Piątek, 19 Grudnia, 2014     ostatnia aktualizacja 19-12-2014
 
Rumunia. Kraj wina
 
2010-10-04

Kraj ten posiada olbrzymie połacie winnic, rozlokowane niemal w każdej części kraju, korzystny klimat i ogólnie znakomite warunki sprzyjające produkcji wina. Jednak Rumunia – na nowej drodze życia po 1989 roku – wolno i stopniowo redefiniuje własne winiarstwo, przechodzi etapowe zmiany. Czeka na swój najlepszy moment. Kiedy on nastąpi?

Możliwości
Nie ma wątpliwości, że ta niemożność pełnego rozwinięcia skrzydeł wynika głównie z problemów ekonomicznych i braku doinwestowania. Winiarnie borykają się z brakiem
nowoczesnego sprzętu i dostępu do technologii. Nie znaczy to jednak, że jest źle. Nie brak wszak nowych (również zagranicznych) inwestycji, ciekawych, profesjonalnych projektów. W nowych przedsięwzięciach nierzadko wykorzystuje się dotacje z Unii Europejskiej (członkiem UE została Rumunia w 2007 roku), w wielu miejscach widać, że pieniądze te nie zostały zmarnowane.
Rumunia potencjał ma znakomity. To przecież 6. kraj jeśli chodzi o powierzchnię winnic w UE i w pierwszej dziesiątce krajów winiarskich na świecie. Zajmuje 7. miejsce jeśli chodzi zarówno o produkcję owoców winogron, jak i w ogóle wytwarzanie wina.
Rumunia graniczy z Węgrami, Mołdawią i Ukrainą, Serbią i Bułgarią. Ważnymi elementami geograficznymi charakterystycznymi dla Rumunii są przecinające kraj Karpaty, Dunaj oraz Morze Czarne. Klimat panuje tu kontynentalny, średnia roczna temperatura to 23.5 stopnie C. Zagrożenia w winnicach są dość typowe - przymrozki wiosenne, susze latem czy jesienne wydłużające się opady, zagrażające pleśniami i grzybami.



Stopniowe zmiany

Warto przyglądnąć się podstawowym danym statystycznym, które w zarysie pozwalają wyobrazić sobie zmiany i kondycję „draculowej krainy” (opieram się tutaj na danych APEV – zrzeszenia producentów i eksporterów wina w Rumunii).  
Statystyki pokazują zachodzące zmiany. Choć w komunistycznych czasach produkowano tu i eksportowano do bratnich krajów olbrzymie ilości tanich, stołowych win, po przełomie sprawy zaczęły się zmieniać – wina znacznie ubyło i w walce o nowe rynki trzeba było postawić na jakość. Jeszcze w 2002 roku eksportowano ponad 504 tysiące hektolitrów, w 2009 było to już 111.60 tysięcy hektolitrów. Po przemianach ubyło też winnic – w 2000 roku było 248 tysięcy hektarów winnic, w 2009 nieco ponad 197 tysięcy. W 2000 roku w Rumunii wypijano ponad 29 litrów wina na głowę, w roku 2009 było to już 23 litry. Tendencje są zniżkowe. Dziś największymi importerami są Niemcy (33% eksportu), Hong-Kong (12%), Anglia (10%), Włochy (9%).

