Sobota, 04 Luty, 2012 ostatnia aktualizacja 03-02-2012
podróże ze smakiem
2011-12-02
Tym określeniem jeden z XVIII-wiecznych poetów włoskich Giuseppe Parini w poemacie „Il Giono” nazwał wina tokajskie. Wszystko wskazuje na to, że się nie mylił. Sami Węgrzy, jeśli z nimi porozmawiać lub zerknąć do licznych tamtejszych ksiąg kucharskich, właściwie polecają tokaj niemal do wszystkiego, bo w zaleceniach tych, np. do słodkich i wytrawnych samorodni znajdziemy i zupy rybne i wieprzowinę, kaczki, gęsinę, dziczyznę, gulasze i całą bogatą gamę deserów...
2011-07-20
"W naszych podróżach po półwyspie Setúbal, znalazło się miejsce naświat wina i odrobinę... kaflarstwa. Jak się okaże to ostatnie wcale nie jest takie odległe od kuchni..." Smakowitą historię prosto z Portugalii opowiada autorka bloga
Kuchnia nad Atlantykiem.
2011-04-18
Przedstawiamy trzecią część opowieści Moniki Bielki-Vescovi o jej pracy sommeliera w Tajlandii, o organizowanych tam degustacjach, wizytach winiarzy oraz o kulturze i zwyczajach tego pięknego kraju.
Archiwum
Paryskie 'małe Tokio' czyli co Japończycy wiedzą o gotowaniu >"Japończycy kochają Francję, zwłaszcza Paryż. Co roku setki tysięcy z nich odwiedzają stolicę Francji nie tylko po to, aby wykupywać towary w sieciach luksusowych marek. Japończycy przyjeżdżają również do Paryża po to, by jeść i degustować oraz by studiować kuchnię francuską w szkołach kulinarnych typu Le Cordon Bleu". O paryskim "małym Tokio" prosto z Paryża, dla Vinsifery pisze
Magdalena Kasprzyk – Chevriaux.
Ciemność. Widzę ciemność! >Tajlandia przyciąga turystów z całego świata urokiem swych raf koralowych, zacisznych wysp i błękitem morza. Wśród gości nich pojawiali się często winiarze zafascynowani podróżami do krainy, w której winiarstwo i nauka o winie dopiero się rozwijają. Prezentujemy drugą część "tropikalnych" opowieści
Moniki Bielki-Vescovi czyli "Pocztówki z krainy uśmiechu".
Kulinarny spacer po okolicach Saint-Germain-des-Prés >Co by nie myśleć o stolicy Francji, Paryż nadal jest jednym z czołowych centrów sztuki kulinarnej świata. Rozmaite atrakcje, nawet najbardziej wyszukane jedzenie, a może według niektórych - wyuzdane - zawsze znajdą wygłodniałych amatorów. Przedstawię tu wybrane miejsca związane z kulinariami, które można znaleźć w przylegającej do Sekwany historycznej dzielnicy Szóstej, w lewobrzeżnej części Paryża. Nie będzie to jednak przewodnik po trzygwiazdkowych restauracjach ani sławnych kawiarniach, w których ongiś przesiadywała paryska bohema, a raczej wskazówki co do miejsc, gdzie można zrobić świetne zakupy albo coś przekąsić. Z Paryża pisze
Magdalena Kasprzyk – Chevriaux.
Asturia spod znaku jabłoni >Hiszpania jest winnym potentatem i zwiedzając ją zazwyczaj w każdym regionie poszukujemy lokalnych win. Asturia może pod tym względem troszkę rozczarować. Jedynym znanym lokalnym winem jest Vino de la Tierra de Cangas. Robione w regionie od IX wieku (wówczas zajmowali się tym benedyktyni z klasztoru w Corias), ale nie będące szczególnie mocnym punktem hiszpańskiego winnego krajobrazu. Tak naprawdę to w Asturii pije się głównie cydr.
Kalifornia - winnym szlakiem >"Na winiarskie okolice San Francisco nastawialiśmy się już od dawna. To miał być jeden z gwoździ programu tego wyjazdu. Ograniczamy się do regionu North Coast, choć cała Kalifornia, produkująca ponad 90% amerykańskiego wina ma wiele do zaoferowania..." Zapraszamy do relację z wyprawy do Kalifornii autorów bloga "
Kuchnia nad Atlantykiem".
Sommelier w tropikach czyli pocztówki z krainy uśmiechów (I) >Skończyłam kieliszek Cavy i zapięłam pasy - za moment mój mały, czarterowy samolot pochodzi do lądowania. Widać już wierzchołki palm i małe wysepki na wodach morza Andamańskiego. Ląduję na wyspie Phuket, perełce krainy uśmiechów - Tajlandii. Kilka minut później otwierają się automatyczne drzwi i bucha żar tropików. Uśmiechnięta Tajka stoi z drewnianą tabliczką z napisem Six Senses Resorts and Spa. To właśnie z
Six senses... postanowiłam spędzić kolejne dwa lata mojego życia. Czy to był dobry pomysł? Czy przeprowadzka na drugą stronę świata, by zostać sommelierem w tropikach, to jest właśnie to, o czym marzyłam...? O sommelierskiej przygodzie w Tajlandii opowiada
Monika Bielka-Vescovi.
Polowanie na trufle (fotoreportaż) >W „drugiej” stolicy włoskich trufli – Acqualagna, za kilogram dobrej jakości trufli białych płacono dobrze ponad 3 tysiące euro za kilogram, za mniejsze sztuk - 2.400 euro. Czy będąc w ścisłym kręgu zadeklarowanych miłośników i znajdując się blisko truflowego centrum mogłem odpuścić wybranie się na truflowe polowanie? Oczywiście, że nie. Dlatego ochoczo spakowałem aparat fotograficzny, podróżną torbę i udałem się do Marche…Oto
fotoreportaż z tej wizyty.
Trufle czyli jak zostałem różdżkarzem >Anthelme Brillant-Savarin pisał:
Ten, co powiada trufla, wymawia wielkie słowo, które budzi wspomnienia erotyczne i smakoszowskie u płci noszącej spódnice i wspomnienia smakoszowskie i erotyczne u płci noszącej brody. Ta zaszczytna podwójność wynika nie tylko stąd, że sławny grzyb uchodzi za wyborny w smaku, ale też stąd, że powiększa moce, których użycie łączy się z najsłodszą rozkoszą. I co Państwo powiecie?
Dyskretny urok 'Laperouse' >Paryżanie lubią dobrą kuchnię i piękne restauracje. Pod pretekstem obiadu przyznają literacką Nagrodę Goncourtów, a głosowanie odbywa się w restauracji „Drouanta”. Od kilku miesięcy kuchnią pięknej „Lapérouse” o równie literackich, acz bardziej pikantnych tradycjach, zarządza młody szef Jean-Sébastien Pouch. Średnia wieku członków ekipy nie przekracza 35 lat i łączy ich jedno pragnienie: przywrócić restauracji gwiazdkę Michelina. Ambitne zadanie, a jego mocną stroną jest talent szefa, pisze
Agnieszka Kumor z Paryża.
Legendarny smak magdalenki >Oto 3. fragment książki Agnieszki Kumor "Nie tylko Paryż. Przewodnik subiektywny po regionach i winnicach Francji (PIW, 2008)". Podróżując po Lotaryngii, odwiedziła ona dwór króla Stanisława Leszczyńskiego i skosztowała słynnych „magdalenek”, którymi zachwycał się Proust. Kto wie, gdyby nie wyobraźnia młodej kucharki być może nie byłoby strumienia wspomnień, z którego autor wysnuł siedem tomów "W poszukiwaniu straconego czasu"...