Wtorek, 25 Kwietnia, 2017     ostatnia aktualizacja 20-04-2017
 
Herr Blaufränkisch i inni dworzanie
 
2011-04-20

Świat wina się unifikuje. Lawinowo przybywa win smacznych, w dobrej cenie, ale smakujących bardzo podobnie. Bez wątpienia w coraz większym poważaniu będą przeto charakterystyczne lokalne odmiany winogron, dające nietypowe, regionalne smaki. Jedną z nich jest święcący wielkie tryumfy w Austrii blaufränkisch.

W czerwieni
To znamienne, że jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie pomyślałby, że poważniejsza produkcja czerwonych win w Austrii ma jakikolwiek sens. Kraj ten znany był przecież głównie z białych, wytrawnych i słodkich win. Tych, którzy produkowali wino w kolorze czerwonym traktowano jako niegroźnych wariatów - z przymrużeniem oka. Do czasu.
Znalazło się bowiem kilku zapaleńców, którzy uznali, że produkcja win czerwonych w niektórych regionach Austrii i przy skoncentrowaniu się na odpowiedniej odmianie winogron ma sens. Dalej już poszło niemal „lawinowo”. Część producentów uzyskała bardzo interesujące efekty, wina były treściwe, ciekawe i co najważniejsze smakowały konsumentom. Udało się. Statystyki z roku na rok wskazują, że mimo bezwarunkowej dominacji win białych, produkcja win czerwonych i ich popularność w Austrii regularnie wzrastają.

Wigor z charakterem
Jedną z odmian, która zasługuje w tym względzie na szczególne uznanie jest właśnie blaufränkisch (na zdjęciu obok/ © AWMB/Oberleitner). Jest to odmiana o średniej wielkości owocach i dość grubej skórce. Kwestia jej pochodzenia długo nie była uregulowana. Przez jakiś czas uznawano go za klon gamay, jednak współczesne badania wykazały, że jest to odrębna, typowo austriacka odmiana. Badania DNA wskazały, że jego rodzicami są gouais blanc i któraś z mało  znanych odmian, prawdopodobnie blauer zierfandler.
Choć dziś śladów tej odmiany we Francji raczej nie można odnaleźć, źródłosłów nazwy wskazywałby na jakieś powiązania z tym krajem. W czasach średniowiecznych wszelkie ówczesne tamtejsze cenione odmiany miały określnik „fränkisch”, podczas gdy pozostałe dookreślano słowem „hunnisch”.
Dziś nie ma wątpliwości, że blaufränkisch jest drugą jeśli chodzi o ilość nasadzeń czerwonych odmian w Austrii, zajmując ponad 5 % powierzchni winnic.
Przyjmuje się, że blaufränkisch na ziemiach austriackich pojawił się pod koniec X wieku. Od tego czasu rozpowszechnił się – dotarł głównie do Niemiec, ale także do wschodnich i południowych części Europy.
Blaufränkisch jest używany do wytrawnych, bardzo nasyconych kolorem i osadzonych na strukturze owocu win. Jest dość rozpowszechniony, choć oczywiście nie wiedzie roli wiodącej.
Blaufränkisch ma ponad 40 synonimów w krajach wschodniej i centralnej Europy, np.: blue frank (lub french) w Północnej Ameryce, gdzie wielu wingrodników używa nazwy lemberger (głównie w stanie Waszyngton). W Niemczech znany jako limberger, lub wspomniany przed chwilą lemberger. Na terenach Węgier znany jako kékfrankos (co jest po prostu tłumaczeniem austriackiej nazwy). Ma on w tym kraju trwałą i umocnioną pozycję jako element mieszanki wchodzącej w skład znanego wina Egri Bikaver. Dobre efekty daje w madziarskim regionie Sopron. Nasadzenia tej odmiany znaleźć można również w Bułgarii, znany jest również w Chorwacji. W Czechach zaś odmiana ta zwana jest frankovką i daje oszczędne, żywe i owocowe wina - bardziej do picia na co dzień niż dłuższego przechowywania. Z kolei w północno-wschodnich Włoszech, we Friuli odmiana ta zwana jest franconia i daje zwięzłe, choć szczodrze szermujące owocem wina.
Blaufränkisch lubi głęboko-ilaste gleby (takie jakie znaleźć można w środkowym Burgenlandzie, nie dziwi więc że to tutaj najbardziej jest rozpowszechniony), dobrze toleruje również gleby kredowe. Dobrze rośnie na południowych stokach, z dobrym osłonięciem od wiatru.  
Pączki winorośli zawiązują się wcześnie, ale dojrzewają późno, dlatego właśnie rozwijają się dobrze tylko w stosunkowo ciepłym klimacie. Ale też narażona jest na ataki późnych przymrozków. Rozrasta się żywiołowo, jest dość odporna, grzybiczo-pleśniowym chorobom podaje się dość łatwo. Średnia wydajność z hektara to około 75 hektolitrów z hektara.
Podobnie jak w przypadku większości szlachetnych odmian dla blaufränkisch istotne dla uzyskania dobrej jakości wina jest solidna redukcja zbiorów. Jeśli poprowadzi się ją uważnie powstają zeń wina charakterne, mocne, z wysoką kwasowością. To prawdziwe połączenie owocowego wigoru i taninowego charakteru.