Bogactwo odmian

Z pewnością dużą wartością rumuńskich  winnic są  lokalne odmiany winorośli: feteasca alba, feteasca neagra, tamâioasa româneasca, cramposia de dragasani, zghihara de husi czy babeasca – niemal do XIX wieku nadawały one głównego lokalnego kolorytu tej winiarskiej ziemi. Pod koniec XIX wieku mocno dała się tu we znaki filoksera. Spowodowało to wzmożenie upraw odporniejszych odmian, krzyżówek i hybryd, które zagościły w Rumunii na dłużej (a które dziś jednak w dość szybkim tempie się replantuje). Wtedy na fali zainteresowania, mody i poszukiwań zaczęło z czasem przybywać więcej odmian z zachodniej Europy. Dziś pinot noir, pinot gris, italian riesling, merlot, sauvignon blanc, cabernet sauvignon, chardonnay czy muscat ottonel standardowo występują w rumuńskich winnicach.
Na szczególną uwagę w Rumunii zasługuje jednak z pewnością czerwona feteasca neagra – absolutna rumuńska klasyka, która może w przyszłości stać się popisową odmianą, swoistym okrętem flagowym. Daje wina charakterne, aromatyczne i wyraziste, pełne nut owoców leśnych, jeżyn, ziemi. W jej prostych wydaniach wino jest dość chropawo-owocowe, by nie rzec - szorstkie. Jeśli feteasca neagra jest jednak dobrze poprowadzona, z przytemperowaną wydajnością - jest w stanie dać wina na swój sposób eleganckie choć zachowujące lekko nieokrzesany charakter. To jest naprawdę coś, czym Rumunia jest w stanie pochwalić się winiarskiemu światu. Wina te są bowiem na tyle charakterystyczne, że każdy doceni ich lokalny styl.
Interesująco wypada też m.in. cadarca czyli węgierska kadarka. Odmiana przeżywająca obecnie na Węgrzech (Eger, Szekszárd) swoisty renesans. Tutaj, w regionie Banat pieczołowicie odtwarzana jest np. w winiarni Wine Princess. A skoro o regionach mowa…

Regiony winiarskie

Nie wszystkim układ winiarskiej mapy Rumunii jest znany, oto więc skrótowy opis tamtejszych regionów.
Moldova
Północno-wschodnia część kraju. To duży region winiarski. Tu znajduje się 40% rumuńskich winnic - ponad 90 tysięcy hektarów winnic. Region słynie przede wszystkim z okręgu Cotnari, tradycyjnie znanego z białych słodkich win, które produkuje się i dzisiaj. Winnice Moldovy rozproszone są wzdłuż obszaru od Botosani na północy aż do Vrancea na południu oraz ze wschodnich części Karpat do rzeki Prut. Gleby są tu wapienne, czarnoziemy i gliniaste. Dominuje produkcja win białych. Spora część tej produkcji to wina stołowe, masowe. Odmiany: feteasca alba, feteasca regala, francusa, dwie lokalne odmiany z których słynął zawsze region – grasa i tamaioasa romaneasca, a także muscat ottonel, chardonay, pinot gris, feteasca neagra, babeasca neagra, aligote, zghiara de husi, talian riesling, cabernet sauvignon, merlot, pinot noir, alicante bouschet. Ważniejsze tu apelacje to, m.in.: Husi, Bucium, Iasi, Panciu, Odobesti, Cotesti.
Transylvania
Transylwania – położona w środkowej części kraju już chyba na wieki będzie kojarzyć się z Vladem Palovacem czyli słynnym Draculą. Jest tu 14 tysięcy hektarów winnic. Region robi wrażenie górzystym krajobrazem Karpat i urokliwymi wioskami. Jest tu chłodno, a sporo upraw leży na stromych zboczach. Jeszcze przed drugą wojną światową było tu wiele winnic – były w każdej wsi, niemal w każdym gospodarstwie. Później, wiele z tych uroczych winnic skonfiskowano, skolektywizowano, włączono do komunistycznych gospodarstw. Indywidualne winiarstwo zamarło. Po rozpadzie systemu wszystko wyglądało już inaczej. Dziś najważniejszym okręgiem jest tu Tarnave, słynące z win białych, w tym - musujących. Wina białe są w ogóle typowe dla całej Transylwanii, choć pewnie marketingowy chcieliby, by ze względu na Raculę było więcej win czerwonych i jak krew lekko słodkich …
Dziś w Transylwanii uprawia się zarówno stare odmiany lokalne jak i międzynarodowe, Jest tu więc feteasca alba, feteasca regala, muscat ottonel, gewürztraminer, pinot gris, sauvignon blanc, traminer, italian riesling. Gleby piaskowe, aluwialne, piaski. Ważniejsze apelacje to Jidvei, Alba Iulia.

