od tego producenta cechuje żwawość, gładkość i owocowość. Szampany raczej do umiarkowanego leżakowania. Zdarzają się też słabsze momenty w ciągłości produckcji. Warte szczególnej uwagi jest Cuvee 225. Dystrybutorem w Polsce jest
Centrum Wina
Gosset
To firma bardzo głęboko zakorzeniona w tradycjach Szampanii, jedna z najstarszych w regionie. Dość wspomnieć, że produkują wina w Ay od 1584 roku - założycielem był Pierre Gosset, radny tego miasta. Nie dziwi więc, że stali się posiadaczami 12 hektarów znakomitych, wybornie położonych

winnic (Montagne de Reims). Trzeba jednak zaznaczyć, że dziś zdecydowana część produkowanych win powstaje z owoców skupowanych. Po niemal 400 latach gospodarzenia propozycję nie do odrzucenia złożyła rodzinie Gosset firma Max Cointernau i Frapin Cognac. Z propozycji tej właściciele skorzystali…
Nowi właściciele zachowali dziedzictwo poprzedników, korygując nieco ich niewielkie błędy. Wina mają ciekawy, warty uwagi styl. Zaznacza się rezygnację z fermentacji jabłkowo-mlekowej (która ma za zadanie obłaskawić stonować kwasowość wina) daje im to ogromny ładunek świeżości i nerwu oraz potencjał dojrzewania. Krytycy z kolei zarzucają pewną niedojrzałość jeśli sięga się po młodsze wydania tych win. Ogólnie rzecz biorąc, stylistycznie wina rzeczywiście utrzymane w wysokich rejestrach kwasowości, ale za to prężne - rozwijają się i nabierają ogłady po latach. Wśród znawców uznaniem cieszy cię szczodre Grand Millesime, bardzo interesujące Grand Rose. Wielkim uznaniem cieszy się również Célébris. Dużą klasę przy niezłej cenie zachowuje nierocznikowe Grande Réserve. Warto po nie sięgnąć. Niektóre wina posiada
Dom Szampana.
Laurent-Perrier
Kto wgłębiał się kiedykolwiek w historie szampańskich domów z łatwością odkrył jak mocno zaznaczyły się w nich kobiety. Tak jest i w tym przypadku. Projekt ruszył 1w 1881 roku - Eugene Laurent, wraz z żoną zakładają dom szampański. Niestety, sześć lat później następuje moment, w którym wszystkie stery firmy musi przechwycić kobieta - po śmierci męża, Mathilde Laurent Perrier samotnie i z powodzeniem przez niemal 40 lat zarządzać będzie firmą. Niestety, podczas I wojny światowej firmę i rodzinę dotykają nieszczęścia – umiera wielu bliskich dzielnej Mathilde. Ona sama bezpotomnie umiera w 1925 roku… Wojny zaznaczają się wyraźnie w historii tego producenta. Chylącą się ku zapaści firmę przejmuje w 1925 roku kolejna wdowa, spokrewniona z rodzina Lansonów - Marie Louise de Nonancourt. Radzi sobie nieźle, liczy, że działaniami firmy pokieruje wkrótce jej najstarszy

syn - Maurice. Nadciąga jednak burza II wojny światowej. Uwikłany w wojenny teatr Maurice umiera w niemieckim obozie koncentracyjnym w Oranienburgu. Na wojnie walczy również jego brat sierżant Bernard de Nonancourt, kolejna nadzieja matki. Udaje mu się przeżyć wojnę. Szybko wraca do domu, bierze sobie matczyne słowa do serca („nigdy nie będziesz dobrym dyrektorem nie będąc dobrym pracownikiem”) i pobiera nauki i praktykę na wszystkich szczeblach i rodzajach pracy przy produkcji szampana. W 1948 roku przejmuje kierownictwo szampańską firmą na 45 lat. Matka mogła być z niego dumna – syn z wielkim powodzeniem przysparza chwały przedsiębiorstwu - z niewielkiego przedsięwzięcia zamienia je w jednego z największych, liczących się producentów. Laurent-Perrier mocno odciska się na filozofii produkcji w regionie (np. jako jedni z pierwszych wprowadzają w Szampanii do użycia tanki ze stali nierdzewnej). Dziś dysponują ponad 100 hektarami własnych winnic, ale i tak większość owoców potrzebnych do produkcji muszą dokupować (produkcja ponad 7 milionów butelek rocznie). Kto chce spróbować najsłynniejszych szampanów od tego producenta powinien sięgnąć po Ultra Brut oraz Cuvée Grand Siécle (wersja rocznikowa i nierocznikowa). Laurent-Perrier produkuje również szampany różowe. Bez wątpienia wśród dużych producentów to jeden z najlepszych. Dwa rodzaje win od tego producenta importuje
Dom Szampana.
Jacquesson & Fils
Firma założona została w 1798 roku przez Memmie Jacquesson. Już pierwsze partie wyprodukowanych szampanów podbiły serca konsumentów i szybko złożyły się na dobrą reputację firmy, trafiając na stoły zacnych i znanych postaci. Po śmierci Memmie w 1835 roku, obowiązki zarządcy przejął syn - Adolphe Jacquesson. Spisał się dobrze wprowadzając wiele istotnych zmian nie tylko w firmie, ale też wpływając na nie w całym regionie. Wprowadził na przykład posortowanie winnicy w równe rzędy, system uporządkowanego prowadzenia winorośli oraz pomiary cukru przed przeprowadzaniem drugiej fermentacji, co pozwoliło uniknąć strat w butelkach (zbyt duże ilości dodawanego cukru powodowały, że szkło nie wytrzymywało ciśnienia towarzyszącego fermentacji).

Adolphe miał również wpływ na ulepszenia muselet – drucianego oplotu podtrzymującego korek w butelce. Niestety, potomkowie Adolphe mieli mniej entuzjazmu do produkcji szampana. Przedsiębiorstwo zaczęło przechodzić z rąk do rąk, z biegiem dekad kilka razy zmieniając właścicieli. Dopiero w 1974 roku Jacquesson przyjęty zostaje przez rodzinę Chiquet - bracia Jean-Hervé i Laurent (trzecim partnerem został pracujący w Londynie Michael Mackenzie) zdają się mieć przemyślaną wizję odbudowania reputacji prestiżowej niegdyś posiadłości. Tak dzieje się w istocie. Wprowadzenie odpowiedniej technologii, obniżenie wydajności, mordercza praca w winnicach stopniowo przyniosły pożądane skutki. Cenione szampany z tej posiadłości to Cuvée No 728, Brut Rosé NV czy Grand Vin Signature. Wina z od tego producenta są wybornie wytrawne, pełne mineralności i charakteru – słusznie mają uznanie na rynku. Ceni się ich wyszukany i bardzo „naturalny” styl. W ostatnich latach właściciele stawiają silny nacisk na produkcję szampanów z poszczególnych crus oraz maksymalnie zakrojoną organiczność upraw. Produkują około 300 tysięcy butelek rocznie. Przydałby się choć małą ich partię zaimportować do Polski. Jedną etykietę sprowadza
Dom Szampana.
Mariusz Kapczyński
Szampańskie historie:
część I i
część II
Materiał ukazał się wcześniej w `Rynkach Alkoholowych`
A tutaj trochę ciekawych rzeczy o "chemii" szampana: