Wtorek, 17 Października, 2017     ostatnia aktualizacja 17-10-2017
 
Niezwykłe losy odmiany gruner veltliner
 
2017-08-03

Jakiś czas temu powiedziałam znajomemu właścicielowi sklepu z winami w Edynburgu, że chcę kupić coś „niezwykłego”. Wskazał na białe jednoszczepowe wino z Nowej Zelandii: The Paddler Grüner Veltliner 2010 z regionu Marlborough. Stary i Nowy Świat w jednej butelce, pomyślałam. Wino charakteryzowało się niezwykłą świeżością i eleganckim owocowym bukietem, miało wyważoną strukturę i jedwabistą materię z nutami białej nektarynki i dojrzałej moreli, było wysokiej kwasowości i miało lekko kredowy finisz. Niebo w gębie! Czy można z tego wnosić, że szczep grüner veltliner zrobi karierę w Nowej Zelandii jak niegdyś sauvignon blanc?



Parcela grüner veltinera w winnicy Konrad w Nowej Zelandii

Cesarz w Dolnej Austrii
Królestwem grüner veltlinera jest Austria, gdzie zajmuje on jedną trzecią powierzchni upraw. To prawdziwy „produkt eksportowy”. Szczep ten dominuje w Dolnej Austrii (Niederösterreich) leżącej na północ i zachód od Wiednia. W tym regionie winiarskim, miłym sercu każdego miłośnika win, wyodrębniono ogółem osiem podregionów produkcji (DAC). Grüner veltliner występuje w pięciu z nich: spotkamy go na granitowych stokach z glebą lessową, schodzących tarasowo do Dunaju w podregionie Wachau, jak również w Kamptal i Kremstal, które mają podobną strukturę geologiczną. Wina tam produktowane charakteryzuje wysoka kwasowość, nuty korzenne (zielony pieprz) i warzywne (ogórek, rzodkiew, koper). Bogate gleby podregionu Weinviertel (największy z nich pod względem powierzchni) dają wina o miększej materii i nutach owocowych (morela, brzoskwinia, grejpfrut). Piękne, zbalansowane wina znajdziemy również w Traisental.

W innych regionach winiarskich grüner veltliner występuje mniejszościowo. W Burgenland (uprawia się go w dwóch tamtejszych podregionach: Neusiedlersee DAC otaczającym jezioro Nezyderskie i sąsiadującym z nim Leithaberg DAC słynącym z czerwonej odmiany Blaufränkisch), a także w Steiermark, najbardzej na południe wysuniętym regionie winiarskim Austrii.

Matka poszukiwana

Grüner veltliner jest dzieckiem dwóch odmian vitis vinifera. Do niedawna znany był jedynie ojciec: traminer (inaczej savagnin). Ale kim była matka? Kilku ampelografów, czyli badaczy winorośli, wyruszyło na jej poszukiwania w terenie. Tradycją winnic austriackich było sadzenie różnych szczepów razem w tej samej winnicy. Po drugiej wojnie światowej tradycja ta wygasła, doszło do specjalizacji upraw. W przyrodzie jednak nic nie ginie, a już zwłaszcza geny. Geny matki grüner veltlinera wytropiono na początku XXI wieku na zachodnim brzegu jeziora Nezyderskiego i nazwano na cześć pobliskiej wioski: St. Georgen. W tamtejszych piaszczystych glebach przetrwały krzewy winorośli sprzed plagi filoksery. Pasożyt, który zniszczył w XIX wieku niemal wszystkie europejskie winnice, miał trudności w poruszaniu się i rozmnażaniu w piaskach. Dlatego gdzieniegdzie w Europie, właśnie na piaszczystym podłożu zachowały się takie prafilokseryczne ostoje. Winorośle znalezione w austriackiej wiosce Sankt Georgen rozmnożono na wydzielonych specjalnie działkach konserwatorskich. Badania trwają.


Hans Moser pracuje na swojej eksperymentalnej parceli St. Georgen

Ciekawymi doświadczeniami w mikrowinifikacji tej pradawnej odmiany może się pochwalić pan Hans Moser, właściciel Weingut Hans Moser w Eisenstadt, który ma w swej winnicy stare krzewy. „Z każdym rokiem nasze krzewy St. Georgen są mocniejsze, zdrowsze. Coraz wyraźniej widać charakter tej odmiany”, twierdzi. Wina wyprodukowane przez niego w celach naukowych zaprezentowne zostały w ramach seminarium na targach Prowein. Z wypuszczeniem ich na rynek trzeba będzie jeszcze poczekać. Tymczasem Hans Moser produkuje inne świetne wina. Moją uwagę zwróciły zwłaszcza jedwabiste Chardonnay Leithaberg DAC Scheibenberg 2016 (12€) i lekkie, krągłe Chardonnay vom Leithakalk 2015 (8€) oraz (z czerwonych win) Leithaberg DAC Hummelbühel Blaufränkisch 2013 (17€).

Co producent, to styl

Paleta stylów win produkowanych na bazie grüner veltlinera jest niezwykle bogata. Od win lekkich, młodych o prostej strukturze i niewysokiej cenie, po wina bogate, aromatyczne, o długim potencjale starzenia porównywalnym z rieslingiem. Charakter wina zależy od siedliska, ale również w dużej mierze o sposobu prowadzenia winnicy i od metod winifikacji. Grüner veltliner dostosowuje się do każdego rodzaju gleby i klimatu, ale trzeba ograniczać jego wydajność. Choć na oko spolegliwy, szczep ten nie lubi skrajności. Brak wody spowoduje powstanie goryczy w owocach, a jej nadmiar wywoła choroby liści. Można zatem powiedzieć, że każdy producent wypracowuje swój własny styl wina. Okazji do ich poznania dostarczyła mi ostatnia edycja targów Prowein w Düsseldorfie. Tamtejszy pawilon win austriackich stał się na dwa dni moim domem. Oto przekrój austriackich producentów, którzy zwrócili moją uwagę, oraz znikoma część spośród siedemdziesiątki degustowanych grüner veltlinerów. Warto zapamiętać ich nazwy, choć tych, którzy nie są germanistami, mogą one odstraszać ilością użytych spółgłosek. Ceny brutto w miejscu produkcji; więc po imporcie (niestety) wyższe.



Członkowie bractwa St. Georgen. Pierwszy z prawej Hans Moser (fot. Verein of the St. Georgener Rebe)

Kremstal DAC

Grüner Veltliner Ried Hochrain Kremstal DAC 2016 lekkie, czyste, delikatne, pachnące owocami egzotycznymi, lekko „perlące się” na języku, piękne wino ze środkowej półki (9,50€). Producent: Müller-Grossmann, Helma i Marlies Müller-Grossmann, matka i córka, które stosują zrównoważone metody upraw.
Kremser Goldberg Kellereister Privat Kremstal DAC 2016 miękkie, o delikatnym kwietnym zapachu i wznoszącej się linii, eleganckie (10€), Kremser Wachtberg Grüner Veltliner Kremstal DAC Reserve 2015 skoncentrowane, rasowe, pełne, nagrodzone 90 punktami w konkursie Decantera 2017 (13€). Producent: Winzer Krems, kooperatywa.

Właścicielki winiarni Mueller-Grossmann
Kamptal DAC
Grüner Veltliner Dechant 2016 Kamptal DAC Reserve o intensywnym zapachu, zadziwiające świeżością i imbirowymi nutami. Wino to dojrzewało w beczkach z austriackiego dębu. (9,50€), Grüner Veltliner Dechant 2015 Kamptal DAC Reserve oryginalne, „zielone”, tu do dojrzewania użyto beczek z drewna akacjowego (9,50€). Producent: Fichtenbauer-Mold.
Grüner Veltliner Alte Reben Kamptal Reserve 2016 (z późnego zbioru) o eleganckim zapachu, świeże, krągłe, o długim zakończeniu i złożonej materii. Producent: Eitzinger.
Grüner Veltliner Reserve Ried Karel 2015 dyskretne, intensywne, z lekką słodyczką w finale. Producent: Etz.

Wachau DAC

Producenci ze słynnej doliny sami podwyższyli sobie poprzeczkę jakościową. Tu obowiązuje dodatkowa klasyfikacja win ze względu na ich charakter, zawartość cukru i poziom alkoholu. A konsument wie, co znajdzie w butelce: Steinfeder (poniżej 4g cukru, do 11,5° alk.), Federspiel (4 g, 11,5°-12,5° alk.) i renomowana klasa Smaragd (poniżej 9 g cukru, co najmniej 12,5° alk.).

Grüner Veltliner Spitaler Smaragd 2015 niezwykle eleganckie wino, rasowe, o lekko słodkawym finiszu, dłuuugie (26€), Grüner Veltliner Kollmütz Smaragd 2015 złożone, o owocowych, korzennych nutach, pełne (33€). Producent: Weinhofmeisterei Mathias Hirtzberger.
Grüner Veltliner Steinberg Smaragd 2016 grona zbierane były dopiero w listopadzie, stąd skoncentrowany charakter i piękne zakończenie wina przy zachowanej świeżości (20€). Producent: Weingut Lagler.
Grüner Veltliner Steinfeder 2016 piękne, młode, proste (6€). Grüner Veltliner Setzberg Reserve 2015 struktura, elegancja, wino wibrujące na języku, a wszystko to za sprawą dużych, drewnianych kadzi osiemsetlitrowych, w których dojrzewało (24€). Producent: Weingut Schneeweis (fot. poniżej).



Weinviertel DAC

Grüner Veltliner Weinviertel Reserve Schatzberg 2015 wino dojrzewało przez sześć miesięcy w kadziach ze stali nierdzewnej nad osadem, co dało „barokową”, aczkolwiek  nietłustą materię, nuty smażonej konfitury morelowej, szarlotki, świeżego korzenia imbiru (13€). Producent: Hebenstreit.
Grüner Veltliner Weinviertel DAC Ried Steinbruch 2016 materia krystalicznie czysta, „napięta” (określenie „mineralny” charakter wina jest cokolwiek niedokładne, bo kto by tam chciał ssać kamienie), proste, orzeźwiające wino (7€). Producent: Sutter.

Traisental DAC
Grüner Veltliner Engelberg 2016 klasyczny grüner veltliner, model z Sèvres (8,80€), Grüner Veltliner Der Wein von Stein Traisental 2016 skoncentrowane, jedwabiste wino dojrzewające nad osadem, ale bez techniki bâtonnage polegającej na jego mieszaniu (25€), Grüner Veltliner Ikon 2016 wizytówka posiadłości, zbiór w listopadzie, intensywne nuty smażonej gruszki, rasowe wino i wysoka cena (39€). Producent: Neumayer.



W Europie środkowej i na antypodach też
Austria nie jest jedynym depozytariuszem grüner veltlinera. Uprawia się go również „przez miedzę”. W Słowacji szczepem veltlinske zelené obsadzono aż jedną piątą winnic. Uprawia się go trochę na Morawach i na Węgrzech, gdzie nosi miano zöld veltlin, w Valle Isarco w Południowym Tyrolu, Niemczech, Bułgarii i Szwajcarii. Grüner veltliner dotarł również do Australii i Nowej Zelandii.

Oto przykłady nowozelandzkich grüner veltlinerów degustowanych na targach Prowein (wszystkie butelki z zakrętką):
Babich Family Estates Headwaters Organic Grüner Veltliner 2015 rozkwitły, trochę „dziki” bukiet zapachów, wino rozwinięte, o nutach lekko oksydacyjnyjnych. Producent: Babich Wines trzecie pokolenie chorwackiej rodziny winiarskiej, która wyemigrowała do Nowej-Zelandii w 1916 i założyła prosperujący biznes, ekologiczne metody upraw.



Seifried Nelson Grüner Veltliner 2016 wino pachnące owocami egzotycznymi z lekką nutą... jajka na twardo (sic!), co wcale nie jest niemiłe, proste, wibrujące na języku, młodziutkie. Producent: Seifried Estate (region winiarski Nelson, na północnym czubku Południowej Wyspy, królestwie sauvignon blanc, chardonnay i pinot noir, charakteryzującym się chłodnymi nocami, co pozwala na wytworzenie wysokiej kwasowości w gronach).

Great Little Grooner 2016 subtelny bukiet, ale nieco mniej ciekawe w smaku. Producent: Tomich Wines (z południowo-australijskiego regionu Clare Valley, niealeko Adelajdy).

Konsument poszukiwany
Zdaniem Sigrun Hengstler, właścicielki winiarni Konrad z regionu Marlborough, uprawa płodnego grüner veltlinera wymaga ogromnego nakładu pracy, przekraczającego jak na razie zyski ze sprzedaży. Oboje z mężem (Konradem Hengstlerem) uprawiają ten szczep w dolinie Waihopai od 2008 roku. Doszli do ciekawych rezultatów, mimo to Sigrun jest przekonana, że na rynku nowozelandzkim przyjmą się raczej wina klasy Steinfeder i Federspiel (wedle klasyfikacji przyjętej w dolinie Wachau), czyli te z mniejszą ilością alkoholu i cukru. Renomowana klasa Smaragd musi jeszcze poczekać. „Nasz obecny stan wiedzy o odmianie grüner veltliner nie pozwala jeszcze na wyprodukowanie najwyższej klasy win”, twierdzi Sigrun Hengstler. Stąd śladowa, jak na razie, ilość win na bazie grüner veltlinera będąca echem jeszcze niewysokiego zainteresowania konsumentów nowozelandzkich, uważających wina produkowane z tej odmiany za coś wręcz „ekscentrycznego”. Winiarnia Konrad produkuje zaledwie 300 butelek grüner veltlinera na ogółem 500 000 rocznej produkcji (sauvignon blanc, riesling, pinot noir, gewürtztraminer). Grüner veltlinery są w całości przeznaczone na rynek... australijski, gdzie znalazły (nielicznych jak dotąd) konsumentów.



Bo nie wystarczy zapał szczery, potrzebny jest jeszcze popyt na grüner veltlinera. A tego jak na razie w Nowej Zelandii i w Australii nie ma. Takie stanowisko wyrażała większość nowozelandzkich producentów napotkanych na targach Prowein, którze swoje „tajne” butelki grüner veltlinera wyciągali spod lady.

Wracając do wina, o którym mówiłam na początku tej opowieści. Winiarnia i marka The Paddler są dziełem nowozelandzkiego konsultanta-enologa Matta Thomsona, który ma jeszcze drugą, prócz winorośli pasję: jest mistrzem kajakarstwa (stąd nazwa firmy: „Wioślarz”). Rocznik 2010 był jego pierwszym doświadczeniem z grüner veltlinerem. Thomson jeszcze nie wiedział wówczas co ten szczep da w przyszłości. I choć dalej wydaje się darzyć go ciepłym uczuciem, chyba będzie musiał poczekać na konsumentów z produkcją tego niezwykłego szczepu na większą skalę.

Agnieszka Kumor


O odmianie grüner veltliner pisaliśmy też tutaj.


Agnieszka Kumor - pisarka i dziennikarka. Urodzona w Warszawie, mieszka w Paryżu. Napisała To właśnie Paryż! (PIW, 2006), Nie tylko Paryż. Przewodnik subiektywny po regionach i winnicach Francji (PIW, 2008) oraz Talizman z jeziora (G+J Polska, 2011). Publikuje opowiadania i eseje w miesięczniku „Twórczość”. Obecnie pisze powieść. Jurorka w konkursach win. Współpracuje z francuskim blogiem o tematyce winnej les5duvin.




ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz

Komentarze

Grzegorz Capała - 2017-08-08 16:40:19