Dobrogea
25 tysięcy hektarów. Dobrogea usytuowana jest w południowo-wschodniej części kraju, pomiędzy Dunajem a Morzem Czarnym. Nie brak tu słońca i ciepła i niezbędnej ilości deszczu - w całym regionie panują doskonałe warunki do uprawy winorośli, zarówno jeśli chodzi o klimat jak i gleby, o odpowiedniej żyzności, strukturze i korzystnych dla winorośli mikroelementów. Uprawa i winiarstwo rozwijają się tu udanie. Dzięki dużej ilości słońca nie ma nie ma kłopotów z dojrzewaniem Sporo upraw tutaj przeznaczonych jest na wina stołowe, owoce do spożycia a także z przeznaczeniem na rodzynki.
Najbardziej rozpoznawalną apelacją jest tu słynny Murfatlar. Nadzieje budzą także Sarica-Niculitel, Istria-Babadag. Pośród dużych producentów można zauważyć nowe, nawet niewielkie przedsięwzięcia, które zapewne będą. Typowe odmiany: chardonay, pinot gris, pinot noir, cabernet sauvignon, merlot, muscat ottonel, italian riesling, feteasca neagra, feteasca regala, aligote, babeasca neagra. Wśród gleb - czarnoziemy, wapienie.
Muntenia i Oltenia
Muntenia w południowo-wschodniej części kraju, sąsiadująca Oltenia znajduje się bardziej na zachód. Wiele winnic Muntenii usytuowanych na południowo-wschodnich zboczach gór karpackich w północnej części regionu, bardziej południowa Oltenia leży blisko rzeki Olt oraz w kilku miejscach blisko Dunaju (wyróżniające się tu obszary to Oprisor, Samburesti, Drăgaşani).
Muntenia jest cieplejsza niż Moldova niż Transylwania. Wschodni okręg regionu - Dealu Mare, ma dobry mikroklimat dla czerwonych win wytrawnych z odmiany feteasca neagra czy cabernet sauvignon, zwłaszcza w zachodniej części regionu. Pietroasa to okręg dający ciekawe wina słodkie.
Znaną lokalna odmianą jest delikatna biała tamaioasa romaneasca, a poza tym: feteasca neagra, cabernet sauvignon, pinot noir, merlot, feteasca alba, feteasca regala, italian riesling, pinot gris, muscat ottonel, pinot gris, chardonay, aligote. Gleby jakie tu spotkamy to: gliniaste brązowe leśne, kredowe czy terra rossa.
Maramures i Crisana
Maramures w północno-zachodniej części kraju. Miejsce górzyste, nieco dzikie, produkuje się tu wina różne, dominują kwasowe wina białe. Odmiany: cabernet sauvignon, cadarca, merlot, italian riesling, feteasca regala, furmint, pinot noir, muscat ottonel, mustoasa de maderat, feteasca alba. Okręgi winiarskie: Valea Lui Mihai, Silvaniei.
Z kolei Crisana położona jest na zachodzie Rumunii, przy granicy z Węgrami, których wpływy są tutaj widoczne. Wyraźniej zaznaczają się tu wina czerwone, dlatego w uprawach znajduje się cadarca (podobno jest to rdzenne miejsce pochodzenia tej odmiany), udane uprawy pinot noir a także cabernet sauvignon i merlot. Ważniejsze okręgi: Bihor, Minis, Maderat.
Banat
Mały region ulokowany na zachodzie kraju (poniżej Crisany), przy granicy serbskiej wokół miasta Timisoara. To najmniejszy region winiarski Rumunii. Dominują gliniaste gleby i uprawiane na nich głównie czerwone odmiany - cabernet sauvignon, pinot noir, merlot, cadarca, a także muscat ottonel, italian riesling, feteasca regala.