Czar jagodowego uśmiechu
Blaufränkisch cechuje bogactwo tanin, ale nie tylko. Ma on bardzo intensywne substancje barwnikowe, poplamione palce silnie się zabarwiają a dłuższa degustacja powoduje intensywne zabarwienie zębów i dziąseł, co powoduje, że uśmiechamy się „na czarno”. Ten kolorystyczno-taninowy skład sprawia, że ambitniejsi winiarze Austrii śmiało starają się intensywnie dojrzewać te wina w beczkach z nowego dębu, traktując tę odmianę na podobieństwo syrah.
Klimat Pannoni bardzo tej odmianie sprzyja i pozwala najkorzystniej się rozwijać, Uprawiany jest z powodzeniem w ciepłych częściach jeziora Nezyderskiego. W Burgenlandzie, gdzie wina osiągają najciekawszy, złożony i rozłożysty styl, zajmuje około 3 tysięcy hektarów. Z tego powodu jest jedną z największych współczesnych nadziei winiarzy austriackich wśród czerwonych odmian, godnych uwagi by rozwijać wina najwyższej klasy.
Wina z blaufränkisch najczęściej - z różnym podejściem i powodzeniem – dojrzewają w beczkach. Choć odmian międzynarodowych w Austrii jest sporo, da się zauważać sukcesywny odwrót od ich uprawy. Z powodzeniem jednak łączy się blaufränkisch z cabernet sauvignon czy pinot noir. Moim zdaniem bardzo ciekawe rezultaty daje połączenie blaufränkisch z cabernet franc, które w efekcie przynosi bardzo interesujące złożenie win.
Blaufränkisch wyróżnia się owocową strukturą, ukazując styl dojrzałej wiśni i czereśni z pestkami. To co ładnie podkreśla jego charakter to ewidentny, miły podniebieniu akcent pieprzności, pikantności. Wina są więc obfite, długie, wielowarstwowe i skoncentrowane. Dobrze rozwijają się w butelce i nierzadko nadają się do dłuższego przechowywania.
Oczywiście nie wszystkim austriackim producentom wino z blaufränkisch zawsze się udaje. Obraz możliwości tej odmiany zostaje zamazany przez obfitą produkcję cienkuszy – w których zbytnio dominuje kwasowość i nadto widoczny brak dobrej struktury win. W doświadczonych rękach blaufränkisch pokazuje prawdziwy styl zarówno w winie „jednoodmianowym” jak i w cuvée.

Inni
Warto przy okazji zwrócić uwagę na inne austriackie odmiany. Pisałem już w tym miejscu o absolutnym austriackim klasyku jakim jest biała odmiana grüner veltliner, wina z niej powstające to prawdziwa duma i maestria austriackiego winiarstwa.
Inne mniej znane ale mogące zaskoczyć ciekawym stylem to zierfandler (na zdjęciu obok/ © AWMB/Oberleitner). Odmiana daje ekstremalnie nasycone ekstraktem, długowieczne, pikantne białe wina. Jest charakterystyczna dla austriackiego Thermenregion. Pod koniec lat osiemdziesiątych można było tam znaleźć około 120 hektarów upraw tego szczepu.
Zierfandler (nazywany czasem spätrot, a na Węgrzech znaleźć go można pod nazwą cirfandli, nazywany jest też zirifahnler) dojrzewa późno, ma mocną, lekko zaróżowioną skórkę i zdolność dobrej koncentracji cukru oraz związków aromatycznych. W wydaniu jednoodmianowym wina z niego wykonane są intensywne, wonne, całkiem przyzwoicie złożone. Zierfandler to odmiana umiarkowana - słabo toleruje suchy i gorący klimat, średnio odporna na choroby. Jest odmianą nieźle nadającą się do win produkowanych z późnych zbiorów i ma solidne możliwości rozwoju w butelce, co czasem się wykorzystuje. Jednak najczęściej zierfandlera poddaje się tu mieszaniu z inną odmianą  - rotgipfler, o której kilka słów za chwilę.
Niektóre starsze źródła wskazują na pewne podobieństwo pomiędzy zierfandlerem a kalifornijskim zinfandelem. Nie są to dane prawdziwe. Najnowsze badania DNA wykazują, że zierfandler  pochodzi od odmiany roter veltliner skrzyżowanej z nieznanym szczepem, bardzo zbliżonym do odmiany traminer. Będąc w Austrii warto w winiarskich sklepach wyszukać butelkę stuprocentowego zierfandlera i wyrobić sobie opinię na temat charakterystycznych cech tej odmiany.   
Innym szczepem (który również napotkamy w Thermenregion) jest biały rotgipfler, znany również jako zelen (na zdjęciu obok/ © AWMB/Oberleitner). Jest trochę mniej szlachetny, cechuje go mniejsza niż w zierfandlerze kwasowość. Jest on jednak aromatyczny, lekko pikantny i daje intensywną owocowość. Wcześniej dojrzewa. W Austrii znajdziemy ponad 200 hektarów tej odmiany. Uprawia się go również w Słowenii.
Przy okazji naszej ampelograficznej wycieczki do Thermenregion nie sposób nie wspomnieć również o białej odmianie neuburger. Najczęściej porównuje się ją w stylistyce do chardonnay, daje bowiem wina o dość ciężkich aromatach dojrzało-maślano-orzechowych. Ma dobry ekstrakt, strukturę.
Jest i kolejny winogronowy wielki bohater - nie tylko austriackiego – winiarstwa. To zweigelt. Ale on zasłużył sobie na osobną opowieść.

Przykłady starszych, dojrzłych win powstałych z omawianych powyzej odmian:

(4+) Rotgipfler 2003, Karl Alphart, Thermenegion, Austria
Importer: brak
Jeśli próbować rotgipflera w klasycznym, porządnym wydaniu, to właśnie tego -pochodzącego z posiadłości Karla Alpharta. Jest to wino ciekawe, o rozwiniętym, bogatym i intensywnym bukiecie. Jest tu trochę dojrzałego jabłka, galaretki z moreli oraz dalekie akcenty dojrzałych owoców egzotycznych, polnych kwiatów, pojawia się również delikatna nutka świeżego biszkopta i coś piaskowego. Finał długi, przyjemny i niebagatelny. Warto.  

(5-) Blaufränkisch Mariental 2002, Ernst Triebaumer, Burgenland, Austria

Importer: brak
Esencjonalny, owocowo-pieprzny styl. W nosie i ustach wyczuwalna dobrze zmacerowana
w alkoholu wiśnia z pestką. Soczyste nuty jeżyn, jagód i czegoś mięsnego. Faktura w ustach wyrazista, lekko chropawa, w nieco szorstkich tonacjach czarnego bzu, żwiru i tarniny. W ustach układa się intensywnie i rozłożyście. Finał jest pikantny, lekko korzenny i pestkowy z akcentami bardzo gorzkiej czekolady. Bardzo dobre.


(4) Blaufränkisch Barrique 2000, Jost Höpler, Burgenland, Austria

Importer: brak
Sporo tu wiśniowo-czereśniowego owocu ułożonego na dębowej fakturze. Aromat bardzo dojrzałych owoców leśnych i czereśni, z tonacjami kawowo-cynamonowymi. W ustach jędrne, soczyste, mocno owocowe z akcentami likieru wiśniowego i galaretki z czarnej porzeczki i przypieczonej skórki chleba. Finał dość intensywny, ciemnowoocowy i lekko drewniany.

Tekst: Mariusz Kapczyński

Materiał ukazał się wcześniej w Rynkach Alkoholowych

Zdjęcie tytułowe oraz odmian - © AWMB)