Prognozy i wrażenia
Ciekawe, że lokalny rynek rumuński ciągle bardzo chętnie konsumuje wina utrzymane w stylu półsłodkim i półwytrawnym. Jest to fakt interesujący i zaskakujący, bo w większości tradycyjnych winiarskich krajów preferuje się jednak styl wytrawny.
Podczas swojej podróży po Rumunii odwiedziłem ponad tuzin producentów w różnych regionach, przemierzając przy okazji spory kawałek tego kraju. Mimo zmienianych miejsc i różnic pomiędzy poszczególnymi winiarniami, nie miałem poczucia by dany region jakoś konkretnie wyróżnił się własną stylistyką, by w winach dało się uchwycić jakieś dookreślające dany winiarski obszar produkcji, terroir. Stylistycznym wyróżnikiem byli raczej sami producenci. Być może jednak odwiedziłem zbyt mało producentów w każdym regionie, by mieć mocno ugruntowana opinię. Tak czy inaczej, swoimi wrażeniami z tych wizyt dzielę się w drugim tekście w tym numerze RA.
Nie ma wątpliwości, że na winiarskiej tradycji Rumunii położyła się pokręcona historia. W komunistycznym czasach po prostu zaopatrywało się bratnie państwa w duże ilości wina. Kto dbał wtedy o jakość?



Trzeba pamiętać, że po rewolucji 1989 roku, kraj popadł w ekonomiczny chaos i gospodarcze zawirowania. Pamiętać trzeba również o późniejszym żmudnym i długim przecież procesie odnowienia byłych upaństwowionych winnic, uporządkowaniu po bałaganie jaki długo w nich panował. Część z nich – prawie 200 tys. hektarów - wróciło do pierwotnych właścicieli, niektóre czekają na decyzję właścicieli „co dalej”, ale sporo zostało zwyczajnie opuszczonych.
Zmiany bardzo pomału zaczęły p[przynosić efekty. W latach 90. coś drgnęło, wina rumuńskie - tej lepszej jakości - zaczęły pojawiać się na zagranicznych rynkach, np. angielskim.
Dziś, jak napisałem wcześniej, ożywające winiarstwo rumuńskie swoje największe bolączki bierze z niedoinwestowania. Jednak ważne jest nie tylko unowocześnienie winiarni, ale też myślenia o winie. Winom nierzadko brakuje bardziej wyrazistego stylu, technologicznej czystości, istotna jest też tutaj wydajność w winnicach – wina cierpią bowiem na swoiste „rozwodnienie”, efekt nadprodukcji owoców.
Kiedy uda się skorygować błędy, poprawić styl, to przy dobrze obranej strategii rumuńskie wina pod względem jakości i cen mogą stać się konkurencyjne nawet dla win z Nowego Świata. Na to jednak trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Korzystne zmiany są jednak już widoczne, choć trudno też w tej chwili jednoznacznie określić kierunek, w którym podąża Rumunia. To ciągle czas przekształceń, jakościowych zmian. Ważne są tu zmiany w proporcjach uprawianych odmian – Rumunia dostosowując się do prawa Unii Europejskiej - wycina się niedozwolone krzyżówki i hybrydy na rzecz jakościowych odmian.
Na pewno trzeba się z uwagą przyglądać wszelkim nowym inwestycjom, również z zagranicy a tych – nie mam co do tego wątpliwości - będzie w Rumunii przybywać. Potencjał i możliwości są tu przecież duże. Już teraz kraj ten jest w stanie zaoferować wiele dobrych, różnorodnych win – czy to z rasowej i wyrazistej feteasci neagra, delikatnych i aromatycznych win z tamaioasy czy też ciekawie skonstruowanych pinot noir, z którym wiąże się tu wielkie nadzieje. W Rumunii przybywa też wykształconych enologów, którzy znają współczesne trendy i standardy światowego winiarstwa. Trzeba mieć nadzieję, że wprowadzane przez nich zmiany i normy jakościowe szybko wejdą do powszechnego krwiobiegu. Wina rumuńskie wcale nie muszą kryć się za etykietami z wizerunkiem Drakuli, by zwabić uwagę turystów i potencjalnych nabywców. Szczęśliwie, w coraz liczniejszych przypadkach spokojnie bronią się same.

Mariusz Kapczyński


Tekst ukazal się wcześniej w "Rynkach Alkoholowych"

Fotorelację z wyprawy do Rumunii możesz znaleźć tutaj, teksty o producentach wina tu, tu i tu.

Informacje o regionach winiarskich i odmianach winorośli w Rumunii można znaleźć np. TUTAJ


Komentarze

R. - 2012-09-18 22:02:05